29 lipca

Wieczór

Wyświetliłem sobie wczoraj film pt „Wieczór” (tytuł oryginalny Evening). Film z 2007 r. Grają m.in. Vanessa Redgrave, Toni Collette, Meryl Streep, Glenn Close, Patrick Wilson. Umierająca na raka kobieta wspomina weselny wieczór swojej przyjaciółki. Wieczór, kiedy spotkała miłość swojego życia - mężczyznę, z którym spędziła tylko jeden wieczór i jedną noc. Dramatyczne okoliczności ich rozdzieliły – spotkali się potem tylko jeden raz, przypadkiem. Wokół tej retrospekcji osnuta jest cała fabuła filmu. Film ten ma swoje dobre, ale też i słabe strony - każdy sam, po obejrzeniu, może wyrobić sobie swoje własne zdanie. Film zdecydowanie wart polecenia – jest refleksyjny, narracja nie jest nachalna. W sam raz na deszczowy wieczór. Ogląda się bardzo przyjemnie.

20 lipca

Trochę

Gocha zadzwoniła wczoraj wieczorem do mnie i nieco zbolałym głosem podziękowała za ciuszki dla dziecka, które wysłałem przez Ciotkę. Nie będę dociekał, czy ten telefon to jej własna inicjatywa, czy sugestia Ciotki. Wysłuchałem piętnastominutowego monologu na temat dziecka, wtrącając od czasu do czasu monosylaby – nie było szans wbicia się w monolog Gochy z jakimś zdaniem, ponieważ Gochę interesuje wyłącznie to, co ona ma do powiedzenia. Byłem miły, zawsze dla Gochy jestem miły, choć nie jestem jej fanem. Czasem nawet mi jej żal. Cóż, skoro Gocha uważa, że nie musi się zmieniać.
***
Spotkałem się dzisiaj z kolegą ze studiów, który zagościł w mojej górskiej miejscowości. Bardzo rzadko widujemy się i kontaktujemy z sobą. Na studiach kumplowaliśmy się dość blisko, po studiach jakoś to się tak rozluźniać zaczęło i krok po kroczku zupełnie się rozluźniło.  W pewnym momencie uświadomiłem sobie, że jednostronnie podtrzymuję to kumpelstwo… Ostatnio widzieliśmy się kilka lat temu. Dzisiaj przed południem umówiliśmy się na kawę na mieście. Było jak w czasie studiów – pogadaliśmy i uśmialiśmy się. Było fajnie, ale jak mawia moja przyjaciółka, która w poniedziałek ma przyjechać: „Nie ma już melodii”. Drogi się rozeszły – mam swoje życie i swoje sprawy, on swoje. 
Jak to dziwnie czasem życie się układa, że ludzie, z którymi przyjaźń miała być na zawsze, zapominają i odchodzą swoją drogą, a ludzie, z którymi kontakt nie zapowiadał dłuższej relacji zostają, stając się najbliższymi przyjaciółmi. Życie pisze swoje scenariusze nie pytając nas o zdanie...

18 lipca

Kwartet

Pogoda wczoraj nie bardzo się udała, więc popołudnie i wieczór spędziłem w domu. Obejrzałem film Dustina Hoffmana pt „Kwartet” z Maggie Smith w roli głównej. Znakomity. Rzecz dzieje się w domu starców dla muzyków. Profesjonalnym aktorom towarzyszą emerytowani muzycy. Film tyleż wesoły co i smutny. Maggie Smith fenomenalna. Ta aktorka posiada niezwykły talent grania minimalnymi środkami aktorskimi. Tylko najwięksi tak potrafią. Już choćby dla niej, film ten trzeba obejrzeć koniecznie.
Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger