14 grudnia

Paweł

Usłyszany przed chwilą w radio fragment "Weihnachtsoratorium" Jana Sebastiana Bacha przypomniał mi o moim pierwszym "narzeczonym". Paweł. Fantastyczny chłopak, śpiewak, baryton zakochany w muzyce klasycznej, świeżo po studiach na Akademii Muzycznej, bardzo utalentowany i bardzo pięknie śpiewający, co zresztą w konsekwencji doprowadziło do naszego rozstania. Zaprosił mnie na koncert, który odbył się wieczorem 22 grudnia dawno temu, w jednym z pięknych kościołów mojego wielkiego miasta. Na "Weihnachtsoratorium" Bacha właśnie, w którym śpiewał jedną z solowych partii. Przepięknie. Pamiętam, jak wielkie wrażenie na mnie zrobił ten koncert i on śpiewający. Ujrzałem i usłyszałem człowieka, z którym byłem blisko, a którego tak naprawdę nie znałem. On był cały muzyką, cały był swoim głosem, jak w transie. Śpiewał zjawiskowo. Uczestniczyłem w czymś absolutnie wyjątkowym - w magii tworzenia. Do dzisiaj jak usłyszę "Weihnachtsoratorium" Bacha, wracają tamte emocje sprzed lat i widzę w pamięci Pawła, we fraku, z nutami w rękach, śpiewającego arię. Nasza relacja zakończyła się kilka miesięcy później, bo Paweł dostał świetną propozycję śpiewania w Niemczech i wyjechał. Po roku przyjechał do Polski na wakacje i już do Niemiec nie wrócił. Przy okazji rutynowych badań zdiagnozowano u niego bardzo złośliwy nowotwór. Miesiąc później zmarł, niedługo przed swoimi 28. urodzinami. Gdyby żył, osiągnąłby wokalne szczyty, bo był ogromnie utalentowany i miał głos, jak twierdzili znawcy, zjawiskowej urody. Dobry, radosny chłopak. Entuzjastyczny we wszystkich swoich aktywnościach: w muzyce, sporcie, w miłości. Kochał życie. Uśmiecham się wspominając go. Mam nadzieję, że tam gdzie jest, jest mu dobrze.


18 komentarzy:

  1. Nigdy nie potrafiłam docenić tych „pięknych” dźwięków - ku wielkiemu rozczarowaniu ślubnego.
    atka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, że ślubny rozczarowany Twoim niedocenianiem muzyki klasycznej. Jest najpiękniejsza. Ja uwielbiam i często słucham.

      Usuń
    2. Jednego razu zabrał (zaciągnął) mnie na wiedeński koncert, a ja w ramach wdzięczności zasnęłam w pierwszej połowie :(((
      atka

      Usuń
    3. A co się w przerwie nasłuchałam, to mojeeee !!
      atka

      Usuń
    4. Znaczy ślubny Cię zdyscyplinował:)

      Usuń
    5. Zrugał, ale można i powiedzieć, że zdyscyplinował :)
      atka

      Usuń
    6. I na drugiej części koncertu dzielnie słuchałaś w skupieniu?

      Usuń
    7. Marzyłam o kanapkach Trześniewskiego, ale oko mi faktycznie nie drgnęło do końca samego.
      atka

      Usuń
    8. Atka właśnie dotarła do mnie cała groza Twojego świętokradztwa. Byłaś na koncercie filharmoników wiedeńskich, jednej z najlepszych orkiestr świata i się zdrzemnęłaś. Zgroza:)

      Usuń
    9. Szalony. Do filharmonii nie wpuściliby mnie w tym odzieniu, które miałam na sobie. Poza tym nie zgodziłabym się na taki koszt mojej drzemki. Byliśmy na koncercie tańszym i uboższym w swoim rozmachu, ale bezsprzecznie było to w Wiedniu.
      atka

      Usuń
    10. Poszukałam, pogmerałam i znalazłam. To, to miejsce zbezcześciłam : http://www.kursalonwien.at/
      atka

      Usuń
    11. Na pewno pamiętają to do dzisiaj ha ha ha ha

      Usuń
    12. Co więcej, myślę, iż w każdym systemie rezerwacyjnym pojawienie się mojego nazwiska wywołuje czerwony alert ;)))))
      atka

      Usuń
    13. Jeśli owej drzemce towarzyszyło pochrapywanie, to na pewno:)))))

      Usuń
  2. fantastyczny utwór i ładne znalazłeś nagranie , moje marzenie koncert noworoczny w Wiedniu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, to nagranie jest chyba jednym z najlepszych dostępnych na youtube. Weihnachtsoratorium złożone jest z dwóch części i wykonywane jest w dwa kolejne dni.
      Możesz zrealizowac swoje marzenie (koncert noworoczny filharmoników wiedenskich) łatwiej niż myślisz. Bilety są podobno dość drogie i trzeba dowiadywać się na początku roku o bilety na rok następny, ale da sie je kupic.

      Usuń
  3. Dzięki za tę cudowną inspirację. Czyżby (pierwszy) konsensus naszych muzycznych upodobań? Bach, Haendel, Mozart, i wielu, wielu innych - to jest to!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger