30 marca

Migawka

Kolejna rocznica naszego poznania przewijała się dzisiaj nienachalnie i niemartyrologicznie, rozpływając się jak cień w szarej mojej dzisiejszej zapracowanej codzienności. Dogoniła mnie dopiero wieczorem po powrocie do domu. Spojrzałem przez kuchenne okno – zmierzchało. W szybie odbiła się moja twarz. Nic niezwykłego, jednak refleks ten sprawił, że ujrzałem w pamięci obraz nas odbijających się w tej samej szybie, krzątających się radośnie w tej kuchni. Spoglądałem daleko poza gęstniejący zmierzch, próbując zatrzymać jak najdłużej ten obraz z przeszłości. Kątem oka zarejestrowałem, że moja odbijająca się w szybie twarz zmieniła się, rozjaśniona łagodnym, ciepłym uśmiechem. Skupiłem na nim wzrok i wtedy poczułem tęsknotę – uśmiech zniknął. Spojrzałem ponownie w gęstniejący mrok…

Nie wiem, czy kiedykolwiek będę mógł o nim myśleć bez poczucia straty…

5 komentarzy:

  1. "Nie wiem, czy kiedykolwiek będę mógł o nim myśleć bez poczucia straty…"
    Hmmmm....

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie: może kiedyś jednak tak. Oby.

    OdpowiedzUsuń
  3. :) https://www.youtube.com/watch?v=oT_GfzTjNkk

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger