07 lutego

O zdziwieniu i pączkach z różą

Zadzwoniła moja Mama. Pogadaliśmy chwilę. Powiedziałem, że zastanawiam się, na którą jutro pójść do kościoła, skoro jadę. Na 6.30 czy na 8. Rano oczywiście.
- A po co tak wcześnie do kościoła chcesz pójść? Przecież jutro masz wolne i pospać możesz – powiedziała.
- Tak wcześnie, bo przecież jadę. A im wcześniej, tym fajniej się jedzie bo drogi puste.
- A gdzie jutro jedziesz?
- No do domu.
- Jak to do domu?
- No do domu. W góry.
- To jutro? A ja myślałam, że 15 lutego przyjeżdżasz. Nawet ktoś tam pytał, kiedy przyjeżdżasz i mówiłam że 15. A to jutro – powiedziała ucieszona - Co mam na obiad ugotować? – dodała lekko zaniepokojona.
- Co chcesz – odpowiedziałem.
- Czyli co?
- No co tam masz.
- Mogę zrobić schabowego, albo udka, bo mam zamrożone.
- To zrób schabowego.
- No to będziesz w tłusty czwartek – ucieszyła się Mama - Będę smażyła pączki.
- Twoje pączki… Super!
A musicie wiedzieć, że moja Mama smaży absolutnie genialne pączki z konfiturą z róży. I to konfiturą, którą sama robi z własnoręcznie zerwanych płatków róży! Ktoś, kto nie jadł pączka z taką konfiturą, nie wie co to pączek. Przepis otrzymała moja prababka od kucharki hrabiny Elżbiety Potockiej z Olszy. Te pączki to... czysta poezja i absolutna ekstaza!

Efekt mojej harówy został bardzo dobrze przyjęty przez nadszefa. Dałem radę. I jestem z siebie zadowolony. A to rzadko mi się zdarza.  

11 komentarzy:

  1. Zapowiada się się cukiernicze szaleństwo;-)
    Pączki z różą, hmmm, marzenie ...

    hwa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pisz tak dalej, zaślinię klawiaturę;-)

      hwa

      Usuń
  2. My tam zdecydowanie faworkową rodziną jesteśmy,ale gdyby Matula się przeliczyła z ilością,to my nadmiar chętnie przyjmiemy :))

    atka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę Cię martwić Atka, ale marne szanse nawet na to, żeby uchował sie choćby okruszek:)

      Usuń
    2. :((
      …to choć przepisem na te genialne pączki z pospólstwem się podziel !!
      atka

      Usuń
    3. Ma go moja Mama. Wiem, że cała tajemnica tkwi właśnie w tej konfiturze z róży. Zbiera się płatki róży, to jest taki gatunek różowy, krzaczasty o jadalnych, bardzo aromatycznych płatkach, i te płatki, po oberwaniu białej końcówki, uciera sie z cukrem. Widziałem jak moja Mama robiła to minionego lata.

      Usuń
  3. Proszę, proszę! Hrabskimi pączusiami Waść karmion będziesz! Rozpusta! :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaka tam rozpusta. Rozpasanie tak, ale nie rozpusta. Niestety.... :)

      Usuń
  4. Właśnie czekam aż wyrośnie ciasto na chałki :) na pączkach się nie znam, zatem smacznego :) już na zaś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Gosia. Na pączkach też się nie znam - po prostu je pochłaniam:) A Twoje chałki na pewno też pyszne.

      Usuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger