10 marca

A jednak twardziel

Wydawało mi się, że z latami mięknę, okazało się to jednak nieprawdą. Zepsułem dzisiaj mojemu dentyście dwa wiertła. Pomiędzy pierwszym a drugim poprosiłem o moment przerwy „ze względów przeżyciowych”, jak to intrygująco ująłem. Zdziwił się nieco, powiedział „ok” i patrzył zaciekawiony, co to się będzie działo. A zadziało się, bo musiałem użyć chusteczki higienicznej, a że połowę górnej wargi miałem zdrętwiałą od znieczulenia, zafurkotała bezwładnie pod ciśnieniem wydmuchiwanego powietrza, jak chorągiew na wietrze. To był dokładnie ten odgłos. „Zrobił to pan bardzo profesjonalnie” powiedział doktor i obaj parsknęliśmy śmiechem…

43 komentarze:

  1. Mój chłopak! Jak zepsujesz fotel, zacznę podejrzewać, że jesteśmy spokrewnieni :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalizuję się w psuciu wierteł, ale mogę i z fotelem się popróbować przy następnej wizycie:)

      Usuń
  2. ja jako żem filigranowa to wszelkie znieczulenia puszczają mi nie jak każdemu po 2-3 godzinach ale po połowie dnia. Początkowo tej okoliczności nie byłam świadoma i pracując wiele lat temu w restauracji na zmianę od 16.00 o 10.00 rano byłam umówiona do dentysty. Zrobiłam co było trzeba i z nadal znieczuloną połową twarzy udałam się do pracy ...

    Nie wiem dlaczego ludzie dziwnie patrzyli kiedy kelnerce ślina spływała bezwiednie z kącika ust na brodę ... doprawdy nie wiem.

    W efekcie nigdy więcej nie poszłam do dentysty przed pracą lecz zawsze po. Może dlatego m.in że innym razem grzmotnęła mi dentystka tak dziwnie ten zastrzyk, że walnęła w nerw i oko mi się przez pół dnia nie domykało i nie klapało. Co za koszmar ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię tego odrętwienia, choć u mnie utrzymuje się standardowo (tak myślę), dlatego znieczulenie użytkuję tylko, jeśli to konieczne.

      Usuń
    2. To pseudocholinoesteraze trzeeba zrobic, bo po krotkim znieczuleniu np. do zabiegu 5 minutowego na macicy bedziesz tydzioen pod respiratorem... aby uzyli cis-atrakurium rozkladanego przez eliminacje Hoffmanna a nie sugammadexem.

      Radze kiedys zrobic bo to upraszcza plany zyciowe. Nikomu nie jest fajnie jak mial wyjsc o 14:00 do domu w poniedzialek a wychodzi we wtorek, nastepny..

      Usuń
    3. Jeeeesu, dzis jest naprawde ciężki dzień (pogoda miesza mi w głowie) bo dobre 5 minut zastanawiałam się gdzie Adam moze mieć macicę...

      Usuń
    4. Ja też. Zrobiłem nawet skrupulatny przegląd narządów zewnętrznych i wewnętrznych i macicy nie znalazłem:D

      Usuń
    5. Coz, pisalem to pod postem uzytkowniczki.

      A tak lege artis to kazdy z nas ma pochwe. Nie zartuje. Lagiewka sterczowa (utriculus prostaticus)

      Usuń
    6. Od zawsze to podejrzewałem:)

      Usuń
    7. cholera to do mojej macicy było :))

      Z tego mało zrozumiałego języka wnioskuję, że to nie normalne, że mnie tak długo trzyma zwykłe znieczulenie tak ?

      Usuń
    8. w zasadzie tak i nie. Wlasnie przy okazjiu kiedys znieczulenia prosze sobie pseudocholinesteraze oznaczyc zeby nie bylo surprise ze wyjscie za tydzien do domu

      Usuń
    9. ok, dziękuję za radę. Myślałam, że to wina niskiej wagi ciała, że tak ze mnie wszystkie świństwa się długo wypłukują ... ale może faktycznie to co innego. Nigdy nie miałam żadnego zabiegu w znieczuleniu ani w narkozie.

      Usuń
    10. jesteś anestezjologiem ?

      Usuń
    11. Tak, Medyk Helwecki jest anestezjologiem

      Usuń
  3. W sobotę do dentysty... toż to czysty masochizm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak sie złożyło dzisiaj wyjątkowo. Choć byłem umówiony na 9, budzik miałem nastawiony na 8, to i tak obudziłem się o 6 rano. Jakoś tym razem podświadomie nie wierzyłem budzikowi.

      Usuń
    2. Ot, codzienność...a jak trzeba wstać rano, to wtedy człowiek spałby do południa ;-)

      Usuń
  4. To ciekawe. Wskazuje to na to, że masz talent psucia - rzadki i cenny talent, z którego słynie niejaki Alcatraz Smedry z cyklu powieściowego Brandona Sandersona. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz? Uuuuu... Aż mnie zatelepało z tej ekscytacji:)

      Usuń
  5. Wiedziałam, że jesteś mężczyzną wielu talentów :) niech dentysta też podziwia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha. Jestem multiutalentowany. Aż się niemal sam nad sobą wzruszyłem:)

      Usuń
  6. Hm. Mnie się kiedyś zdarzyło złamać metalowy widelec (nie pytaj jakim cudem). Sytuacja była ku temu sprzyjające, gdyż działo się to podczas jednej z imprez - tej przy których ludzie się złażą do stołu, żrą, piją, a Ty sobie myślisz, że najchętniej byś już wyszedł. Także większość czasu robiłem za mruka i coś tam w milczeniu dłubałem w tym talerzu... I trach. Wszystkie oczy skierowane na mnie (przypomniałem o swoim istnieniu). Skomentowałem to jedynie stwierdzeniem - o, kurwa.

    Wiertła nie zepsułem, ale wszystko przede mną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czego się nie robi, byle zwrócić na siebie uwagę:)

      Usuń
  7. no proszę, proszę, ja jeszcze nigdy wiertła dentyście nie popsułem... choć niedawno dentysta ostrzegał, że jak coś odpadnie z wiertła, to tylko broń Boże nie połykać... nie wiem, czy martwił się o mnie czy o kawałek drogiego wiertła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Ciebie Sansiu, o Ciebie, bo co mu z zepsutego wiertła, od którego coś odpadło:)

      Usuń
    2. jak to co? to nie wiesz, że niektóre końcówki wierteł wykonane z diamentów są ;)

      Usuń
    3. O ile wiem, większość stomatologicznych wierteł jest uzbrojona w diamenty. Przemysłowe. I tak malutkie, że nie da się z nich kolii zrobić:)

      Usuń
  8. Ja zepsułem dwa razy ciśnieniomierz :D
    Wizyty u stomatologa i znieczulenia- uwielbiam ten efekt gumowego języka -masakra :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. To chyba przez wzmiankę o macicy ludziska się zlecieli, żeby zobaczyć czy mam:D

      Usuń
    2. jakby przykładem był penis a nie moja macica pewnie by się też zleciało trochę :D

      Usuń
    3. Do Adam - Ale Medyk napisał, że masz, więc wierzę doktorowi na słowo :P

      Usuń
    4. @ Polly: Posiadam na stanie:D
      @ eM: No napisał, napisał. Co tam, macica to nie nieszczęście wszak, więc może gdzieś mam dobrze ukrytą:D

      Usuń
    5. bałabym się jakbyś nie posiadał :D znaczy wszyscy zdrowi, macice i penisy obecne.

      Usuń
  10. Ojej, jak ładnie! Tylko dlaczego większość literek z ogonkami i kropkami zżera? A może tylko na moim sprzęcie?
    Czytam od dawna, nie komentuję, ale tym razem nie mogłam się powstrzymać:-)))
    A propos, Twój post przypomniał mi o kontrolnej wizycie u dentysty. Nie powiem żeby mnie to ucieszyło, no ale nie ma tego złego co by na dobre... itp.
    Pozdrawiam:-) Marytka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Obawiam się, że ogonki i kropki znikają tylko na Twoim sprzęcie, bo nikt, prócz Ciebie, nie zgłosił takiego problemu.
      Odpozdrawiam:)

      Usuń
  11. A mnie też to czeka, i to jeszcze przed początkiem kwietnia.
    A i jeszcze jedno napiszę, cóż, ładniej się tu robi.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję. Miło, że zauważyłaś:)

      Usuń
  12. Zawsze zauważam. :-) Dobrego dnia. :-)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger