09 stycznia

Odwód

No i zostałem odwodem. Modrooki odłożył mnie na półkę, jako zapas, który może się przydać, jeśli nie znajdzie się ktoś lepszy. W związku z zapadłą między nami ciszą, zapytałem dziś Modrookiego na fb, bo tak się złożyło, że niemal jednocześnie tam się znaleźliśmy, co z tym zaproszeniem na jutrzejszy koncert, bo chciałbym wiedzieć, czy aktualne. Pytanie wzbudziło w Modrookim popłoch, bo przyznał się, że był pewien, że koncert ów, na który mnie zaprosił!, jest w niedzielę (11), natomiast jutro (w sobotę 10) na 17 umówił się ze znajomymi. Rozbawił mnie. Zapytałem go, czy to zaproszenie na koncert, to z nowoodkrytej miłości do muzyki klasycznej, czy z chęci intensyfikacji kontaktu ze mną. Napisał, że dla muzyki, ale zaraz przytomnie dodał, że przecież kontakt ze mną „w czasie koncertu jest siłą rzeczy bardzo ograniczony”. Dodał również, że „możemy kiedyś do kina się wybrać albo na jakiś obiad”. Spróbowałem pociągnąć za język pisząc, że „możemy się umówić do kina lub na obiad, o ile rzeczywiście miałbyś na to ochotę, bo mam wrażenie, że intensyfikacja, o którą apelowałeś, gdzieś po drodze się ulotniła”. Odpisał mi: „mam ochotę… cały czas. Nie ma się gdzie spieszyć, cała wieczność przed nami Adamie przecież”. Napisałem mu: „a, skoro wieczność to ok. Wspomniałem o tym, bo nie chciałbym, żebyś czuł się zobligowany do czegokolwiek”, na co otrzymałem odpowiedź: „no proszę Cię”. Odpisałem, że wiem, że jest dużym asertywnym chłopcem, ale ja też jestem, na co odpisał: „lubię Cię naprawdę, cenię znajomość z Tobą”. Nie pozostało mi nic innego, jak tylko odpowiedzieć: „wzajemnie”. Stanęło na tym, że ja tak czy siak na koncert się udam, bo mam ochotę, a on może się zjawi, a może nie. Da znać. I na tym rozmowę skończyłem. Wylogowałem się z fb myśląc: Dzióbas, czy ty naprawdę myślisz, że nie widzę kątem oka, jak umieszczasz mnie w odwodzie, na liście rezerwowej? Czy ty Dzióbas myślisz, że nie mam kąta oka? Czy tobie Dzióbas naprawdę wydaje się, że bycie odwodem jest dla mnie aż taką atrakcją? Że uczestniczenie w czymś, co przypomina jakiś casting, to szczyt moich marzeń? Jeśli tak myślisz Dzióbasku, to znaczy, że nie po drodze nam.

To tylko moje myśli, których nie zwerbalizowałem, bo może to tylko moja subiektywna projekcja, a Dzióbas ma czyste intencje i rzeczywiście nie chce się spieszyć? Myślę jednak, że jeśli do kogoś się coś ma, to się chce z tym kimś intensyfikować kontakt – pisze się smsy, dzwoni się i temuż  podobnież, dbając o rozwój kontaktu i jego jakość oraz wykazując inicjatywę - bo to naturalne i oczywiste. A jeśli się chce mieć kogoś w odwodzie, intensyfikuje się kontakt właśnie tak, jak to robi Dzióbas. Ale może jestem w błędzie?

8 komentarzy:

  1. Możesz nie być w błędzie. Wyrazy współczucia. :-(

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki Aberfeldy. Jest ok, naprawdę. Sprawy sprzed siedmiu lat budzą we mnie znacznie wieksze emocje niz ta z Modrookim. Luz:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Modrooki w moim środowisku zostałby już nazwany odpowiednio i złamany, jak nic. Adamie, wypisz się z tej listy rezerwowej :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Poczekaj na dalszy rozwój 'intensyfikacji' płynący tylko z jego inicjatywy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Niech sprawy toczą się swoim trybem. Angażować warto się tylko w takim stopniu, w jakim to jest adekwatne do rzeczywistości.
    Nie ma sensu wychodzić przed orkiestrę.
    Masz dobre wyczucie, Adamie.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger