18 stycznia

Zamykam oczy

Lakoniczność jest wpisana w moją naturę. Jestem towarzyski, lubię rozmawiać, ale nie zwierzam się, nie wywnętrzam. W werbalizowaniu moich uczuć jestem bardzo lakoniczny. Tak już mam. Niewielu osobom udaje się zdezaktywować tę moją osłonę. To, co napisałem nie bardzo się ma do zawartości tego bloga, wiem. Wywnętrzam się tu i to zupełnie obcym osobom – nigdy nie zapominam, że po drugiej stronie są Ludzie. Piszę pod pseudonimem, który nijak się ma do mojego prawdziwego imienia i nazwiska, wiec mogę sobie pozwolić na otwarte wypowiedzi o tym, co zaprząta moje myśli i moje serce. Bardzo sobie cenię tę możliwość swobodnej i szczerej wypowiedzi tutaj. A jeszcze bardziej to, że są Ludzie, którzy chcą – a niektórzy nawet deklarują, że lubią - to czytać. Codziennie około 150 osób odwiedza mój blog. Wiem, że to zasługa doświadczonych i chętnie czytanych Blogerów, którzy zalinkowawszy mojego bloga, jako czytanego przez Nich, zarekomendowali go w ten sposób na swoich blogach. Dziękuję.

Jakoś dzisiaj nie tryskam radością ani optymizmem (to ci dopiero nowość, prawda?). Tęsknię. Żałuję niespędzonych razem chwil, niewypowiedzianych słów. Wszystko było za krótko, za szybko, za mało. Zbyt lakonicznie. Czuję się jałowy i pusty. Wciąż jeszcze dziwnie żyje mi się ze świadomością, że nasza wspólna historia się zakończyła i nic więcej między nami się nie wydarzy. Czuję się pojedynczy i niekompletny. Nie, nie dlatego, że nikt mnie nie chce. Jeszcze nie jest ze mną tak źle, żeby nikt się mną nie zainteresował. Nie mam w sobie jednak wolnej przestrzeni na eksperymenty, takiej swoistej strefy buforowej, obszaru wyrozumiałości, w którym mogłyby się przewalić różnice i dać ewentualnemu absztyfikantowi szanse. Tam, gdzie powinna być ta „strefa buforowa” jest jałowa pustynia. Nie ma tam niczego miękkiego, co mogłoby amortyzować i łagodzić, dlatego ewentualnych absztyfikantów postrzegam zero-jedynkowo, co zdecydowanie nie działa na ich korzyść. Zwinięcie się Modrookiego wywołało we mnie dyskretne uczucie ulgi. On funkcjonuje inaczej niż ja. Zwinął się, bo poznał kogoś w knajpie, w której bawił się z przyjaciółmi w Sylwestra i wylądował z tym kimś w łóżku posylwestrowego ranka. Prosto i łatwo. Czyli odwrotnie niż ze mną. Mam szczerą nadzieję, że odnalazł tego/to, kogo/czego szukał.

To już dziewięć miesięcy tego renesansu uczuć, albo, jak zauważyła Iw-nowa (pisząca pięknego bloga) echa byłych bardzo silnych przeżyć. Wywołał je Brązowooki. Jest kompletnie niepodobny do Szarookiego, a jednak to jego przeszywające spojrzenia uruchomiły tę retrospekcję, obudziły tę burzę. Zamykam oczy i pod powiekami widzę Szarookiego. Zasypiam i budzę się myśląc o nim. Często o nim śnię. Mam nadzieję, że ta retrospekcja, ta burza, renesans uczuć, te echa bardzo silnych przeżyć, będą trampoliną, od której odbiję się w przyszłość. W dobrą przyszłość. Chcę w to wierzyć. Tymczasem zamykam oczy…


9 komentarzy:

  1. Piosnka podoba mi się, o dziwo:)).
    Zła passa minie. Musi być lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również sie ta piosenka podoba. To jedyna piosenka Poluzjantów, która mi sie podoba.

      Usuń
  2. Nie pokochasz księżyca, jeśli widziałeś słońce :)
    Podobnie mam (nie)Adamie, nawet myślałem, aby o tym napisać, może kiedyś się zbiorę by trochę porozdrapywać rany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie pokochasz księżyca, jeśli widziałeś słońce - podoba mi się ta myśl. Wiele wyjaśnia. No to jest nas dwóch, retrospektywnych:)

      Usuń
  3. Podziwiam Twoje stonowane podejście do kłusowniczego nastawienia Modrookiego. Chyba jestem jednak nazbyt emocjonalna, aby mnie to tak łatwo (?) obeszło.
    atka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy szuka dla siebie najlepszej opcji - on równiez. I nic w tym złego. Rozumiem to. Nie po drodze nam, więc nie ma się czym emocjonować

      Usuń
  4. Wierzę, że ta retrospekcja jest Ci niezbędna i faktycznie pozwoli odbić się i pójść dalej. Nie pozwól tylko, żeby stałą się sednem życia i jedynym słusznym punktem odniesienia, bo istnieje ryzyko, że za parę lat albo i więcej nadal będziesz w tym samym miejscu, a tego z pewnością nie chcesz.
    hwa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierzę, że tak się stanie, bo, jak już kiedyś napisałem, przeraża mnie myśl, że za dwadzieścia lat będę patrzył za siebie z żalem, że życie przeciekło mi przez palce na oddawaniu się żalowi zamiast na życiu. hwa wiesz, to tylko w części kwestia mojej woli - to musi sie przewalić, a wypieranie tylko dodatkowo wszystko by skomplikowało i wydłużyło, dlatego nie pacyfikuję tej retrospekcji - niech się przewali bez siłowych wspomagaczy

      Usuń
  5. Życie nie znosi pustki :) relaks

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger