środa, 27 września 2017

17 komentarzy:

  1. Doskonałe! Wrzuciłem linka u siebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam pisma z XIX wieku. Kopalnia ciekawostek, choć czasem przygnębiająca, kiedy się porówna prezentowane w nich poglądy do tych, które niektórzy publikują współcześnie (wiek XIX wiecznie żywy). Magisterkę z tego pisałam, przeczytałam swoje. ;) A do takich fragmentów jak ten chętnie wracam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem nie powinno się postrzegać historii z naszej aktualnej perspektywy, tylko próbować patrzeć oczyma ówczesnych ludzi, zyskując w ten sposób obraz pełniejszy i prawdziwszy.

      Usuń
  3. Mam te objawy, droga Redakcjo! Wychodzi na to, ze tez czytam przed snem, chociaz nic takiego nie pamietam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tu właśnie mamy najjaskrawszy przykład owego destrukcyjnego działania czytania przez sen. Naczyta się człowiek i potem nawet nie pamięta, że czytał:)

      Usuń
  4. Coś w tym jest, przed snem czytałam o wampirach i miałam problemy ze snem. Droga redakcji, obiecuję poprawę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hahaha, wszystko się wyjaśniło. To nie egzystencjalny ból, ale czytanie do północy. No ale grunt, żeby do północy nie czytać fejsa, to nie powinno być tak źle;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe, co redakcja napisałaby o czytaniu przed snem fejsa...

      Usuń
  6. Teraz już wiem, że moja niechęć do pracy ma swoją przyczynę w czytaniu przed snem. Z roku na rok coraz głupsi uczniowe nie są tu niczemu winni. Pocieszające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może zmień lekturę na coś lżejszego? Żeby ręce się nie męczyły trzymając:D

      Usuń
    2. Nic z tego. Długotrwałe operowanie opasłymi tomami świetnie robi na mięśnie przedramion ;-)

      Usuń
  7. Ale w sumie kiedy jak nie w nocy można w końcu być sobą i pozwolić sobie na takie i inne przyjemności? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sobą należy być zawsze - że strzelę takim zgrabnym komunałem:)

      Usuń