28 listopada

Prasówka

Mam poczucie zaliczenia lekkiej wtopy z Liebsterem, bo nominowałem, zupełnie nieświadomie, blog dziennikarza Grzegorza Sieczkowskiego One Day, one tie. To się pan Sieczkowski zdziwił… 
*** 
Mając trochę więcej czasu w ostatnich dniach poprzeglądałem sobie mojego bloga. Pisanie od zawsze pomagało mi porządkować głowę, będąc jednym ze sposobów wspierających znajdowanie równowagi pomiędzy czuciem a myśleniem. Spojrzenie po pewnym czasie z innej perspektywy na zastygłe w słowach emocje było dla mnie jednym z motorów inspirujących zmiany. Mój blog jest ilustracją takiej zmiany, dobrego progresu zaszłego w niewielkim wycinku mojej rzeczywistości. Z bloga mono- a w zasadzie duotematycznego, którego motywami przewodnimi byli Szarooki i Brązowooki, z czasem, w miarę pisania i porządkowania siebie, stał się blogiem ogólnym, rodzajem pamiętnika. Nawet mi się podoba. Fragmentami. Oczywiście ten blogowy ja, to nieco upiększona, eksportowa wersja.
*** 
Powinienem być właśnie w drodze do Wrocławia, gdzie miałem spędzić ten weekend. Niestety spędzę go w łóżku kurując się. Jakiś wirus mnie znowu rozłożył. Miałem jechać w towarzystwie, ale towarzystwo wyjazd zbojkotowało. Nie pierwszy już zresztą raz. Jeśli ktoś dla kogoś czasu nie ma, to znaczy, że mieć go nie chce…

15 komentarzy:

  1. Zmierzam w tym samym kierunku. Z bloga monotematycznego, krążącego wokół tego samego rodzaju myśli wokół jednej sprawy i jednej osoby, w kierunku pamiętnika dotyczącego ogółu spraw. Spoglądając z dystansu na własne emocje i dokonując ich oceny, selekcji, ucząc się, wyciągając wnioski, dojrzewając do samej siebie. To naprawdę cenne w blogowaniu :-). Pozdrowienia. :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Interesujące jest towarzyszenie w tej ewolucji;)
    A co do Wro - co się odwlecze...

    OdpowiedzUsuń
  3. kuruj się zatem, kuruj ;) a co do czasu, to racja, jak ktoś chce, to zawsze odrobinę przynajmniej czasu znajdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kuruję. To nie wirus, ale zatoki. Jutro odwiedzę moją pierwszokontaktówkę i coś będziemy działać, żeby wykurować

      Usuń
  4. Ewolucja mówisz? Wydaje mi się, że na blogach każdy z nas taką przechodzi, tak troszkę chociaż. Bo zaczynamy często pisać z jakiegoś powodu, który potem się rozrasta. Tak jak rozrasta się nasz świat:)
    I zdrowiej!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem się musi, bo inaczej człek się udusi. Dzięki:)

      Usuń
  5. Tak jak koledzy juz napsiali , takie zmiany sa widoczne u wielu.
    Chociaz ja zaczynalem pisac , tak zwyczajnie bo lubie to robic, blog prowdze od dwoch lat a pamietnik w formie zeszytu od 3 lat, wczesniej przez 12lat pisalem dziennik :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wiem. Odwiedzam i podczytuję, choć rzadko komentuję. Odpozdrawiam:)

      Usuń
  6. A ja (w blogowej inkarnacji) chyba ewoluuję w przeciwnym kierunku. :-/

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdrowia :) uśmiechy posyłam i dobre myśli

    OdpowiedzUsuń
  8. Ad vocem wyróżnień to nominowałam Cię z pełną świadomoscią, że przeież brałeś udział już w zaba_wie(m). (Żaba wie, i ja też wiem), ale, że zabawy nigdy nie za wiele zwłaszcza jeśli jest się przeziębionym... https://5000lib.wordpress.com/2015/12/02/1611-liebster-raz-dwa/

    OdpowiedzUsuń
  9. Proszę, to na nową drogę błogo, znaczy blogowania.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger