09 czerwca

Ekspozycja

Seledynowe kalosze, spodnie i sweterek były rażące, ale nie niebezpieczne, bowiem prawdziwym zagrożeniem była kurteczka, której seledyn zamachnął się na mnie i próbował wypalić mi rogówkę. Durny ja, niepomny zagrożenia długo kontemplowałem ów zestaw, w który koleżanka (no bo któż by inny) się wystroiła, a wpatrywałem się weń, zwłaszcza w ową kurteczkę, bo jeszcze nigdy nie widziałem takiego odcienia seledynu – nazwałbym go laserowym. No i ów laserowy seledyn poraził me błękitne, nieprzywykłe do takiej ekspozycji oczęta i wyłoił moją biedną rogówkę. Zdążyłem jedynie pomyśleć nadaremno „Boże! Boże!” i mrugnąłem, co uratowało mój wzrok, a może nawet życie, bo jestem przekonany, że gdyby nie ten bezwarunkowy odruch, laserowość owego seledynu przeszyłaby mój mózg aż do potylicy, jak strzała. Nie patrzyłem więcej, choć patrzeć było na co. Koleżanki za to patrzyły, oj patrzyły. I podśmiechiwały się pod nosami dyskretnie, kontemplując zachłannie i nie odnosząc przy tym żadnych obrażeń, co skłoniło mnie do refleksji, że są genetycznie uodpornione na takie ekspozycje. Kobiety znaczy.

12 komentarzy:

  1. Mnie te wszystkie neony (kolory) wypalają wzrok :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aberracja genetyczna znaczy wystąpiła u Ciebie eM i nie masz tej odporności:)

      Usuń
    2. Wyjątek potwierdza regułę, hehe

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Ha. Myślisz, że tę kurteczkę miała utkaną ze strumienia świetlnego pochodzącego ze świetlnego miecza? Hmm... to możliwe...

      Usuń
  3. faceci nie są lepsi, czasami zakładają buty w tak jaskrawych kolorach, że aż mi po oczach bije... co z tego, że zupełnie nie pasują takie buty do tego, co założyli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie są, choć przy mojej koleżance modystce odpadają w przedbiegach. Każdy odpada.

      Usuń
  4. laserowy seledyn! :D :D :D
    och, piekne! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... i pragne wyjasnic, ze wspomniany akurat u mnie pomaranczowy laser zachodu slonca, wycinajacy koronki na horyzoncie, to przypadek, dopiero dzis teraz przeczytalam o Twoim laserze! Naprawde! Bo gópio tak wyszlo... wiec zebys nie myslal, ze kradnem...

      Usuń
    2. Diable drogi, do głowy by mi nie przyszło, żeby posądzać Cię o kradzież. Słowo "laser" we wszystkich swoich konfiguracjach jest słowem wolnym i każdy może je użytkować, jak chce. Tak prozaicznie jak ja i tak poetycko jak Ty:)

      Usuń
    3. No ale tak o tych kolorach akurat, no to mozna sobie pomyslec, no...
      Sie nam zachcialo na raz laserów uzywac, hy hy :)

      Usuń
    4. No tak się zsynchronizowaliśmy laserowo:)

      Usuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger