10 marca

O powrocie i wkręceniu

Wujek FB doniósł, że Szarooki wrócił wczoraj wieczorem z Paryża. Wizyta musiała być udana, bo na zdjęciach z wyprawy wygląda na szczęśliwego. W ogóle super wygląda. Cieszę się. Mam dobre dni, bo nie myślę o nim prawie w ogóle, a jeśli już, to pogodnie. Może to jakiś progres? Czas pokaże.
***
W pracy luz i... nuda. I fajnie, bo po ciężkich ostatnich dwóch tygodniach, ten luz i nuda są bardzo pożądaną odmianą. Koleżeństwo spokojne, grzeczne, ciche, rozleniwione, delektujące się luzem, dokładnie tak, jak ja, więc żadnych incydentów, żadnych krótkich czy długich spięć, szermierki słownej, żadnych porywów ambicji lub/i zazdrości, czy temuż podobnież. O tym moim rozluźnieniu niech świadczy fakt, że tę notkę piszę w pracy!  
***
Oglądam serial "Upadek" (tyt. oryg. The Fall). Wkręciłem się tak, że oglądam go kompulsywnie. Odcinki są długie, półtoragodzinne. Anglicy potrafią robić seriale kryminalno-psychologiczno-obyczajowe. Od amerykańskich różnią się tym, że budują napięcie nienachalnym tempem i nieponaglającą narracją, w taki przyjazny sposób. Świetna Gillian Anderson i o dziwo wcale niezły Jamie Dornan. W tej roli jego jednominowe aktorstwo jest atutem. Luz w pracy nie rozbuchał się do tego stopnia, żebym mógł sobie oglądać ten serial. Oglądam go w domu. To tak gwoli wyjaśnienia, że aż tak dobrze to jednak w pracy nie mam:-)

2 komentarze:

  1. Mam nadzieję, że to to jakiś krok do przodu, optymistycznie zabrzmiało:)
    Jak skończysz The Fall to mam jeszcze parę tytułów do podrzucenia;-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś już nie jest tak optymistycznie, niestety. Tha Fall skonczyłem, wiec możesz Halinko podrzucić jakieś tytuły:)

      Usuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger