19 marca

O zakończeniu sezonu narciarskiego

Dwie dziewoje wchodzące w wiek średni postanowiły z pompą zakończyć sezon narciarski, wybrały się więc do Ustronia pojeździć trochę, a że daleko nie miały, wsiadły w auto i po godzince były na miejscu. Zanim jednak wybrały się poszusować, wstąpiły do knajpy, w której wypiły po dużym grzańcu, a że głodne były, bo się obie odchudzały, w głowach im zaszumiało, na nogach lekko się zachwiały, jednak dzielnie zdecydowały skorzystać i poszły na wyciąg krzesełkowy. Zupełnie zignorowały dziwne spojrzenie człowieka, który je na krzesełko zainstalował i pojechały. Bez nart. W trakcie kilkuminutowej podróży pogrzańcowa kalamaja wzmocniła się tak, że obie próbując zsiąść zrobiły hopsa, które w zamierzeniu miało być zgrabnym zeskokiem. Niestety z powodu miękkich kolan z hopsa zrobiło się bam i runęły obie bezwładnie jak worki kartofli, rozbijając sobie swoje śliczne noski. Chwilę trwało zanim oszołomione, z pomocą obsługi wyciągu oderwały swoje nadobne, choć nieco spłaszczone, oblicza od ziemi. Były tak pijane, że GOPRowcy musieli je zwieźć z góry w tych swoich sankach ratunkowych. „Mówię ci, jaki wstyd! W życiu już do Ustronia nie pojadę!” opowiadała mi dziś jedna z nich. Jako jeden z nielicznych poznałem prawdziwą przyczynę jej nieco odmienionego wyglądu, bowiem oficjalna wersja brzmi: „Pies pociągnął i upadłam”. 

1 komentarz:

  1. Mam tylko nadzieję, że rachunek od GOPRu będzie słony. Bardzo.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger