02 grudnia

BHP

Szkolenie BHP. Spęd. Ścisk. Tłok.
- Czekaj, bo muszę się rozkroczyć, żeby przejść - powiedziała przepychając się, jak zawsze w ostatniej chwili, do ostatniego niezajętego miejsca znajdującego się przypadkiem obok mnie. Oparłszy się jedną ręką na moim ramieniu, drugą na oparciu krzesła, do którego zmierzała, spróbowała zrobić wielki krok ponad jego oparciem, utknęła jednak, bo jej noga okazała się za krótka i rozkrok niewystarczający. - Ale ciasno. Wyobrażasz sobie ewakuację w razie pożaru?
- O tak – odpowiedziałem z szelmowskim uśmiechem. - Ja zwieję szybko, ale ty zanim się zkroczysz, spłoniesz pewnie doszczętnie.
Zrezygnowawszy z przekraczania, chichocząc obeszła krzesło i zająwszy swoje miejsce rozparła się wygodnie.

12 komentarzy:

  1. Zawsze chodzi o ten jeden, decydujący krok - za daleko, w chmurach, na Księżycu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. a mówią że najtrudniejszy pierwszy....

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ja również. Zwłaszcza suchary opowiadane przez prowadzących...:)

      Usuń
  4. Może z rozpędu byłoby lepiej... W każdym razie rozkrok był niewystarczający.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z rozpędu mogłaby wziąć trzy rzędy. Tak mniemam:)

      Usuń
  5. a mnie matula mówili, trzymaj dziecko nogi razem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dobrze mówili. Damy - prócz paru wyjątkowych sytuacji - trzymają nogi razem:)

      Usuń
  6. Na skróty jednak nie zawsze lepiej!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger