07 kwietnia

O szaleńczej wadze i koleżankach z dzieciństwa, których nie poznałem

Doświadczyłem dziś przemocy ze strony przedmiotu martwego. Przemocy psychicznej, która mną wstrząsnęła. Stanąłem dziś na wagę, która poraziła moje oczy cyfrą 81! Przetarłem oczy, spojrzałem ponownie - cyfra ta sama. Pomyślałem: "Oszalała! W życiu tyle nie ważyłem!". Zszedłem więc z wagi, sprawdziłem, czy jest dobrze skalibrowana i czy aby na pewno pokazuje O. Na wszelki wypadek potrzepałem nią delikatnie… Sprawdziłem - pokazywała O. Wlazłem na nią ponownie i znowu krzyknęła do mnie tą straszną cyfrą. Po Świętach ważę 81 kg! To świąteczne obżarstwo, dojedzenie resztek (dziś skończyłem) zaowocowało tą "nagrodą". Muszę spojrzeć prawdzie w oczy: moje BMI wynosi 25.31, co oznacza nadwagę! Jestem gruby!!! O tak nie będzie! Absolutnie nie zamierzam rezygnować z mojej, do niedawna, wiotkiej talii!!! Od jutra narzucam sobie rygor: odchudzające zupki warzywne, żadnego pojadania, żadnych pierdółków wrzucanych w siebie od niechcenia. Koniec z aprowizacyjnym rozpasaniem! Na 3 maja będę ważył 75 kg. Amen!
***
W czasie mojego okołoświątecznego pobytu w górach spotkałem moje dwie koleżanki i obu nie poznałem. Pierwsza obsługiwała mnie w sklepie, gdzie kupowałem wędlinę. Nie poznałem jej i zwróciłem się do niej per pani. Powiedziała:
- Do przedszkola razem chodziliśmy i potem do szkoły, a ten mi pani mówi.
Popatrzyłem zdziwiony i moje spojrzenie musiało być bardzo wymowne, skoro dodała:
- To ja, Monika. Wtedy nazywałam się X.
Nic mi to nazwisko nie powiedziało. W ogóle nie skojarzyłem koleżanki, ale uznałem, że skoro twierdzi, że chodziliśmy razem do przedszkola, a potem do szkoły, to musiało tak być. Przecież mój górski raj to nie Nowy Jork. Uśmiechnąłem się i powiedziałem:
- Monika... Przyznam, że w pierwszej chwili nie poznałem...
- Ty ściemniaczu. Widzę, że dalej mnie nie kojarzysz, ale podpowiem Ci: moja mama była jedną z wychowawczyń w przedszkolu…
- No tak. Już pamiętam. – skłamałem, bo dalej nie kojarzyłem -  Co u Ciebie?
- A wszystko dobrze, dzięki.
- Cieszę się. Wesołych Świąt Ci życzę i wszystkiego dobrego.
- Wzajemnie Adaś, wzajemnie.
Wyszedłem ze sklepu próbując sobie przypomnieć koleżankę. Bezowocnie.
Drugą koleżankę, sąsiadkę mieszkającą stosunkowo niedaleko, spotkałem w drodze do kościoła w Wielką Sobotę. Tak jak ja, podążała z koszykiem do święcenia. Nie widziałem jej kilka lat i przyznam, że poznałem ją z trudem i to po głosie. Pamiętałem ją jako ładną kobietę, więc tym bardziej zaskoczył mnie jej widok – obraz zapuszczenia, zaniedbania, zniszczenia. Aż mi się przykro zrobiło, bo to była taka fajna koleżanka – lubiliśmy się i trzymaliśmy się razem w dzieciństwie. Jest ode mnie o 3 lata starsza, a wygląda na 60. Nie przesadzam ani trochę. Nie będę się bawił w eufemizmy - ten wygląd to efekt pijaństwa. 

21 komentarzy:

  1. O matko, no istny pączuś jesteś:))))
    Nie wiem czy nie musisz się wybrać do dietetyka:)))))))))))))))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pączuś, kluseczka, klocuszek... :))) Ale od dziś żelazny rygor! Wiotkość w talii powróci wkrótce.

      Usuń
  2. Atka Ty Adasiowi nie podsuwaj takich pomysłów, bo zniknie:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Nic się nie martw :)))) ... co najwyżej Adasiowi troszeczkę kości szczyrkać będą !!

    OdpowiedzUsuń
  4. O jakie cudne słowo - a co znaczy 'szczyrkać'?
    Domyślam się, ale wolę się upewnić:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzwonić w gwarze, która bezwiednie przenika do ojczystego :))

      Usuń
  5. Takie z Was koleżanki! Natrząsać się z grubasa! Nieładnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze:))))
      To wszystko z troski o Ciebie:)

      Usuń
    2. Róbcie sobie podśmiechujki z człowieka otyłego, proszę bardzo

      Usuń
    3. Już dobrze, dobrze :)))
      Dla odmiany możesz powozić się po moim BMI, które wynosi zaledwie 18.36

      Usuń
    4. Adam powiedz, że żartujesz z tą otyłością, plisss

      Usuń
    5. @hwa z otyłością żartów nie ma:))
      @atka no to już ma znamiona znęcania się - celowo pochwaliłaś się swoim 18,36, żeby mnie pognębić:))

      Usuń
    6. Faktycznie ręce opadają – i tak źle, i tak niedobrze … eh, kto faceta zrozumie :(

      Usuń
  6. Ręce opadają:)
    Zrzucisz 1 (słownie: jeden) kilogram i już będziesz miał wagę w normie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrzucę min 4 kg! Dziś kupiłem płatki błyskawiczne z kaszy jaglanej i to będę w siebie wrzucał na kolację. Właśnie próbuję - wcale niezłe z odtłuszczonym mlekiem:)

      Usuń
    2. Może ja Ci wyślę parę przepisów, bo te płatki błyskawiczne z mlekiem na pewno dobre nie są:))))

      Usuń
    3. Odchudzające przepisy? A bardzo proszę - chętnie luknę:) Wyobraź sobie, że te błyskawiczne płatki jaglane nawet mi smakują. Wszystko co odchudzające będzie mi teraz smakowało. Będzie musiało:))))

      Usuń
    4. Podeślę parę rzeczy, może akurat coś Ci podpasuje:))

      Usuń
  7. Oh, God...pocieszę cię, nie tylko nad tobą waga się znęca :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rzeczywiście podnosi na duchu:))))))))))))))))

      Usuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger