03 kwietnia

Przedświątecznie

Jestem w górach u Mamy. Przyjechałem wczoraj koło południa. Tu jest inny świat. W ciągu nocy napadało dużo śniegu i zrobiła się piękna zima tej wiosny. Pogoda oszalała i zmienia się jak w kalejdoskopie – śnieżyce przeplatają się z pięknym słońcem. W tej chwili z nieba leniwie spadają wielkie płaty śniegu. Może dlatego jestem oklapły, zmierzły i nic mi się nie chce. Przygotowania do Świąt powoli się toczą, z moim epizodycznym udziałem. Zostałem bowiem zagoniony przez Mamę do krojenia sałatki jarzynowej. Mama szaleje z mikserem i robi ciasta. Miał być sernik wiedeński i drożdżowa baba wielkanocna, ale okazuje się, że robi się jeszcze ciasto-spontan: biszkoptowe z masą budyniową i owocami. Moja ulubiona potrawa wielkanocna również jest już gotowa. Mam na myśli chrzan z jajkiem i majonezem. Przed chwilą zastałem Mamę w kuchni klęczącą przed piekarnikiem. Jak się okazało, podglądała sernik. Poinformowała mnie, że jeszcze dziesięć minut i będzie gotowy. Jajka na jutrzejszą święconkę gotują się tradycyjnie w łuskach cebuli. Po wystygnięciu zostaną nabłyszczone olejem i wylądują w koszyku, w towarzystwie chrzanu z jajkiem i majonezem, małej babki drożdżowej, wędliny i sam nie wiem czego jeszcze, bo ostateczną zawartość koszyka poznam dopiero jutro.
***
W ciągu ostatnich dwóch miesięcy przybrałem o 4 kg i ważę aktualnie 79 kg. Co prawda mieści się to w prawidłowym dla mnie BMI, ale uważam,  że to za dużo. Zaszaleję w Święta, ale po powrocie do mojego wielkiego miasta, zamierzam pozbyć się tych 4 zbędnych kg. Ograniczę ilość karmy i trochę więcej się poruszam. Za miesiąc tradycyjne minięcie się z Brązowookim, więc chcę wyglądać powabnie. O ile to w ogóle możliwe:-)
***
Nie palę dziesiąty miesiąc.

6 komentarzy:

  1. Łaskawa pogoda dziś nas troszeczkę próbowała udobruchaćpo wczorajszych harcach przeogromnych. Jej psoty jednak w żaden sposób nie ograniczyły pielgrzymek do współczesnych sanktuariów. Mamy więc powtórkę z rozrywki – zakorkowane te części miasta, których drogi prowadzą do G.H. Swoja drogą, to jak ludzie mogą pochłonąć takie ilości jedzenia !?

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałych Świąt i smacznego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaki piękny opis...wspaniale. Radości zatem jak najwięcej w tych cudnych górach...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger