01 października

O przemocy, brodzie, wyjechaniu i blogach

Jestem ofiarą przemocy domowej. Moje własne łóżko znęca się nade mną. Psychicznie. Ostatnio bywa strasznie zaborcze i nie chce mnie z siebie wypuszczać. Kiedy muszę wstawać, kusi miękką podusią, otula ciepłą kołderką i śpiewa kołysanki, męcząc mnie perfidnie, dręcząc i próbując więzić! Dziwnym zbiegiem okoliczności robi to tylko wtedy, kiedy muszę się zebrać do pracy, bo w dni, kiedy mógłbym pospać długo, wypluwa mnie z siebie skoro świt. Świnia nie łóżko!
***
Szarooki wyhodował brodę. Nie jakiś kilkudniowy zarost, jak to czasem onegdaj bywało, ale regularną brodę. Moje odczucia - choć bez znaczenia - są ambiwalentne. Nie powiem, ładnie wygląda, bo też ładnemu we wszystkim ładnie, ale... jakoś tak obco. Trochę zmizerniał po chorobie… 

Ten przepiękny muzyczny temat z "Dawno temu w Ameryce" autorstwa Ennio Morricone kojarzy mi się - i zawsze będzie - z Szarookim. Nie tylko dlatego, że obraz ten był - i pewnie jest nadal - w absolutnej czołówce listy jego ulubionych filmów. Jest w tej muzyce coś, co sprawia, że wizualizuje mi się jego twarz. Temat Szarookiego:
***
Brązowooki wyjechał. Nie będziemy się mijać niestety. Przynajmniej przez jakiś czas. Abstrahując od tego czy był osiągalny, czy też nie, miło było sobie popatrzeć na to jego niemal zawsze uśmiechnięte nadobne pysio... 

Brązowooki także ma swój wizualizujący go w mojej wyobraźni muzyczny temat, a jakże. Tak się złożyło przypadkiem, że jego autorem również jest Ennio Morricone, a pochodzi z filmu "Misja". Film mi się nie podobał, bo nudny, ale muzyka za to doskonała. Temat Brązowookiego:
***
Jałowość wytwórcza trwa...
***
…u mnie. Bo inne blogi kipią od treści. Pod moimi ostatnimi postami pozostały ślady w postaci komentarzy Nicków dotąd mi nieznanych, a że ciekawski czasem bywam, przeprowadziłem wnikliwe śledztwo... Nie lubię się przechwalać, ale i tym razem moja inteligencja bezwzględna zadziałała piorunująco skutecznie. Kliknąłem mianowicie w te nicki i po nitce do kłębka, a raczej po nickach dotarłem do blogów. I jestem oczarowany. Oboma. Ich treściami, wyrazistością narracji, barwami i fakturami języków. Oba pisane są przepięknie. Listy i [inne] brewerie oraz Mrówka dziwi się światu. Klasa.

10 komentarzy:

  1. Zasadniczo, ostatnio z Red stwierdziłam, że broda dla faceta to jak...makijaż dla kobiety XD W sensie, w większości przypadków działa na plus, jeśli to broda z prawdziwego zdarzenia, jak taka jak u mojego Męża...gorzej, gdy to pojedyncze kłaczki albo coś niepasującego do całości- jak źle nałożona "tapeta" albo źle dobrany kolor cienia do powiek, coś nie gra XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Włosów u Szarookiego jest dostatek, zarówno na głowie, jak i na twarzy. Z tym gąszczem na twarzy wygląda równie dobrze jak bez niego, ale ja osobiście wolę go bez zarostu:) Taka moja fanaberia:)

      Usuń
  2. Dzień dobry.
    Obój to najstarszy instrument w drzewie. Orkiestra właśnie się stroi do dźwięku podawanego przez ten właśnie instrument. To ad vocem muzyki.Broda, stała się ostatnio modna, to w jaki sposób nosimy ciało też podlega modom, ważne by była zadbana. :)
    Dzięki za dobre słowo.
    Ciekawa jestem kiedy zaczniesz komentować, ;)
    Pozdrawiam, 5000lib.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obój, moim zdaniem, jest również jednym z najpiękniej brzmiących instrumentów dętych. Ma taką zmysłową, seksowną barwę:)
      Odpozdrawiam

      Usuń
    2. Zdecydowanie, lubię też rożek angielski, z tej samej rodziny. :)

      Usuń
    3. A propos "seksownej barwy" Christoph Graupner skonstruował obój miłosny. (Bardziej łagodny, można usłyszeć go w kompozycjach Bacha)...

      Usuń
    4. Tak, słyszałem, ale ja osobiście wolę klasyczny dźwięk oboju - ta leciutko pikantna ostrość bardzo mi w nim odpowiada

      Usuń
    5. Także wolę klasyczny, plus rożek, zgadza się ma piękny, charakterystyczny dźwięk.

      Usuń
    6. Rożek też ma barwę przepiekną, zwłaszcza u Bacha

      Usuń
  3. :) mężczyzna i podusia... idę poczytać wskazane przez Ciebie blogi. Kiss

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger