28 grudnia

Fajny dzień

Niedawno wróciłem do domu. Byłem na koncercie kolędowym. Chór pięknie śpiewał, organista fantastycznie improwizował na temat kolęd. Bardzo mi się podobało. Na ten koncert zaprosił mnie Ktoś. Mam absztyfikanta. Pojawił się. Poznaliśmy się kilka lat temu, kiedy byłem z Szarookim. Nie byłem wtedy zainteresowany, z oczywistych względów. Spotkaliśmy się przypadkiem niedawno. Zaprosił mnie na ten koncert, zaproszenie przyjąłem. Po koncercie poszliśmy do knajpki pogadać. Było bardzo miło. Wymieniliśmy kilka miłych smsów po powrocie do domów. Fajny chłopak. Stara się - to mi sprawia przyjemność, bo dawno nikt się o mnie nie starał. Inaczej - długo nie pozwalałem nikomu o mnie się starać. Czas to zmienić. Jego towarzystwo sprawia mi przyjemność. Czas pokaże, co będzie.

3 komentarze:

  1. Powodzenia!:) A ja dzis czerpalem jakas mila spokojna radosc z bycia singlem :) Mam takie przeblyski chwilowe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Marcin. Czas pokaże co będzie. Cieszę się, że u Ciebie spokojnie

      Usuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger