06 stycznia

Kupon

Modrooki
Zamieścił na fb niniejszy obrazek:


Oczywiście dotyczy aktualnej sytuacji na froncie lekarze vs minister zdrowia & NFZ. Skomentowałem ten obrazek następująco, na jego profilu: „Najbardziej podoba mi się kupon na usługi medyczne losowane. Bo przecież może zdarzyć się, że jakiś pacjent (facet) wylosuje badanie ginekologiczne i co wtedy? Żeby się nie zmarnowało, pójdzie dzielnie na spotkanie z ginekologiem? Pewnie pójdzie, bo zawszeć to kontakt z lekarzem. A Ty Marcin zacznij drżeć, bo do tych kartek nożyczki dostaniesz i klej, a do takiego maleńkiego kuponiku będziesz musiał dołączyć segregator papierów. A jeśli to będzie miała być porada kompleksowa, to dodatkowo będziesz musiał napisać minimum sto wersów ośmiozgłoskowcem na zadany temat. I zmieścić się z tym wszystkim w 15 minutach. Już zacznij ćwiczyć:)”. Komentarz ów wzbudził wesołość u wszystkich jego kolegów lekarzy i dostał niezliczona ilość lajków. Od niego zresztą też.

Brązowooki
Widziałem dziś Brązowookiego w tv - wypowiedział się jako ekspert. Popatrzyłem, posłuchałem. Wyglądał bardzo przystojnie, mówił ładnie. Jak zawsze. Pomyślałem sobie: dekoracyjny. Kolana mi nie zmiękły, nogi się pode mną nie ugięły. To chyba dobry objaw. Racjonalnie myśląc, nic oprócz romansu, nie mogłoby się między nami wydarzyć. Uczciwie mówiąc, chętnie bym z nim poromansował, bo fizycznie bardzo mnie pociąga. Choć doskonale wiem, że to oznaczałoby duże kłopoty dla mnie, bo w romansowaniu jestem bardzo emocjonalny. Tak już mam. Zatem romans z nim oznaczałby dla mnie ekscytującą jatkę i emocjonalną masakrę. A jednak zaryzykowałbym...

Szarooki
Pisałem kiedyś, że na zdjęciach, które zamieścił na fb we wrześniu wyglądał na szczęśliwego, jakby kogoś miał. Być może miał, a być może była to tylko moja nadinterpretacja, jakkolwiek było, aktualnie wygląda na to, że jest sam. Skąd taki wniosek? Ano ze skrupulatnych oględzin jego profilu na fb. Przeprowadziłem po raz kolejny ściśle tajną operację wywiadowczą i przetrzepałem jego profil. Dość długo w ogóle się nie pojawiał na fb, ale po Świętach zamieścił kilka fot okołoświątecznych i ponownie zaczął linkować muzykę. Ładne te okołoświateczne zdjęcia. Wygląda na nich pięknie, choć mam wrażenie, że troszkę zmizerniał i wygląda na zmęczonego...
Nie naruszam w żaden sposób jego prywatności, bo zawartość jego profilu jest ogólnie dostępna.

2 komentarze:

  1. Profil na FB nie jest w żaden sposób terenem prywatnym. Po to jest, by go oglądać. To miłe, że ktoś w ogóle chce się nami interesować.
    Z tym, że na podstawie takiej fejsbukowej działalności raczej trudno się w czyimś życiu zorientować. Mnie na przykład całymi tygodniami nie chce się niczego zamieszczać, nie zawsze mam też okazję coś "zalajkować".
    Szczerze mówiąc, fejsbuczek to nuda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę kartkę już widziałam, jak również sama udostępniłam.
      Rozwaliła mnie na łopatki, zwłaszcza ten proktolog:)).

      Usuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger