05 grudnia

Hipokryzja

Jozsef Szájer, współtwórca węgierskiej ultraprawicowej partii Fides, jeden z najbliższych współpracowników Orbana, współautor ustawy dyskryminującej osoby LGBT, eurodeputowany perorujący w Parlamencie Europejskim o obronie chrześcijańskich wartości, mąż i ojciec, został niedawno przyłapany przez belgijską policję  na uczestnictwie w GEJOWSKIEJ orgii. Parlamentarzysta przyznał się i przeprosił za swoje zachowanie. Policja poinformowała, że europoseł został ranny, kiedy uciekał z budynku, zjeżdżając po rynnie. W jego plecaku znaleziono narkotyki. Naczelny węgierski homofob okazał się gejem, a przynajmniej biseksem.

Zupełnie nie interesuje mnie to kto, z kim i jak uprawia seks. Uważam, że to prywatne sprawy dorosłych łudzi. W ogóle mnie to nie obchodzi. Chyba, że dotyczy to członków związków wyznaniowych oraz formacji politycznych roszczących sobie prawa do roli autorytetów moralnych, wyznaczających ludziom standardy moralno-etyczne, jak również do decydowania o tym kto jest moralny, uczciwy, prawy, normalny, a kto nie. Uważam, że mam prawo oczekiwać i żądać, żeby takie osoby stosowały wyznaczone przez siebie standardy skrupulatnie i transparentnie, a nie zachowywały się jak kasta, której one nie dotyczą, bo przeznaczone są jedynie dla maluczkich. Zwłaszcza na naszym rodzimym podwórku, pełnym hipokryzji kościelnej i politycznej. 

Dawid Manzheley, który te orgie gejowskie w Brukseli organizuje (a który w Polsce prawdopodobnie poszukiwany jest za oszustwa, więc jego wiarygodność jest wątpliwa) twierdzi, że paru prawicowych posłów z Polski na organizowanych przez niego orgiach bywało. Jeśli tak było w istocie, ochoczo domniemam, że uczestniczyli w nich nie po to, by tarzać się w dekadenckiej, wyuzdanej rozpuście, ale by w misyjnych interwencjach heroicznie bronić tam chrześcijańskich wartości i świadectwem własnych czynów nawracać grzeszników, by sprowadzić ich z drogi występku, ratując ich duszyczki zbłąkane...

11 komentarzy:

  1. Od starożytnego Rzymu niewiele się zmienia. W poprzednich wiekach było podobnie, tylko otoczka była inna dla takich działań.
    Nie wierzę też, że w najbliższych latach coś się zmieni, więc ta "hipokryzja", była, jest i będzie.
    Inną kwestią jest, jak do niej podejdziemy i jak na to zareagujemy, ale nie tylko jak my, tylko jak inni, a to drugie jest już bardzo dyskusyjne.

    OdpowiedzUsuń
  2. Otóż to- nie jest nawet interesujące kto z kim sypia, w jakich konfiguracjach, w jakiej ilości, to po prostu nie nasza sprawa- dopóki ten ktoś nie próbuje wpierdalać się na nasz kawałek podłogi, mówiąc nam, co słuszne, moralne i jak my powinniśmy sypiać. Niemniej...nie jestem tą sytuacją wielce zaskoczona. Zawsze przypomina mi się tutaj postawa, zwana autoantysemityzmem. I mam wrażenie, że człowiek, który zieje nienawiścią do tego, kim sam jest, musi być..niezwykle smutnym i sfrustrowanym człowiekiem. W auto-nienawiści chyba najwięcej jest smutku, ale i gniewu, próby ukrycia- dlatego osoby nieakceptujące się pod jakimkolwiek względem stają się zaciekłymi wojownikami. Jak walczą z sobą, tak walczą ze światem. Smutne, doprawdy smutne życie- ale najgorsze jest to, jak życie przy okazji niszczy się innym. Frustracja jest jak trąd. Niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne refleksje - nader często okazuje się (jak powyżej), że homofobia jest podszyta krypotohomoseksualizmem.

      Usuń
  3. Niestety takie przejawy hipokryzji istnieją od zawsze. I zaczyna się to często już w domach, gdzie rodzice ustalają pewne zasady, sami się do nich nie stosując i wygłaszając do dzieci teksty typu "co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie". Niemniej ubawiłam się nieźle, gdy dowiedziałam się o sposobie ucieczki owego polityka z tejże seksimprezy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale się uśmiałem jak pojawił się ten news w mediach! Wiadomo że ci co najbardziej krzyczą siedzą w tym najgłębiej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak jak już u siebie o tym wspomniałem; są ludzie, którzy kreuja nam zycie, mówią co jest dobre a co złe, ustanawiają zakazy i nakazy a sami ich nie przestrzegają. Stawiają siebie w roli przykłądów, wzorów, a tym czasem pod tym płaszczem chowają swoje prawdziwe JA. To jest choroba, to jest coś nad czym powinni pracować. Pozwolić sobie i innym zyć jak chcą , nie ranią cprzy tym innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to właśnie jest wkurzające - ta postawa bycia ponad prawem i narzucanymi innym zasadami.

      Usuń
  6. Do Siego Roku Adamie eM życzę ! spokojności, radości i mniej stresów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzajemnie Polly. Zdrowia, powodów do radości, spokoju i miłości:)

      Usuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger