14 października

Parytet

Dlaczego pani jesień? Jest pani zima, pani wiosna, więc dla równowagi winien być pan lato i pan jesień. Ten pan jesień to taki bardziej drag queen z brodą wystrojony w kolorową suknię z trenem od Prady i szpilki od Manolo Blahnika. Cóż to byłby za piękny przykład tolerancji, parytetu i poprawności politycznej. A skoro o jesieni…













***

Zdrowotnie idzie ku lepszemu, a w zasadzie ku zaplanowanej w początku przyszłego roku cholecystektomii. Mama jest słaba, ale czuje się znacznie lepiej. W poniedziałek rano wracam do Katowic. Muszę resztę zaległego urlopu zaoszczędzić na pooperacyjną opiekę.

8 komentarzy:

  1. Dobre myśli dla Ciebie i mamy :* Jesień zawsze kojarzyła mi się z panem z rudym warkoczem, w kilcie i bez majtek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki eM. Przystojny pan Jesień z rudym warkoczem, w kilcie i do tego bez majtek... Podoba mi się ta myśl:)

      Usuń
  2. Bogu dzięki!
    Jesień może nawet być panem. I tak jej czy jego niezbyt lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię wszystkie pory roku, choć najbardziej wiosnę i lato.

      Usuń
  3. Pan Lato mi sie kojarzy z lysawym panem po 50, z brzuszkiem i w bialej koszulce z "siatki". Chyba to obraz z dziecinstwa, weekendy na ogódkach dzialkowych, rozneglizowani sasiedzi...

    OdpowiedzUsuń
  4. Pan Jesień jako drag queen...
    Nie wiem czy powinnam czuć się zaniepokojona tym, że ta wizja całkiem mi się podoba. W każdym razie masz moje uznanie za spojrzenie na to z tej perspektywy. Ja nie wpadłam do tej pory na coś tak genialnego.
    Pozdrawiam
    https://by-venvs.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uważam, żeby to było coś genialnego - po prostu tak mi się jesień kojarzy:) Odpozdrawiam

      Usuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger