12 czerwca

5

Pięć lat temu, w takie jak dzisiejsze upalne popołudnie narodził się ten blog. Przypomniałem sobie o tym wczoraj i przeczytałem go całego od początku. Kilka razy uśmiechnąłem się do siebie, parę razy parsknąłem śmiechem, wiele razy zamyśliłem, ale generalnie podobało mi się to, co czytałem. Myślę, że nie tylko mnie, skoro w ciągu tych pięciu lat odwiedziło mnie niemal dwieście tysięcy Czytelników, co zaskoczyło mnie ogromnie, bo pisząc przede wszystkim dla samego siebie, by wyejakulować swoje myśli i emocje, nie sprawdzałem statystyk. Zetknąłem się w tym czasie z wieloma niezwykłymi ludźmi dryfującymi w odmętach Internetów, doświadczając od nich wsparcia i dobroci, za co jestem im ogromnie wdzięczny. Te znajomości trwają, bo wciąż z zainteresowaniem odwiedzam ich blogi, a oni odwiedzają mój, jak coś nowego w nim się pojawia. Jedna z blogowych znajomości zaowocowała nawet osobistym kontaktem, który trwa od ponad czterech lat, rozwijając się i stając coraz bliższym. Dziękuję H. 

Sporo się u mnie od 12 czerwca 2014 r. zmieniło i niewiele zarazem. Nie wyszedłem za mąż, nie zmieniłem pracy, mieszkania również nie, przybyło mi za to kilka lat, kilka siwych włosów na głowie, kilka kilogramów, również rzeczywistość wokół mnie zmieniła się trochę. Szczęśliwie jednak mogę powiedzieć, że zarówno prywatnie, jak i zawodowo miewam się całkiem nieźle. I oby tak pozostało.

Pięć lat. Kawał życia. Ech… Pisząc „Prolog” nie przypuszczałem nawet, że blog przetrwa tak długo. Lubię to miejsce przez siebie stworzone, więc będę tu wracał...

16 komentarzy:

  1. Ale czas leci. Cieszę się, że wpadliśmy na siebie w sieci. Nawet się zrymowało po częstochowsku.
    Kolejnych pięciu piątek! Przybijam piątkę, Adamie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również się cieszę - powiedział przybijając piątkę:)

      Usuń
  2. Te powroty do starych wpisów tez lubię, zawsze się człowiek trochę zamyśli i trochę pośmieje z samego siebie. To samo robię zwłaszcza przy moim poprzednim, zamkniętym blogu.
    Życzę kolejnych udanych lat, nie tylko na blogu, ale i w życiu prywatnym. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. gratuluję i życzę wytrwałości. Ja trwam już blisko 15 lat więc można, da się i podobne mam spostrzeżenia choć u mnie w ciągu tylu lat pozmieniało się sporo i mieszkaniowo i prywatnie i nawet pracowo trochę też ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 15 lat - jesteś prawdziwą blogową weteranką:)Dzięki.

      Usuń
  4. Gratuluje rocznicy. Taki wgląd w siebie z przeszłości może być ciekawym doświadczeniem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobry kawałek czasu. Piękne, subtelne teksty, dające zamyślenie. Cieszę się, że trafiłam na Twój blog, że go przeczytałam. Potrafisz poruszyć swoim pisaniem głęboko schowane emocje, dotknąć serca, a także serdecznie ubawić. Miej się dobrze Adamie w każdej sekundzie Twego życia:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marytko. Cieszę się, że jest ktoś, kogo ta moja bazgranina poruszyła.

      Usuń
  6. Sto lat! A ja w tym roku dyszka na obu blogach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Marcyś:) Jak mniemam, jakieś posty jubileuszowe opublikujesz?

      Usuń
  7. Ja jak czytam swoje pierwsze wpisy to się czasem zastanawiam jak mogłem je popełnić :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger