18 października

Spirala nienawiści

"Sejm Rzeczypospolitej zdecydowanie potępia wszystkie akty nienawiści i pogardy antykatolickiej i wzywa do ich potępienia wszystkie podmioty życia publicznego: państwa i organizacje międzynarodowe, władze publiczne i ośrodki opinii społecznej. Katolicyzm i katolicy są ofiarami notorycznych prześladowań i wrogości w wielu miejscach świata. Mimo to nienawiść antykatolicka nie została do tej pory wprost potępiona, co samo w sobie stanowi wyraz pogardy antykatolickiej. Również w naszym kraju byliśmy w ostatnim czasie świadkami drastycznych aktów nienawiści antykatolickiej (próba zamordowania księdza Ireneusza Bakalarczyka) i pogardy antykatolickiej (profanacje w czasie ostatnich manifestacji politycznego ruchu homoseksualnego). Wszystko to świadczy o potrzebie jednoznacznego nazwania i potępienia wszystkich tych przejawów wrogości wobec ludzi i wspólnot, które mają prawo do pokoju społecznego, poszanowania swej godności i bezpieczeństwa.".

Uchwała Sejmu RP podjęta wczorajszym wieczorem (link).

Wstrząsające jest to, że reprezentanci Narodu, mający dbać o bezpieczeństwo WSZYSTKICH obywateli nawołują do pogromu. Straszne jest to, że inicjatorzy tej uchwały (Piotr Apel, Józef Brynkus, Barbara Chrobak, Paweł Grabowski, Jerzy Jachnik, Tomasz Jaskóła, Norbert Kaczmarczyk, Jan Klawiter, Andrzej Kobylarz, Paweł Kukiz, Andrzej Maciejewski, Robert Mordak,  Stefan Romecki, Łukasz Rzepecki, Tomasz Rzymkowski, Jarosław Sachajko, Krzysztof Sitarski, Paweł Skutecki, Paweł Szramka, Agnieszka Ścigaj, Stanisław Tyszka i Elżbieta Zielińska) uważający się za prawych katolików dają takie właśnie świadectwo swojej religijności i wiary. Dumni z siebie myślą, że są sercem kościoła, kiedy tak naprawdę są jego słupem granicznym, za którym tylko fanatyzm, ciemnota i zabobon. Widzę w tej uchwale również owoc tępego romansu części hierarchii katolickiej z rządzącymi, mającym cynicznie odwrócić uwagę od nierozwiązanego problemu pedofilii (to oczywiste, że KK nie chce pójść drogą wynagrodzenia cierpień ofiar, bo musiałby naruszyć część swoich bogactw) oraz nadchodzącego spowolnienia gospodarczego (rządzący). Jak pokazuje historia, tępe romanse KK z rządzącymi zazwyczaj owocowały nagonkami - na Żydów, na protestantów, na wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób nie byli katolicko normatywni. Nagonka to bardzo efektywny sposób na odwrócenie uwagi społeczeństwa od problemów, które mają pozostać nierozwiązane, zwłaszcza jeśli wcale nie mała część tego społeczeństwa jest niewyedukowana i prezentuje katolicyzm w jego patologicznej, ciemnotowo-zabobonnej wersji. To, że ludzie, którzy mają głosić miłość bliźniego i czynić bliźniemu jedynie dobro, bo taki jest fundament wyznawanej przez nich religii, sieją nienawiść, jest smutnym obrazem kondycji części polskiego katolicyzmu. Co będzie dalej? Boję się, że ta spirala wzajemnej nienawiści (radykalna część ruchu LGBT jest równie zajadle fanatyczna i nietolerancyjna) przyniesie nieszczęście i ktoś straci życie. W imię jakich wartości?

05 października

Ożeż ty!

Dowiedziałem się dziś zupełnym przypadkiem, że słowo "ożeż" pisze się przez dwa ż i do tego łącznie, a nie "o żesz", jak dotąd myślałem. Poczułem się tak, jakbym odkrył jedną z tajemnic wszechświata...

04 października

Kanar

- Pan jest kontrolerem biletów? – zapytał starszy pan, podszedłszy do mnie na przystanku tramwajowym.
- Ja? Dlaczego? – zapytałem zaskoczony.
- Tak tylko pytam, bo kiosk zamknięty i nie udało mi się kupić biletu. Pomyślałem, że mógłbym kupić u pana. Gdyby był pan kontrolerem. Ale nie jest pan… - zamilkł nieco speszony.
- No niestety nie jestem. Ale miło mi, że uznał pan, że nadawałbym się – powiedziałem z uśmiechem.
Starszy pan nic już nie powiedział i pośpiesznie oddalił się na drugi koniec przystanku. Wsiadając do tramwaju, który w międzyczasie podjechał, zamyśliłem się głęboko nad tą moją hipotetyczną przydatnością do tego zawodu. Zanim owo zamyślenie miało szansę zaowocować jakąś refleksją, trąciłem dłonią zawieszoną na mojej szyi firmową elektroniczną kartę dostępową, którą noszę na smyczy, żeby nie zgubić i wszystko stało się jasne. ..

03 sierpnia

Tęczowa zaraza

Tak sobie myślę, że skoro już abp Jędraszewski pochylił się z taką troską nad narodem narażonym na skażenie „tęczową zarazą”, powinien przy okazji owego pochylenia zatroszczyć się również o tę jego część, która została skrzywdzona przez kler, wypłacając w swojej diecezji odszkodowania pokrzywdzonym. Jakiż byłby to piękny przykład ewangelicznej miłości bliźniego...

30 lipca

Nagonka

Nagonka
Wiele warszawskich restauracji wywiesiło na swoich drzwiach naklejki "Tu jesteś u siebie, bo miłość nie wyklucza", w reakcji na nalepkę "Strefa wolna od LGBT" dodaną do wydania jednego z prawicowych tytułów. Sąd wydał wyrok zabraniający dystrybucji naklejki „Strefa wolna od LGBT”. Wyrok został zignorowany…

W Szczecinie ksiądz został zaatakowany w zakrystii przez (jak się później okazało) trójkę notowanych już, nietrzeźwych zbirów – został uderzony, poturbowany, oberwał też kościelny. Według Polsat News, na podstawie relacji poszkodowanych, najpierw napastnicy mieli domagać się ornatów i różańców. Mieli chcieć też odprawić mszę ze ślubem - jeden z nich miał się zastanawiać, czy ma przy sobie obrączki. Nieco więcej „światła” na tę sprawę rzuciła telewizja publiczna w programie informacyjnym o 17 informując, że miało dojść do profanacji świątyni, ponieważ ów ślub, którego bandyci mieli udzielać, miał być ślubem gejowskim. Czytałem i oglądałem wypowiedzi zaatakowanego księdza, komunikat kurii szczecińskiej, włączyłem nawet informacje Telewizji Trwam ciekawy, jak oni tę sprawę przedstawią – nie było w nich ani słowa o ślubie gejowskim…

Kilka dni temu Biedroń na spotkaniu przedwyborczym mówił o „zmienianiu oblicza kraju” – Madzia Ogórek zatrzęsła się w telewizji publicznej z oburzenia, bo zdaniem biedaczki naigrawał się ze słów papieża Jana Pawła II, wypowiedzianych przez niego czterdzieści lat temu na Placu Defilad w Warszawie… 

Przy okazji wczorajszego piętnastominutowego obcowania z telewizją publiczną (niestety mama siłą przyzwyczajenia ogląda program informacyjny o 17) odkryłem dlaczego ojciec dyrektor stwierdził onegdaj podczas zlotu swoich bojówek na Jasnej Górze, że telewizja publiczna pokazuje plugastwo. I ja się z nim ten pierwszy i może jedyny raz zgadzam, bo na własne oczy i uszy owego plugastwa doświadczyłem…

I smieszno i straszno.

29 lipca

Życie polityczne

- Przytoczę taki obrazek obyczajowy, który moim zdaniem dobrze ilustruje to, co się teraz dzieje w polskiej polityce – powiedział onegdaj Gustaw Holoubek poproszony przez "Charaktery" o skomentowanie ówczesnej sytuacji politycznej w kraju. - W jednym z teatrów na próbie Kalina Jędrusik zapaliła papierosa. Na scenie nie wolno palić papierosów. Zbliżył się strażak i powiedział: „Proszę zgasić papierosa, bo tu nie wolno palić”. A Kalina jak Kalina – z wdziękiem odparła: „Odpier… się, strażaku”. I on strasznie się zamyślił, poszedł za kulisy i tam trwał jakiś czas. Potem nabrał powietrza, wrócił na scenę, ale tam już nie było Kaliny, tylko Basia Rylska. On jednak tego nie zauważył, bo oczy zaszły mu bielmem z wściekłości, i krzyknął do Rylskiej: „Ja też potrafię przeklinać, ty k… stara!” Kompletnie zdumiona Basia pobiegła do Edwarda Dziewońskiego, który był reżyserem spektaklu, i powiedziała mu, że strażak zwariował, bo ją zwyzywał bez żadnego powodu. Dziewoński strasznie się zezłościł, poszedł do strażaka i powiedział: „A pan jest ch…!” Przy czym strażak na posterunku też już był inny. Więc tak wygląda życie polityczne w naszym kraju.

29 czerwca

Tsunami

Podnosząc się z kucków wygrzmociłem kością ogonową w komodę z impetem, który w stojącym na niej akwarium wywołał tsunami tak spektakularne, że aż zamieszkująca je welonka sfajdała się z wrażenia. Szczęśliwie komoda, akwarium, welonka i moja część peryferyjna, choć nieco sponiewierane, wyszły z tego zdarzenia bez szwanku.

28 czerwca

Porno

Porno
Czerwone kropki na czarnym tle zainspirowały mnie do sięgnięcia po aparat. Wyszło mi zdjęcie pornograficzne. Niechcący.

18 czerwca

Łąka

Łąka









15 czerwca

Zrozumienie

Mój przyjaciel obwieścił mi niedawno, że drugą połowę sierpnia zamierza spędzić z paczką znajomych na włóczędze po Portugalii.
- Wiesz, wypożyczymy auto i będziemy improwizować – powiedział.
- A powiedz Ty mi, w jakim języku zamierzasz tam improwizować? No bo przecież będziesz musiał porozumiewać się z autochtonami, a włoski podstawowy tam zdecydowanie przydatny nie będzie.
- Jakoś sobie poradzę – odpowiedział optymistycznie.
- Jakoś na pewno będziesz musiał. Może zrób tak, jak robi naród na zagranicznych wczasach.
- Czyli jak? – zapytał ostrożnie.
- Mów po polsku, ale powoli, wyraźnie i głośno, wtedy na pewno zostaniesz zrozumiany.
Obaj parsknęliśmy śmiechem.

12 czerwca

5

Pięć lat temu, w takie jak dzisiejsze upalne popołudnie narodził się ten blog. Przypomniałem sobie o tym wczoraj i przeczytałem go całego od początku. Kilka razy uśmiechnąłem się do siebie, parę razy parsknąłem śmiechem, wiele razy zamyśliłem, ale generalnie podobało mi się to, co czytałem. Myślę, że nie tylko mnie, skoro w ciągu tych pięciu lat odwiedziło mnie niemal dwieście tysięcy Czytelników, co zaskoczyło mnie ogromnie, bo pisząc przede wszystkim dla samego siebie, by wyejakulować swoje myśli i emocje, nie sprawdzałem statystyk. Zetknąłem się w tym czasie z wieloma niezwykłymi ludźmi dryfującymi w odmętach Internetów, doświadczając od nich wsparcia i dobroci, za co jestem im ogromnie wdzięczny. Te znajomości trwają, bo wciąż z zainteresowaniem odwiedzam ich blogi, a oni odwiedzają mój, jak coś nowego w nim się pojawia. Jedna z blogowych znajomości zaowocowała nawet osobistym kontaktem, który trwa od ponad czterech lat, rozwijając się i stając coraz bliższym. Dziękuję H. 

Sporo się u mnie od 12 czerwca 2014 r. zmieniło i niewiele zarazem. Nie wyszedłem za mąż, nie zmieniłem pracy, mieszkania również nie, przybyło mi za to kilka lat, kilka siwych włosów na głowie, kilka kilogramów, również rzeczywistość wokół mnie zmieniła się trochę. Szczęśliwie jednak mogę powiedzieć, że zarówno prywatnie, jak i zawodowo miewam się całkiem nieźle. I oby tak pozostało.

Pięć lat. Kawał życia. Ech… Pisząc „Prolog” nie przypuszczałem nawet, że blog przetrwa tak długo. Lubię to miejsce przez siebie stworzone, więc będę tu wracał...

09 czerwca

Ambicja

Zataczając się zmierzali bohatersko w sobie tylko wiadomym kierunku i celu. Pan wyglądał na dość typowego przedstawiciela miejskiej elity, zwanej popularnie żulerią, pani jednak swoimi blond utlenionymi włosami, naczapierzonymi w fantazyjny czub, srebrnymi szpilkami, na których chyba tylko siłą doświadczenia utrzymywała chwiejną równowagę, srebrną spódniczką mini i takąż kusą bluzeczką zupełnie nie pasowała do stereotypowego wizerunku żulii, za to do mocno podstarzałej prostytutki idealnie. Przez głowę przemknęła mi myśl, że musiała być kiedyś piękną kobietą - wciąż była bardzo zgrabna, a jej zniszczona twarz nosiła jeszcze ślady niebanalnej urody. Uszminkowane na czerwono usta, doklejone rzęsy oraz chmura ciągnącego się za nią tandetnego, duszącego perfumu świadczyły o tym, że – kimkolwiek była – jakaś ambicja wciąż się w niej tliła…

07 czerwca

Odszczepione fragmenty

Wszyscy ludzie, których dane nam było spotkać w życiu, którzy nas zafascynowali, to tak naprawdę odszczepione fragmenty nas samych - to obrazy wypartych przez nas treści psychicznych zwracane nam przez naszych bliźnich.

C.G. Jung

25 maja

Wybory, wybory

Wybory, wybory

01 maja

Życzenie

„Żeby jego jądra na zawsze pozostały bezczynne, a jej wagina pusta!” – takie oto urocze życzenie znaleziono zapisane na jednej ze ścian w Pompejach. Przyznać muszę, że Ci starożytni Rzymianie  mieli fantazję…

28 kwietnia

Chemtrails

- Patrzysz pan na te smugi chemiczne na niebie? – zagaił starszy pan, który mijając mnie zauważył, że spojrzałem w niebo. – Panie, to nie są żadne smugi kondensacyjne, to smugi chemiczne. Spójrz pan na nie – wskazał ręką na niebo. - Smugi kondensacyjne ciągną się za samolotem od stu do trzystu metrów i bardzo szybko w naturalny sposób znikają. To co pan widzisz tu na niebie, to smugi chemiczne, bardzo toksyczne. Zawierają między innymi bardzo toksyczny aluminium, który znajduje się również w szczepionkach. I brom. I kadm. Fluor. Ta chemia opada na gleby, uprawy roślinne, zwierzęta domowe pasąc się na łące jedzą te trucizny, rolnik zbiera uprawy z truciznami, a my to wszystko jemy. Trują nas panie! – straszy pan nieco się wzniecił, ale zaraz zniżył głos do poziomu prawie konspiracyjnego. – Rozpylają ten syf z samolotów! Jak pan będziesz miał auto pokryte pyłem, nie wierz pan, że to piasek z Afryki! Piasek z Afryki! W Polsce! - prychnął. - Nie wierz pan mediom. Oni tylko ogłupiają naród. To te rozpylane z samolotów chemikalia opadają i osiadają! A my to wszystko wdychamy! Trują nas panie! – podkreślił z emfazą. – Myślisz pan sobie, że wariat jestem, ale wpisz sobie pan w internecie chemtrejls. I depopulacja. Sprawdź pan sobie w internecie i sam zobaczysz… - dodał odchodząc. 

21 kwietnia

Spokojnych Świąt

Spokojnych Świąt
Drogi Czytelniku życzę Ci wielu radosnych i niepowtarzalnych chwil w te Święta, serdecznych spotkań rodzinnych przy suto zastawionym stole, przyjaznych rozmów, miłych gestów i wszelkiej pomyślności. Spokojnych i zdrowych Świąt!

18 marca

W poszukiwaniu

W poszukiwaniu

Care selve, ombre beate,
vengo in traccia del mio cor!

Ukochane lasy, błogosławione cienie:
Przychodzę w poszukiwaniu mojego serca.

G.F. Haendel - Atalanta
Leontyne Price -Soprano
Francesco Molinari-Pradelli - Conductor
RCA Italiana Orchestra 1966.


16 marca

I oto zniknie drżenie rąk...

I oto zniknie drżenie rąk...
 

I oto znikło drżenie rąk,
już czas na szczyt.
I opadł strach na samo dno,
w przepaści dym.
Nie ma powodu w miejscu tkwić,
jest przecież tak,
że można zdobyć każdy szczyt
i każdą dal.

Wśród nieprzebytych szlaków swój
odnaleźć chcę,
z niepokonanych granic stu
ta za mną jest.
A śnieg imiona topi tych,
co tutaj śpią.
Przez tyle dróg nie przebiegł nikt,
a ja mam swą.

Tutaj błękitnym lśnieniem lód
okrywa stok
i tajemnice czyichś stóp
w granicie tkwią.
W marzenia swoje sponad głów
spoglądam hen…
I święcie wierzę w czystość słów
i śniegu biel.

[Władimir Wysocki, przeł. Paweł Orski]

01 stycznia

Nowy Rok

Nowy Rok

Drogi Czytelniku, życzę Ci, żeby ten rok był dla Ciebie łaskawy i hojny. Niech przyniesie Ci to, czego Ci brakuje. Niech Ci się darzy!

30 grudnia

Ciche, jasne, złote...

Ciche, jasne, złote...
Choć moje dzieciństwo takie nie było, przyjemnie jest posłuchać o cichym, jasnym i złotym, zwłaszcza w tak znakomitym wykonaniu Iwony Hossy, w nieco nietypowej wersji z gitarą...
Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger