23 września

Jesień

Jesień, anonsując się oficjalnie w mediach, przybyła i to w zupełnie letnim stylu. Jej przybycie nie jest dla mnie powodem do zmartwienia. Lubię wszystkie pory roku – jesień również. Chciałbym jakoś uczcić jej przybycie, ale… Nie mam weny do pisania. Mam w sobie mnóstwo słów, które aktualnie nie chcą układać się w opowieści. Są jakieś takie pojedyncze. Optymistycznie zakładam, że muszą się poprzymierzać do siebie, podopasowywać, zanim coś opowiedzą. Nie będę ich popędzał. Może długie jesienne zmierzchy, które wkrótce zagoszczą, okażą się inspirujące dla blogowytwórczości...
***
Dobre zmiany trwają. Melancholijne cienie rozwiały się w długich, słonecznych, radosnych letnich dniach. Już wkrótce jednak słońca będzie coraz mniej, coraz więcej zaś mroku, w którym łatwiej będzie im się ukryć, przyczaić, przypełznąć. Mam jednak nadzieję, że odzyskana równowaga okaże się stabilna. Spróbuję o to zadbać moim planem na jesień. Banalnym w swojej prostocie: zamierzam cieszyć się długimi jesiennymi zmierzchami, porannymi i wieczornymi chłodami, cudownymi kolorami. Nawet jesienną pluchą…
***
Bardzo lubię słowo zmierzch. Ma piękny granatowy kolor, rześki zapach i bardzo miłą, puchatą strukturę…

5 komentarzy:

  1. Nareszcie przyszła jesień! To moja ulubiona pora roku. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego jest ona powodem do zmartwień. Jesienią jeszcze większą radość sprawia czytanie książek, picie herbaty i grzanie się pod kocem. Też lubię słowo "zmierzch". Zwłaszcza że ma wiele pozytywnych skojarzeń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę kawę i zamiast grzania się pod kocem, wolę grzać się w słońcu:)

      Usuń
  2. Jak na brak weny to całkiem nieźle ci idzie, wiesz?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie bardzo idzie, ale to, mam nadzieję, tylko chwilowy spadek formy:)

      Usuń
  3. Dla mnie jesienne zmierzchy są jednak zazwyczaj krótkie...

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger