środa, 3 stycznia 2018

Postanowienie noworoczne

(...)

Czyniąc zadość prastaremu słowiańskiemu zwyczajowi, w Sylwestrowy wieczór uczyniłem noworoczne postanowienie i obiecałem sobie sadzić więcej warzyw. Jakoże w starym roku nie zasadziłem żadnego, a przedwczoraj w górach zasiałem w doniczce kolendrę, postanowienie wypełniłem w 100% już pierwszego dnia nowego roku. Bardzo to pozytywnie wpłynęło na moje poczucie optymizmu oraz własnej wartości… 

(…)

11 komentarzy:

  1. A kolendra to warzywo? Zawsze mi się wydawało, że to zioło raczej. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zioło, zioło, ale nie mów tego tam u mnie w górach Aberfeldziu, bo nie znając kolendry, mówią tam o niej "jakieś warzywo", zatem postanowienie mam zaliczone i nie dam sobie tego wydrzeć ani ziołem (nie lubię!) ani innymi używkami:)

      Usuń
  2. No ale tak wszystko od razu wypełnić i zostać bez celu na nowy rok? Może być tak chociaż sadził codziennie po jednym ziarenku tej kolendry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celem było pozbycie się celu od razu:)

      Usuń
  3. Adam, zioła się nie liczą i nie wmawiaj mi tu :P. Posiej marchewkę albo pietruszkę, to uznam, że się wywiązałeś :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. eM ani ziołem, ani warzywem, ani żadną inną używką wydrzeć tego sobie nie dam:) Marchewkę? U mnie? Na parapecie? Nawet gdybym posiał to i tak nie wzeszłaby, bo zapomniałbym o podlewaniu:)

      Usuń
    2. U mnie na parapecie rośnie burak i seler naciowy, u Ciebie mogłaby marchewka. Upieram się :P zioło to nie warzywo :P

      Usuń
    3. A korzonek owej kolendry, który podobnie jak i natkę spożyć można? Czy to nie podpadnie już pod warzywko eM? Obiecuję, że go pożrę:D

      Usuń
    4. Podobno to zioło o wielkiej mocy, jedz i miej moc :P

      Usuń