15 lutego

Efekt domina

Zrodziła się dziś we mnie refleksja, że eksowie mają osobliwą właściwość chadzania stadami. Nie w jednym czasie na szczęście. Mam wrażenie, że spotkanie jednego uruchamia efekt domina owocujący wlezieniem na innego. W ubiegłym tygodniu spotkałem się z moim exem, który przybył w odwiedziny do rodziców aż z dalekich Stanów. Pojawia się w ojczyźnie regularnie co dwa lata. W tym roku złapał mnie na fejsie i zaproponował spotkanie. Zgodziłem się pomny dawnych czasów. Spotkaliśmy się tydzień temu, pogadaliśmy. Było miło, choć spotkania z eksami mają w sobie coś z lekkiej perwersji. Potwierdził mi to dzisiejszy poranek. Wlazłem bowiem na innego mojego eksa. Był równie zaskoczony jak ja. Przyszedł robić audyt w mojej firmie. Wypiliśmy kawę, pogadaliśmy. Było miło. Aż boję się jutro iść do roboty, żeby nie wpaść na jeszcze innego…

12 komentarzy:

  1. Szczerze powiem, nie lubie takich spotkan z zaskoczenia z "duchami przeszlosci". Baaardzo nie lubie. Nie zdarza mi sie to czesto na szczescie, ale jesli juz - to zawsze akurat mam slaby dzien i wygladam jak ostatnia ofiara losu. Wlosy nie za bardzo, byle jakie ciuchy bo akurat tylko wyskoczylam na szybko po cos do sklepu, rozumiesz o co chodzi. Raz nawet wystapilam w pozyczonej kurtce ortalionowej, o 2 numery za duzej, w kosmicznych kolorach z doopy, bo chcialam tylko szybko do kiosku po gazete a wlasnej kurtki nie mialam.
    Raz akurat szlam na ognisko i wstapilam po napoje, ubrana w stare lachy przypominajace dosyc wytrawny strój zebraczy. I oczywiscie tez konfrontacja :) Ten strój + piwo w rece, you have the picture :)
    No i zawsze tak jest! Nie ze tylko eksy, ale tez bardzo-strasznie-okropnie dawno niewidziani znajomi lekkiego stopnia, z etgo typu co potem "gada" (no bo jak dobry znajomy, to wszystko jedno co jaki i kiedy)
    Nie zeby mi to spedzalo sen z powiek - ale nie lubie tych taksujacych spojrzen jednak ;)

    I jak tam dzis w pracy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się to na szczęście nie często zdarza, ale ostatnio istny wysyp. W ubiegłym tygodniu spotkanie było umówione, więc byłem na nie psychicznie przygotowany. Wczoraj to był totalny zaskok. Dzisiaj już oswojony jestem, aczkolwiek jest trochę dziwnie, bo po zignorowaniu wczorajszych zawoalowanych aluzji, że moglibyśmy powtórzyć niezobowiązująco to i owo (z naciskiem na owo) eks chyba poczuł się odrzucony i wzdął trochę podgardle. Taksował mnie dziś właśnie w TEN sposób. Szczęsliwie nabyłem po 40. trochę asertywności, więc mam na to wyjechane, jak mawia młodzież.

      Usuń
  2. A może własnie warto, bo do trzech razy sztuka?:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Właściwie to chyba należałoby pogratulować bogatego życia, skoro tych eksów aż tylu było. ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na palcach jednej ręki mozna policzyć. Nędza. Są tacy, którzy liczą w dziesiątkach:)

      Usuń
  4. To tak, jak ze spotkaniem znajomej osoby. Można nawet tygodniami, miesiącami np. w miejscu pracy nie spotykać kogoś i nagle bum! spotykamy tę osobę jednego dnia kilka razy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to najczęściej dotyczy osoby, której wcale nie chce się spotkać:)

      Usuń
  5. widać czasem lepiej nie mieć wielu eksów :) lub może lepiej rozstawać sie z nimi niezbyt przyjaźnie wtedy nawet jak się gdzieś na nich wpadnie będą uważali, że nie widzą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam, że władowałam się tak z buciorami i nie przywitałam. Błądzę sobie czasem po blogach, które czytują Ci których ja czytuję. U Ciebie widzę znajome towarzystwo więc wpadłam i poczytałam.

      Usuń
    2. Jest to jakaś myśl, by przy rozstaniu dać im tak popalić, żeby na sam widok uciekali:) Witaj. Rozgość się:)

      Usuń
    3. już się rozgościłam. Wczoraj się rozgościłam dokładnie od stycznia tego roku do aktualnego postu.

      Do mnie tylko jeden eks się przyznaje. Mój pierwszy sprzed 25 lat. Pozostali mają mi za złe, że ich rzucałam. Zła kobieta jestem. Najbardziej zły jest mój pierwszy mąż ale z nim się z 10 lat nigdzie nie naszłam uffff

      Usuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger