19 maja

Awangarda

Moja koleżanka z pracy (sześćdziesiątka w pretensjach) przybyła dziś spowita w sukienkę w porażającym gałki oczne wściekle różowym kolorze. Pomyślałem sobie, że może zapomniała się przed wyjściem do pracy przebrać i przyszła w kostiumie teatralnym. No co? Może się zdarzyć przecież. Kto tam wie, jak w domu się zabawia. Może się przebiera a to za Czerwonego Kapturka, a to znowu za Królewnę Śnieżkę, albo za różowe nie wiem co. Miałem ogromną ochotę zrecenzowania owego efektownego kostiumu zabawnymi słowy, ale powstrzymałem się, bo wiem, że koleżanka jest szalenie drażliwa na tym punkcie, więc wolałem nie ryzykować awantury. Ale co sobie pomyślałem to moje. Znajoma rano pisała mi o dzidzi piernik radującej oczy jej i całego autobusu komunikacji miejskiej swoim różowym, młodzieżowym strojem, a ja taką dzidzię miałem przed oczyma w pracy. Naszła mnie refleksja, że powinienem być bardziej wyrozumiały, bo w jej wieku może będę jeszcze bardziej awangardowy i na przykład przyodzieję się w różowe futerko, różowe spodenki rurki, różowe buty kopytka i różowe boa, i tak wystrojony ruszę na miacho… Zwizualizowałem sobie siebie w takim stroju, parsknąłem śmiechem, a po chwili pomyślałem poważnie „NEVER!” i to wielkimi literami. 

8 komentarzy:

  1. wieki temu, w podstawówce jeszcze, miałam nauczycielkę, starszą panią, która tak zawzięcie malowała sobie oczy cieniami do oczu, że te - aż od powieki, sięgały aż do ucha. podobnie było ze szminką, która nie tylko pokrywała usta, ale również duży obszar poza nimi. to dopiero awangarda :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ano tak, bowiem "sześćdziesiątka" winna jak Pan Bóg przykazał, jeno w szaroburym tudzież brązowym skromnie się przemykać przyodziewku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie Errato, sześćdziesiątka niech sobie nosi co chce, byle to się mieściło w jakimś przynajmniej elementarnym guście. Bo trudno doprawdy nie parsknąć, jak widzi się osobę, która wkłada na siebie oczojebny różowy namiot, lub inne temu podobne kostiumy teatralne. Tak wystrojona osoba wygląda po prostu śmiesznie

      Usuń
  3. Zacznijmy od początku: czy masz różowe boa z piór? :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm, ja zawsze rozumiałem "dzidzia piernik" jako młode osoby mentalnie po 70. Ale fakt, taką "dzidzię" też do niedawna miałem w pracy - Sally Spectra z "Mody na sukces" to był szczyt elegancji przy niej :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger