11 września

Gorszący eksces

Przemaszerował dostojnie środkiem kościoła ku pierwszym ławkom, wyprzedzany o dwa kroki przez troskliwie wyhodowane, wielkie, krągłe jak gigantyczna piłka brzuszysko. W ławce po prawej, którą pan ów wybrał sobie na cel, zasiadała już białogłowa w leciech dojrzała i równie jak on wysmukła. Uniosła się, by przepuścić pana, nie opuszczając jednak ławki. Pan, jak na dżentelmena przystało, usiłował minąć ją przodem i wtedy właśnie ich brzuszyska utknęły na sobie, zwarłszy się jak w wrestlingu. Pani oblała się pąsem, poczuwszy na sobie spojrzenia niezliczonych par ócz żądnej sensacji gawiedzi. Pąs nabrał jeszcze żywszego koloru, kiedy uświadomiła sobie, że u postronnego widza to ich zwarcie może inspirować szalenie niestosowne w okolicznościach świątynnych skojarzenie z bliskością, z jakiej biorą się dzieci. Również sprawca owego mimowolnego happeningu zawstydził się nieco czując, jak spojrzenia zebranych ogniskują się również na nim, a że nie przywykł do takiej ekspozycji, wdrożył czym prędzej czynności zaradcze, mające zakończyć ten krępujący spektakl. Szarpnął się w bok raz, drugi i trzeci - bezowocnie jednak. Dopiero, kiedy pani zsynchronizowała swój ruch z jego ruchem – on szarpnął się w prawo, a ona w lewo - brzuszyska prześlizgnęły się po sobie z ostrym zgrzytem, przypominającym odgłos tarcia styropianem o szybę, od którego wszystkim obecnym szkliwo na zębach ścierpło. Cały kościół z uwagą śledził te zabiegi i kiedy zaowocowały, dało się słyszeć wyraźne westchnienie ulgi, które dobyło się z niezliczonej ilości piersi, bowiem istniało niebezpieczeństwo, że zostaną w tak gorszącej bliskości aż do przyjazdu dźwigu, który trzeba byłoby ściągnąć, by ich od siebie uwolnić…

9 komentarzy:

  1. Taka scena była w "Co ludzie powiedzą" - acz w kuchni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam. Hiacynta z Ryszardem utknęli w maleńkiej kuchence na poddaszu i odbyli podobne manewry dla uwolnienia się. Lubię "Co ludzie powiedzą":)

      Usuń
    2. Yup. Exactly. Kupiłem sobie całość swego czasu. Znakomicie resetuje.

      Podobno każdy ma co najmniej jedną Hiacyntę w rodzinie - u mnie to się sprawdza.

      Usuń
    3. Też mam całość. Ma działanie terapeutyczne wręcz:)

      Usuń
    4. Mądrze gada, dolać mu jeszcze.

      Usuń
  2. Az się poryczałam ze śmiechu:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobre, aczkolwiek śmiem podważyć tezę, iż brzuszyska trą o siebie jak styropian o szybę. Nawet w naelektryzowanych poliestrach okutanych dżersejem, a nawet brezentem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trą jak styropian o szybę, aczkolwiek leci to ultradźwiękami, których ludzkie ucho nie słyszy, za to wyłapuje szkliwo na zębach i dlatego wtedy cierpną:)

      Usuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger