17 stycznia

Zadymiarz z laską

Zaparkowałem auto pod sklepem, w którym kupuję chleb. Zająłem odrobinę szerokiego, półtorametrowego chodnika, zostawiając wystarczająco dużo miejsca na przejście, a nawet na przejechanie wózkiem. Wychodząc z auta zauważyłem zbliżającego się starszego pana, z wyglądu po osiemdziesiątce, wspierającego się na laseczce. Kupiłem chleb, wyszedłem ze sklepu wprost do auta, przy którym stał ten starszy pan. Jak się okazało czatował na mnie. Powitał mnie słowami:
- No jak tak można stanąć!
- O co chodzi? – zapytałem pana uprzejmie.
- No jak tak można stanąć! Jak można tak zastawić chodnik, że człowiek przejść nie może!!!
- Mało ma pan miejsca na przejście? Proszę spojrzeć, toż nie tylko swobodnie przejść chodnikiem można, ale nawet wózkiem przejechać.
Starszego pana to nie przekonało. Najwidoczniej szukając pretekstu do awantury, sprawdzał, czy da się przejechać wozem konnym i wyszło mu, że się nie da. Zatrząsł się więc z oburzenia.
- Jak można, k…wa, tak stanąć, że człowiek przejść nie może!! – starszy pan się uruchomił.
- Proszę pana, wózkiem tu przejechać można, a dla pana za wąsko? Proponuję zatem, żeby zaczekał pan tych pięć sekund, a wsiądę do auta, odjadę i odzyska pan cały chodnik. Będzie pan mógł iść nawet slalomem.
- Co to k…wa za kierowca! Debil nie kierowca. Ch…j!
Starszy pan trzęsąc się z wściekłości wygrażał mi swoją laseczką.
- O proszę bardzo, jak ładnie. To jest kultura! Brawo! – powiedziałem wsiadając do auta. Odjeżdżając spojrzałem w lusterko wsteczne i widziałem, że starszy pan wyzywał mnie dalej operując w powietrzu laską. Pomyślałem sobie, że to musi być straszne być takim zmierzłym. To pewnie wynik schorowania i złego samopoczucia. Tak, wiem, to nie jest wytłumaczenie, bo takiego zachowania nie usprawiedliwiają problemy z poruszaniem się, podeszły wiek, schorowanie ani złe samopoczucie. Wielu starszych ludzi ma takie problemy, a jednak nie chodzą po ulicach wyklinając. Współczuję jednak temu starszemu, sfrustrowanemu panu. Bardzo. Bo musi mu być źle samemu z sobą. Kiedyś Szarooki, w podobnej sytuacji, kiedy w ten sposób usprawiedliwiałem awanturę, jaką urządziła Mu starsza pani, żachnął się: „Ten Twój nieuleczalny przerost empatii!”. Zabrzmiało to jak zarzut. Spojrzałem tylko na Niego unosząc lewą brew i nic nie powiedziałem. Zapadło ciężkie milczenie, które przerwał słowami: „Kocham ten Twój nieuleczalny przerost empatii. Jest taki podniecający!”. Parsknąłem śmiechem i powiedziałem: „Że co??? Jesteś taki durny… Uwielbiam tę Twoją durnotę”.

2 komentarze:

  1. Ja też nie raz zetknęłam się z sytuacją, kiedy to starszy pan lub pani urządzał awantury kierowcom, którzy rzekomo zastawili im całe przejście. Co ciekawe, młodzi ludzie jakoś takich problemów nie mają. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nader często zdarza się, że kierowcy rzeczywiście zostawiają zbyt mało miejsca na swobodne przejście i nie dziwi mnie, że w takich sytuacjach ludzie się denerwują. Ja jednak zostawiłem wystarczająco dużo miejsca na swobodne przejście, a nawet przejechanie wózkiem, więc ta awantura była kompletnie nieuzasadniona. Do pewnego stopnia jestem w stanie zrozumieć, że starsi ludzie mogą być drażliwi, bo czasem zwyczajnie źle się czują, ale takiej sceny jak powyższa nawet złe samopoczucie nie usprawiedliwia.

      Usuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger