05 marca

Bo przecież to Paryż

Szarooki dzisiaj rano poleciał Wizzairem do Paryża. Zamieścił na fb fotkę z lotniska i notkę, że tam leci. To znaczy, że wdraża swój nowy plan na życie. Udał się tam zapewne rozejrzeć się organizacyjnie. Domniemywam, że od sierpnia tam już będzie pracował. I żył. Paryż…
Stałem w oknie patrząc w dal o szarej godzinie, kiedy dzień zmierzchał. Lubię szarą godzinę. Polubiłem ją, kiedy byłem z Szarookim, bo była zapowiedzią naszych wieczorów. Stałem w oknie patrząc na ciemniejący horyzont… Kiedyś planowaliśmy wspólny wypad do Paryża latem, a na bardzo odległą przyszłość, wspólną emeryturę w domku w górach. Roiliśmy sobie wspólne plany nie przypuszczając, że życie zabije je wszystkie śmiechem. A dziś? On poleciał do Paryża, a ja do pracy. Też poleciałem, bo się śpieszyłem, żeby się nie spóźnić. Czy się smucę z powodu jego spodziewanej wkrótce emigracji? Dzisiaj nie. Dziś myślę sobie, że on na pewno bardzo się cieszył na ten wyjazd i chcę cieszyć się tym, że on się cieszył. Bo przecież to Paryż…

8 komentarzy:

  1. Paryż postrzega się zupełnie inaczej z perspektywy chwilowego turysty, przybysza z (dużo) mniejszej aglomeracji. Inaczej zaś z punktu widzenia mieszkańca. Turystę porywa, otumania, urzeka. Tak przynajmniej każdorazowo działa na nas. Nasz bardzo dobry znajomy, który mieszka tam od lat kilkunastu, jest nim zmęczony i momentami zniesmaczony. Więc nie wiem czy jest do czego wzdychać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak wiem, wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. Nie wzdycham za Paryżem, bo ja w ogóle nie przepadam za dużymi miastami i wole małe grajdołki, Szarooki jednak bardzo Paryż lubi. Nie wzdycham za Paryżem, ale za Nim...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem. Ale już niedługo za Nim w Paryżu – o ile plany swe wdroży. Ach , piękna ta Wasza miłość była, jest ... :)

      Usuń
    2. Plany wdraża, bo po to poleciał tam dzisiaj. Tak, piękna...

      Usuń
  3. Szkoda, że nie dane Wam było pojechać razem nie tylko do Paryża, ale też w wiele innych miejsc.
    A czytając o tej Waszej niezwykłej miłości, czekam na moment, kiedy zaczną się pisać Twoje nowe wspomnienia i marzenia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również żałuję. Cóż, życie pisuje jednak swoje własne scenariusze...

      Usuń
  4. @świat brunetki: Przepraszam, ale przez przypadek usunąłem Twój komentarz

    OdpowiedzUsuń
  5. Paryż nie ma końca... dla Ciebie też znajdzie się tam miejsce... nawet na letnie wakacje :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger