04 listopada

Ludzie mali

Ludzie mali


 

28 października

Wojna polsko-kaczyńska

Wojna polsko-kaczyńska

Szkoda, że do tego orędzia Jarosław Kaczyński nie przystroił się w mundur lotnika Dywizjonu 303 i skrzydła husarskie - może wrażenie byłoby jeszcze większe.

Materiał video z profilu Tomasza Sekielskiego na youtube >>KLIK<<

24 października

Reżim

Reżim


Wypowiedź Hołowni w całości pokrywa mój pogląd w tej sprawie. Bliskie memu sercu są również słowa Małgorzaty Rozenek, która wskazała Kaczyńskiemu jedyną wulwę, którą może rozporządzać. Szalenie mnie tym ujęła. 

KOBIETY JESTEM Z WAMI!

22 października

Izolacja

Od tygodnia mam koronawirusa. Szczęśliwie przechodzę go łagodnie, jak dość mocne przeziębienie. Kaszlę, lekko gorączkuję i jestem dość słaby. Nie potrafię też skupić uwagi na dłużej niż piętnaście minut. Miałem kupę szczęścia tydzień temu ustawiając się w kolejce do punktu drive-thru na wymaz, bo trafiłem na moment, kiedy kolejki prawie nie było i czekałem tylko pół godziny. Dzień wcześniej czekało się ponad trzy, dzień później już blisko cztery. Na wynik wymazu przyszło mi czekać cztery dni, bowiem pojawił się dopiero w poniedziałkowy poranek. System się zatkał. Tak jak cała ochrona zdrowia. Izoluję się.

30 września

Porzućcie nadzieję, którzy tu wchodzicie

Ostatniej nocy na murze Ministerstwa Edukacji Narodowej nieznane osoby umieściły napis "Dominik, Zuzia, Kacper, Michał. Twoje dziecko LGBT+" nawiązujący do dzieci, które popełniły samobójstwa z powodu prześladowania jakiego doświadczyły ze względu na swoją orientację seksualną. Były już minister edukacji na zwołanej konferencji powiedział, że budynek MEN został sprofanowany przez idiotów i porównał napisy do działań talibów! Były minister pytaniami dziennikarzy o prześladowania młodzieży ze względu na ich nieheteronormatywność nie był zainteresowany. Co w ogóle nie dziwi. A skoro już o ministrze edukacji. Dotąd z Zalewską i Piontkowskim straszno czasem bywało, surrealistycznie, groteskowo, a nawet śmiesznie, teraz będzie już tylko straszno, bowiem dla uczniów nieheteronormatywnych piekło Dantego się rozwarło i to do samego jego dna. Jeden z naczelnych, obok Ziobry, homofobów tego kraju został ministrem edukacji, nauki i szkolnictwa wyższego. Czarnek Przemysław. Tak, ten, który twierdzi, że osoby LGBT rozpleniły się po szkołach i uczelniach stanowiąc zagrożenie dla tzw. wartości i rodziny, że nie są oni równi ludziom normalnym, że są wynaturzonymi zboczeńcami. Nowy pan minister zorganizuje dla nich tę czwartą, najgorszą sferę ostatniego kręgu piekła, wskaże winnych i wymyśli dla nich kary. Pan Czarnek zapomniał jednak, jak słusznie napisała Karolina Rogalska na Onecie, że według religii, na którą się powołuje, do piekła nie idzie się za orientację seksualną i bycie człowiekiem, ale za to, że bliźnim się gardziło miast kochać go jak siebie samego...

02 września

Różaniec bojowy

Różaniec bojowy

Zdjęcie z fejsbukowego profilu Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych

Wykonany z superwytrzymałej linki węglowej, zaopatrzony w centymetrowej średnicy metalowe kulki i siedmiocentymetrowy krzyż zaprojektowany w taki sposób, żeby mógł się wbić w ciało - różaniec bojowy, narzędzie ewangelizacyjne napakowanych panów o wygolonych głowach,  organizujących się w parareligijnych bojówkach (szwadronach, jak sami mówią) o nazwach: Armia Boga, Żołnierze Chrystusa, Dywizjon Maryi, czy Siły Specjalne Św. Michała Archanioła. „Koraliki każdej z dziesiątek (dekad) wykonane są ze specjalnie odlanych metalowych koralików o zewnętrznej średnicy 9.7 mm każda. Zostały one specjalnie galwanizowane w kolorze prochu strzelniczego aby jeszcze bardziej podkreślić ich zadanie podczas modlitwy Różańcem. Każde Zdrowaś Mario… jest jak pocisk wypuszczony w stronę naszego największego wroga – szatana i jego demony. Luźne rozmieszczenie kulek na długości linki pozwala na swobodne ich przemieszczanie w dowolnym kierunku, tzw. przeładowanie. (...) Maryja przynagla nas do tego aby stał się on naszym narzędziem ewangelizacyjnym" - można przeczytać na stronie internetowej Dywizjonu Maryi. Zdaniem Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych różaniec ten może być śmiertelnie niebezpieczną bronią - owinięty wokół dłoni może służyć za kastet, wyprofilowanie krzyża sprawia, że można nim zadać ciosy jak sztyletem, smagnięcie centymetrowymi kulkami metalowymi nanizanymi na linkę węglową w głowę i twarz może spowodować poważne obrażenia, a kilkukrotne nawet śmierć, podobnie jak smagnięcie w szyję. Chodzą słuchy, że wyposażeni w to narzędzie ewangelizacyjne bojownicy mają patrolować ulice w poszukiwaniu osób LGBT, żeby głosić im chrześcijańską miłość...

31 sierpnia

Konstrukcja

Doskonale rozumiem emocje tzw. zjednoczonej prawicy dotyczące LGBT, bo mam podobne związane z narodowcami – nie przeszkadzają mi, dopóki nie głoszą haseł jawnie faszystowskich. Głoszą jednak i choć w polskim prawie jest to zabronione (art. 256 kk), nie są ścigani, za to za pomocą publicznych pieniędzy i aparatu państwa metodycznie przeprowadza się nagonkę na osoby nieheteronormatywne, którym polskie państwo ma gwarantować nienaruszalność ich praw niezbywalnych, takich jak równość wobec prawa, wolność i godność. Absolutnie się z tzw. zjednoczoną prawicą zgadzam, że tu o wizję świata chodzi, a orientacja seksualna stanowi owej wizji element kluczowy. Rządzący bowiem, w ramach procesu dalszej polaryzacji społeczeństwa, odwdzięczając się przy tym za kościelną agitację w kolejnych wyborach, wraz z episkopatem mającym żywotny interes w tym, żeby odwrócić uwagę społeczeństwa od afer pedofilskich w kościele i szerokiego strumienia środków publicznych (!) zasilającego kasę instytucjonalnego kościoła i Rydzyka, skonstruowali opowieść, że „ideologia LGBT” (warto zwrócić uwagę, że nie mówi się "homoseksualizm" a "ideologia LGBT”, bo to ostatnie kojarzy się z seksualizacją dzieci, czyli w społecznym odbiorze z pedofilią) to wróg, który zagraża narodowi w sposób wyjątkowy, niszcząc najistotniejsze tradycyjne wartości takie jak rodzina, tradycja, wiara i wreszcie bezpieczeństwo dzieci. To właśnie rzekome zagrożenie dla dzieci ze strony osób LGBT sprawia, że ta opowieść działa, przynosząc wymierne polityczne korzyści rządzącym i instytucjonalnemu kościołowi. Dopóki działa (a będzie działać jeszcze jakiś czas, bo jesteśmy najbardziej homofobicznym społeczeństwem w Europie, co jest kolejnym powodem do narodowej dumy) figura LGBT jako wroga publicznego będzie eksploatowana, bo w socjotechnice propagandy politycznej figura taka jest bezcenna, pozwalając zbudować prostą wizję świata, w którym jesteśmy "my" i "oni", co z kolei umacnia spoistość danej grupy, która wspólnie musi walczyć z nieprzyjacielem, jej tożsamość i wewnątrzgrupowe więzi. W ten sposób buduje się syndrom oblężonej twierdzy, co w polityce jest potężną bronią. Przez wieki naszym dyżurnym narodowym wrogiem byli Żydzi, którzy porywali katolickie dzieci, żeby wytaczać z nich krew niezbędną do straszliwych religijnych żydowskich obrzędów, ale w naszym kraju Żydów już nie ma, za to antysemityzm miewa się wciąż znakomicie. Potem na chwilę do Żydów dołączyli jeszcze obszarnicy, burżuje i wrogowie partii czyli narodu (jakże znajomo to brzmi), ale komuna się skończyła. Po nich padło na uchodźców, którzy mieli gwałcić cnotliwe, polskie katolickie kobiety i porywać polskie katolickie dzieci, żeby robić z nich żołnierzy islamu. Jednak i to przebrzmiało, znudziło się i straciło nośność w społecznym imaginarium. Potrzebny był zatem nowy wróg publiczny, a że homofobia u nas równa jest antysemityzmowi i ksenofobii, niejako naturalną koleją rzeczy osoby nieheteronormatywne odziedziczyły po Żydach i uchodźcach rolę wroga publicznego. Jak już się gawiedzi opatrzą i znudzą, wykreuje się nowego – chromych, rudych, głuchych, łysych, najpewniej zaś wszystkich tych, którzy w jakikolwiek sposób przeciwstawią się rządzącym. Dlatego twierdzę i twierdzić będę, że tu nie o wartości chodzi, a o politykę. Rządzący oraz hierarchowie doskonale wiedzą, że wartości, do których się odnoszą, w społecznym imaginarium funkcjonują już tylko częściowo, bo ono już dawno się zmieniło, zliberalizowało i nie jest katolickie. Dotyczy to również osób uznających się za wierzące i praktykujące. Związki niesakramentalne praktycznie nikogo już nie oburzają, większość katolików młodego pokolenia nie akceptuje nauczania kościoła w sprawie antykoncepcji, a wśród kobiet ze świecą szukać takich, które utożsamiają się z konserwatywnym światopoglądem. Również skrajnie prawicowa konfederacja, chętnie odwołująca się do katolicyzmu, to żadna nowa siła katolicka, a tylko społeczni tradycjonaliści. My jako społeczeństwo nie myślimy już po katolicku. Dlatego uważam, że ta krucjata w obronie tzw. tradycyjnych wartości jest nie tylko o przynajmniej dwadzieścia lat spóźniona, ale już dawno przegrana i przypomina próby odwrócenia patykiem Wisły. Cała ta opowieść o ideologii LGBT, która chce unicestwić katolickie polskie społeczeństwo, odbierając zdrowym, katolickim, polskim rodzinom dzieci, żeby uczynić z nich homoseksualistów, to propagandowa bajka – polityczna bujda na resorach. I choć propagandowych bujd było wiele, ta jest szczególnie bulwersująca i przerażająca, bo gdyby podmienić „ideologia LGBT” na „Żydzi” otrzymalibyśmy kalkę niemieckiej faszystowskiej dehumanizującej propagandy. I to w kraju, na ziemi którego kilka milionów ludzi zostało metodycznie wymordowanych tylko dlatego, że ktoś uznał, że stanowią zagrożenie dla tradycyjnych wartości. W tym kontekście przekaz rządzących (konsekwentnie budujących system autorytarny) oraz kościoła katolickiego (mającego wielowiekowe doświadczenie i niewątpliwe osiągnięcia w niszczeniu wszelkiej maści odszczepieńców) o przekazywaniu tradycyjnych wartości następnym pokoleniom brzmi doprawdy złowieszczo. A, i żeby nie było – ja atakuję ideologie, nie ludzi.

22 sierpnia

Głos wołającego na pustyni

„Bóg nie potrzebuje być przez nikogo broniony i nie chce, aby Jego imię było używane do terroryzowania ludzi. Proszę wszystkich o zaprzestanie używania religii w celu budzenia nienawiści, przemocy, ekstremizmu i ślepego fanatyzmu. #LudzkieBraterstwo” – taki wpis ukazał się wczoraj na profilu papieża Franciszka na Twitterze. Katolicka Agencja Informacyjna powiązała go z przypadającym w sobotę Międzynarodowym Dniem Pamięci Ofiar Przemocy z Powodu Religii lub Wiary. Został on ustanowiony rok temu przez ONZ. Wpis ten doskonale koresponduje z tym, co się w naszym kraju dzieje. Szkoda, że pozostanie tylko głosem wołającego na pustyni…

20 sierpnia

Kremówki

Jest taka granica, po przekroczeniu której religijny fundamentalizm zmienia się w religijne obłąkanie. To, co dziś przypadkiem przeczytałem w internetach tę moją tezę potwierdza. Otóż w Wadowicach wybuchła afera wokół planów zorganizowania zawodów w jedzeniu kremówek, które miały się odbyć 25 sierpnia. Grupa Wadowiczan, nazwę ich radykalnymi konserwatystami, uważa, że takie zawody są lewacką prowokacją i obrazą uczuć religijnych ze względu na grzech nieumiarkowania w jedzeniu, popełniany na smakołyku Jana Pawła II, co ich zdaniem jest szarganiem świętości. Wadowiczanie owi zagrozili organizatorom, że jeśli zawody się odbędą, zgłoszą sprawę obrazy religijnych uczuć do prokuratury. Tak jak zrobili w 2018 r., kiedy do prokuratora trafiła sprawa tortu z wizerunkiem Jana Pawła II, który został publicznie pokrojony w jego 98. urodziny. Pokrojenie i zjedzenie papieża tak wzburzyło owych radykałów, że niezwłocznie powiadomili o tym śledczych. Wygląda na to, że udało im się na tyle skutecznie zastraszyć organizatorów, że zawody odwołali, jako przyczynę podając rozszerzającą się pandemię. To nie jest jakiś żart czy fake news - to się zdarzyło i dzieje naprawdę.

19 sierpnia

Rykoszet

Rykoszet

 

Wyszło szydło z worka i prawda w światle jupiterów objawiła się wraz z wizją i fonią. Prawda o tym, że za publiczne pieniądze telewizja rządowa promuje zboczenia, dewiacje i LGBT! Nie oglądam telewizji rządowej od pięciu lat, bowiem jako wykształciuch, zdradziecka morda, gorszy sort i hołota do jej widowni się nie kwalifikuję, jednak jeśli pan Kurski zapewni mi tak przednią rozrywkę jak ta, to kto wie, może się skuszę i w tajemnicy podglądać zacznę.

18 sierpnia

Wywiad

Szalenie uspokoił mnie wywiad pana ministra Ziobry udzielony "Rzeczpospolitej", w którym zapewnia, że w naszym kraju osoby LGBT są bezpieczne, mają zagwarantowane wszelkie swobody obywatelskie, nie są prześladowane przez polskie władze i on byłby pierwszym, który by się prześladowaniu osób LGBT sprzeciwił. Świadomość, że pan minister Ziobro, który jest kluczowym rozgrywającym grupy w koalicji rządowej inspirującej i podgrzewającej nagonkę wymierzoną w osoby LGBT (i pośrednio w Morawieckiego, z którym pan minister walczy o schedę po Kaczyńskim, a którego siostrzeniec jest gejem) przybędzie mi na ratunek i sprzeciwi się, jeśli polskie władze (lub ktokolwiek inny) będą mnie próbowały prześladować ze względu na moje preferencje seksualne, jest dla mnie wybitnie krzepiąca. W tym kontekście zupełnie nie rozumiem, dlaczego przyczepiła się do mnie natrętnie myśl o diable, który ubrawszy się w ornat, ogonem na mszę dzwoni…

10 lipca

Życie na urlopie III. Emerytura.

Myśląc o sprawach największych, człowiek czasami traci z oczu drugiego człowieka. A głowa państwa to też człowiek. Pięć lat mieszkania w willi, pod oknami której codziennie przechadzają się hordy turystów, pięć lat przebywania pośród starych mebli bez możliwości zmiany stylu wnętrza, pięć lat wystąpień publicznych, podróży czy słońce, czy deszcz. Czy rozumiecie, że fundowanie komuś pięciu kolejnych lat tego trybu jest zwykłą nieczułością? Powiecie: przecież sam chce, prosi. Czy rozumiecie, że w takim zmęczeniu można nie wiedzieć, można majaczyć? Zastanówcie się czasami, czy nie warto dać człowiekowi odpocząć, po prostu, po ludzku. >>KLIK<<

Katarzyna Nosowska

09 lipca

Życie na urlopie II. Modlitwa.

My ludzie skromni, ludzie prości,
Żadni nadludzie ni olbrzymy,
Boga o inną moc prosimy,
O inną drogę do wielkości:

Chmury nad nami rozpal w łunę,
Uderz nam w serca złotym dzwonem,
Otwórz nam Polskę, jak piorunem
Otwierasz niebo zachmurzone.
Daj nam uprzątnąć dom ojczysty
Tak z naszych zgliszcz i ruin świętych
Jak z grzechów naszych, win przeklętych.
Niech będzie biedny, ale czysty
Nasz dom z cmentarza podźwignięty.
Ziemi, gdy z martwych się obudzi
I brzask wolności ją ozłoci,
Daj rządy mądrych, dobrych ludzi,
Mocnych w mądrości i dobroci.
A kiedy lud na nogi stanie,
Niechaj podniesie pięść żylastą:
Daj pracującym we władanie
Plon pracy ich we wsi i miastach,
Bankierstwo rozpędź - i spraw, Panie,
By pieniądz w pieniądz nie porastał.
Pysznych pokora niech uzbroi,
Pokornym gniewnej dumy przydaj,
Poucz nas, że pod słońcem Twoim
"Nie masz Greczyna ani Żyda".
Puszącym się, nadymającym
Strąć z głowy ich koronę głupią,
A warczącemu wielkorządcy
Na biurku postaw czaszkę trupią.
(…)
Piorunem ruń, gdy w imię sławy
Pyszałek chwyci broń do ręki,
Nie dopuść, żeby miecz nieprawy
Miał za rękojeść krzyż Twej męki.
Niech się wypełni dobra wola
Szlachetnych serc, co w klęsce wzrosły,
Przywróć nam chleb z polskiego pola,
Przywróć nam trumny z polskiej sosny.
Lecz nade wszystko - słowom naszym,
Zmienionym chytrze przez krętaczy,
Jedyność przywróć i prawdziwość:
Niech prawo zawsze prawo znaczy,
A sprawiedliwość - sprawiedliwość.
Niech więcej Twego brzmi imienia
W uczynkach ludzi niż w ich pieśni,
Głupcom odejmij dar marzenia,
A sny szlachetnych ucieleśnij.
(...)

Julian Tuwim "Modlitwa" (Kwiaty Polskie I/II/VIII fr.).

05 lipca

Życie na urlopie I. Kryterium.

"Zagłosowałabym na Kosiniaka, gdyby wszedł do drugiej tury, ale skoro nie wszedł, to zagłosuję na Dudę, bo on się uśmiecha, a Trzaskowski zawsze taki nabuzowany jakiś."

Jak widać różne mogą być kryteria wyboru, zwłaszcza dla osoby starszej, bez wykształcenia, niekoniecznie merytoryczne...

04 lipca

Życie w czasach zarazy XIII. Bydło pieruńskie.

Wypowiedzi pana prezydenta oraz jego formacji politycznej przynoszą już owoce, bowiem w trakcie nagrywania reportażu w Godziszowie na Podkarpaciu reporter Onetu usłyszał: "Łeb uciąć albo rozstrzelić. Niemiec by zrobił lepiej. Już dawno Majdanek powinni otworzyć i ich do krematorium spalić. Bydło pieruńskie.". To o homoseksualistach. >>KLIK<< Naprawdę nie dziwi mnie to ani trochę, bo skoro prosty, niewykształcony człowiek (a taki w miażdżącej większości jest elektorat Dudy) słyszy od swojego prezydenta, że prawdziwym wrogiem narodu jest homoseksualista-neobolszewik, który na dodatek nie jest istotą ludzką a wrażą ideologią, to co ma ten prosty, niewykształcony, wiejski człowiek zrobić? No bronić Ojczyzny! Tak, jak broni swojego ogniska domowego pięścią dyscyplinując żonę, żeby mu się nie feminiżyła rojąc sobie, że jest mu równa, dzieci pasem, bo są jego własnością, a dobytku broniąc siekierą. Klęcząc jutro w kościele pan prezydent będzie mógł poczuć się prawdziwie dumny, że miłość bliźniego, którą głosi, tak piękny owoc przynosi. Również jego elektorat rozparłszy się wygodnie na klęcznikach będzie mógł się nad sobą z tego powodu wzruszyć. 

03 lipca

Życie w czasach zarazy XII. Łaska pańska.

Pan prezydent 14 marca ułaskawił pana, który w latach 2006-2011 znęcał się nad swoją nieletnią córką i molestował ją seksualnie. Ułaskawienie dotyczyło zdjęcia zakazu zbliżania się do ofiary. W uzasadnieniu kancelarii prezydenta można było usłyszeć, że "nie było gwałtu", "to sprawa rodzinna" oraz to, że to ofiary (matka dziewczynki, konkubina oskarżonego, nad którą również się znęcał) prosiły pana prezydenta o to uchylenie zakazu zbliżania się, bo w praktyce mieszkają z oskarżonym w tym samym domu. Sprawie dodatkowego kolorytu nadaje fakt, że mężczyzna ułaskawiony przez prezydenta wciąż figuruje w rejestrze najgroźniejszych pedofilów. Sprawę ujawnił "Fakt" >>KLIK<< W sytuacji, kiedy wskazuje się gejów i lesbijki jako wrogów publicznych i jednocześnie ułaskawia się pedofila, przekaz polityczny tych decyzji poraża.

30 czerwca

Dekada

Dekada

To już dekada. Kawał życia. Oczy przecieram z niedowierzaniem, bo wydaje mi się, jakby jeszcze wczoraj głosem drżało powietrze...

27 czerwca

Życie w czasach zarazy XI. Smutne miasteczko.

Życie w czasach zarazy XI. Smutne miasteczko.

19 czerwca

Życie w czasach zarazy X. Zdziczenie.

Życie w czasach zarazy X. Zdziczenie.

Mam nadzieję, że Pan Prezydent jest dumny ze swojego elektoratu...

16 czerwca

Życie w czasach zarazy IX. Ewangeliści.

Antoni Długosz, emerytowany biskup częstochowski powiedział parę dni temu przed Obrazem na Jasnej Górze, że "obecnie dwaj przedstawiciele naszej władzy, wybranej przez większość Polaków, uobecniają charyzmat dwóch ewangelistów, piszących słowami i czynami ewangelię twojego syna. Ewangelista Mateusz premier Morawiecki pochyla się nad egzystencją naszego narodu, by żyło się lepiej. Z kolei ewangelista Łukasz, profesor Szumowski jest przedłużeniem czynów Jezusa, troszcząc się o nasze życie i zdrowie." >>klik<<

No to teraz tylko czekać pozostaje na ubogacenie doktryny katolickiej o dwie całkiem nowe ewangelie. Martwi mnie tylko to, że sknera poskąpił im kanonizacji, więc "Ewangelia według Morawieckiego" i "Ewangelia według Szumowskiego" nie będą brzmiały tak dobrze, jak "Ewangelia według świętego Morawieckiego", czy "Ewangelia według świętego Szumowskiego" i gawiedź może nie chcieć czytać. Eh...

14 czerwca

Życie w czasach zarazy VIII. Podludzie.

- Skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka, czy jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym - powiedział o LGBT na antenie TVP Info Przemysław Czarnek, poseł PiS i członek sztabu wyborczego Andrzeja Dudy.

Jakaż lapidarna, szczera i autentyczna synteza programu politycznego PiS. Ciekaw jestem, jaki plan ma PiS wobec osób, których zweryfikuje jako podludzi? Łagry? A może eksterminacja?

Pan Czarnek zwierzył się na antenie, że widział na własne oczy paradę równości w Los Angeles, na której LGBT obnosiło się publicznie ze swoją nieheteronormatywnością i nawet zdjęcia zrobił i ma. Zastanawiam się, dlaczego poseł Czarnek udał się do Los Angeles akurat wtedy, gdy była tam gejowska parada? Odbywa się ona wszak raz w roku i trzeba naprawdę chcieć, by być tam dokładnie wtedy. Z tego co wiem, Los Angeles jest dość sporym miastem i można tam spędzić heteroseksualny i konserwatywny tydzień w trakcie trwania parady i się na nią nie natknąć. Nie sądzę również, żeby parada gejowska ganiała pana Czarnka po LA, żeby go zgorszyć i zdeprawować, odnoszę za to wrażenie, że to pan Czarnek paradę ścigał, bo bardzo chciał ją zobaczyć, obfotografować i poczuć atmosferę. Zdjęcia trzyma z pietyzmem do dziś, musiało więc być to dla niego ważne...
Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger