13 marca

O firmowym CIA i nowym powołaniu Heli

Jak dobrze, że zaczął się weekend! Te ostatnie leniwe dni w pracy zmęczyły mnie bardziej, niż - pardon my French – ubiegłotygodniowy zapieprz. Wymyślałem sobie dzisiaj zajęcia, żeby jakoś spożytkować czas. Chyba zacznę myśleć, że jestem inwigilowany w pracy przez firmowe CIA. Wczoraj monitorowała mnie Kaśka-intrygantka, a dziś dla odmiany Aśka-straszny-babol. Zasiadła i prawie w ogóle się nie przemieszczała, jakby przykleiła się do krzesła. Po incydencie sprzed kilku miesięcy postanowiłem zmienić mój stosunek do Aśki-strasznego-babola i staram się być dla niej miły. Nie dlatego, że zapałałem do niej nagłą sympatią, nie. Po prostu uznałem, że dużym chłopcem jestem i nie powinienem obnosić się z moją do niej antypatią. Aśka-straszny-babol poczuła się tą zmianą skonfundowana, bo nie wie, co o tym myśleć. Widzę, jak zastanawia się, z jakiego powodu jestem dla niej miły i czego będę od niej chciał. Bo to dla niej oczywiste, że czegoś chciał będę, skoro jestem miły. Ona tak funkcjonuje, więc w takich kategoriach to postrzega. Nie powiem, bawi mnie to jej skonfundowanie. To nie jedyna zmiana... Od kilku dni nie widziałem Heli – straciła się gdzieś, znikła. Już nawet zacząłem myśleć, że to z mojego powodu omija ścieżki, na których mogłaby mnie spotkać, ale okazało się, że jest znacznie gorzej. Otóż doskonała harmonia zgranej drużyny trzech sprzątaczek została zdewastowana zatrudnieniem czwartej. Drużyna została podzielona na dwa zespoły sprzątające. Hela została powołana na naturalną szefową nowej koleżanki, którą, jak mniemam, z prawdziwą radością szkoli, nadzoruje i gna do upadłego. Zespół sprzątający nr 1 (to chyba oczywiste - nr 2 oznaczałby degradację, a tego Hela by nie zmogła!) otrzymał rewir, w którym rzadko bywam (inny dział), dlatego, ku mojej rozpaczy, Helę widywać będę rzadko. To straszne, ale będę musiał jakoś z tym żyć:-) Dwie dotychczasowe naturalne podwładne Heli, stanowiące zespół sprzątający nr 2, poinformowały mnie o tych rewolucyjnych zmianach. Sprawiały wrażenie z tych zmian zadowolonych. Wręcz uradowanych! Zupełnie nie rozumiem dlaczego...

3 komentarze:

  1. Nie wiem, jak Ty to przeżyjesz! Hela była światełkiem na firmamencie tej instytucji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz bez Heleny poranki już nie będą takie interesujące:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger