10 kwietnia

Rocznicowo

10 kwietnia byłem na pierwszej randce z Szarookim. Napisałem o nim na tym blogu wiele i nie będę się powtarzał. Nie będę też rocznicowo martyrologizował ani tym bardziej katorżniczył. Obchodzę dzisiaj tę rocznicę pogodnie i wspominam czule. Bo właśnie tak powinienem.  
Na pierwszą randkę umówiliśmy się w bardzo klimatycznej knajpce, którą wybrałem i która od tej pory stała się naszą ulubioną knajpką. Czasem umawiam się tam z przyjaciółmi bądź znajomymi. Jak się niedawno okazało, On również tę knajpkę wciąż lubi, bo w niej umówił się ze swoimi kumplami. Spędziliśmy w tej knajpce pięć godzin gadając, patrząc sobie w oczy, uśmiechając się do siebie. Zbierając się do wyjścia, obaj mieliśmy wrażenie, że pobyliśmy z sobą za mało, za krótko. Czuliśmy niedosyt swojego towarzystwa. W ciągu tych pięciu godzin, w tle dwa razy przeleciała ta piosenka, która od tej pory jednoznacznie kojarzy mi się z tą naszą pierwszą randką i z nim.
Na parkingu koło bloku, w którym wówczas mieszkałem, w jego pachnącym wanilią aucie, przesiedzieliśmy kolejną godzinę rozmawiając. Były muśnięcia, dotknięcia, pierwszy pocałunek... Wcale nie mieliśmy ochoty się z sobą rozstać. Wysiadłem i patrząc jak odjeżdżał, myślałem, że to wszystko chyba mi się śni i strasznie smutno będzie się obudzić. Jednak sms, który otrzymałem po jakimś kwadransie, a następnie nasza rozmowa telefoniczna na dobranoc dały mi nadzieję, że ten sen potrwa... 
*
Odgruzowałem habitat, odkurzyłem, pojeździłem na mopie - mieszkanie lśni i pachnie. Mogę zatem zacząć weekendowe lenistwo. Z serialem Silk, moim świeżym odkryciem...

6 komentarzy:

  1. Tak, zupełnie bez martyrologii w tle. No, no, no....

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem tak..pewne wspomnienia i rocznice zawsze są dla nas cenne, niezależnie od tego, jak sprawy się potem potoczą. I warto właśnie żeby te piękne i ciepłe takie pozostały i nie były przesłaniane przez późniejsze chmury.

    I sama musiałabym odgruzować...cholera...a tak się nie chce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Frida, tak właśnie jest. Pewne zdarzenia i osoby zostają w nas na zawsze

      Usuń
    2. I to jest dobre, mimo wszystko. Choć, nieraz musimy zmienić do tego, co zostaje, do tego, kto został pewne nastawienie, bo już jest w innym kształcie. Ale nie ma niemożliwego;)

      Usuń
    3. To jest dobre i potrzebne, bo kształtuje naszą tożsamość

      Usuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger