06 lutego

Tabu

Jest rok 1814. Wojna między rodzącymi się Stanami Zjednoczonymi a Anglią wciąż trwa. James Delaney po 10 latach spędzonych w Afryce, na wieść o śmierci ojca wraca do Londynu, by objąć po nim schedę – upadający biznes i strategiczny kawałek ziemi położony na hipotetycznej granicy pomiędzy tworzącymi się Stanami a wciąż pozostającą we władaniu Anglii Kanadą. Owego kawałka ziemi pragnie również Kompania Wschodnioindyjska. Delaney, mający co do tego skrawka lądu swoje własne plany, znajduje się w samym środku niebezpiecznej rozgrywki trzech potężnych graczy, dzięki swojemu sprytowi i bezwzględności stając się czwartym rozgrywającym. 
„Tabu” to autorski projekt Toma Hardy’ego. Napisał go wspólnie z ojcem, Edwardem "Chipsem" Hardy’m, scenarzystą i pisarzem oraz Stevenem Knightem, mającym na koncie rewelacyjne „Peaky Blinders”. Za produkcję serialu odpowiada Ridley Scott. Koprodukcja BBC i stacji FX, łącząca angielskie wyrafinowanie z amerykańskim rozmachem, to spełnienie marzeń wielbicieli produkcji kostiumowych. Szalenie efektowne, pięknie sfilmowane, doskonale zagrane. Dużo tu mroku, makabry, groteski, karykaturalnych postaci, z których większość ma zaawansowaną próchnicę, a niektóre również widoczne skutki chorób wenerycznych, bardzo powszechnych w XIX wieku. No i jest znakomite aktorstwo Toma Hardy’ego, jednego z najciekawszych i najzdolniejszych aktorów swojego pokolenia. Oszczędne, głębokie, niejednoznaczne i szalenie wysublimowane. Jego bohater jest dziki, mściwy i bezwzględny, ale też zmysłowy i intrygujący. Kipi w nim mrok, żądza zemsty, ale również wielka namiętność do ukochanej sprzed lat.
   
Tytuł serialu to nie przypadek. Dla Brytyjczyków prawda o Kompanii Wschodnioindyjskiej przez lata była tabu. Ta gigantyczna organizacja, dzięki której Wielka Brytania stała się imperium, parała się nie tylko handlem (również niewolnikami), ale też polityką, wywiadem, lichwą, korupcją i zbrodnią. Jej działalność zapoczątkowała królowa angielska Elżbieta I nadając jej przywilej monopolu handlowego z Indiami Wschodnimi. Na terenach kolonizowanych przez Brytyjczyków instytucja ta miała szerokie uprawnienia polityczne i administracyjne, daleko wykraczające poza tradycyjny handel. Mogła utrzymywać własną armię, zawierać układy polityczne i sojusze, wypowiadać wojnę, miała prawo do posiadania własnej waluty i pobierania podatków. Na przestrzeni XVII i XVIII wieku podbiła Indie, którymi de facto rządziła aż do 1858 r., mając zasadniczy wpływ na kreowanie brytyjskiej polityki imperialnej. W 1813 r. rząd brytyjski zniósł monopol kompanii na handel z Indiami, a w roku 1858, po powstaniu sipajów, przejął władzę w Indiach. Kompania została rozwiązana w roku 1874. 

Po obejrzeniu czterech odcinków mogę powiedzieć, że jestem tym serialem oczarowany. To majstersztyk, wymagający stuprocentowej uwagi widza, ale za tę uwagę szczodrze się odwdzięczający. Szczerze polecam.

9 komentarzy:

  1. Zachęciłeś mnie w stopniu niesamowitym. Niestety, nie posiadam telewizji, HBO i tego typu akcesoriów. Temat rządów Brytyjczyków w Indiach należy do moich ulubionych motywów w literaturze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię kostiumy, lubię mrok, lubię XIX wieczny Londyn i... potwornie mnie ten serial nudzi. Wiewiór się nim zachwyca, a ja ni wuj nie ogarniam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądam. Tymczasem mam mieszane uczucia. Nie wiem, czy oglądam bo fajnie zrobiony, czy że ciekawy:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też oglądam, bo mam romans z Hardym od jakiegoś czasu i bardzo mi się podoba, taki tutejszy ten film :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Historia Indii jest ciekawa, zwłaszcza podział i wyodrębnienie się Pakistanu i Bangladeszu.Indie miały szczęście do wielkich mężów stanów.Mahatma Gandhi może być porównywany do Jarosława Kaczyńskiego, a Indira Gandhi do Beaty Szydło.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pani Szydło mogła skończyć jak Indira Gandhi.Życzymy jej powrotu do zdrowia.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger