- Urlop minął spokojnie, czyli tak, jak lubię. Choć pogoda nie dopisała i nie połaziłem po górach tak, jak chciałem, to i tak plan urlopowy udało mi się zrealizować, bo pracując z tłumem ludzi, na urlopie szukam przede wszystkim spokoju i ciszy, a to w moim górskim grajdole nie trudno znaleźć.
- Zepsuł się mój budzik, który miałem ponad 20 lat. Taki zwykły, plastikowy, czerwony, na baterię paluszka. Budził mnie na maturę, potem na studiach, bo przywiozłem go z sobą do Katowic. To głupie, ale wyrzucenie go sprawiło mi lekką przykrość.
- Mój ząb miewa się bardzo dobrze. To znaczy jest martwy, ale zmumifikowany i co najważniejsze kanały jadowe są drożne. Szczęście, że pognałem do dentysty nie zwlekając, bo przecież mogłem zatruć się swoim własnym jadem. Pod koniec sierpnia jestem umówiony z moim dentystą w Katowicach i będziemy działać dalej.
- Tak sobie marzę, żeby kiedyś na starość zostać jednym z tych dwóch starszych panów zasiadających w loży w Muppet Show i komentujących rzeczywistość. Myślę, że predyspozycję posiadam. Jeśli z wiekiem się rozwinie, kariera ta może być dla mnie jak najbardziej osiągalna.
03 sierpnia
Szybka lista pourlopowa
AUTOR:
Adam Madulski
kariera jak marzenie
OdpowiedzUsuńWymarzona dla mnie:)
UsuńPredyspozycje posiadasz jak najbardziej:-)
OdpowiedzUsuńTeż mi żal rozstawać się z niektórymi rzeczami. Jak nikt nie słyszy, to im nawet dziękuję za dobrą służbę kiedy muszę się ich pozbyć. Oj tam, oj tam:-)
Marytka
Dziękuję Marytko. Niektóre rzeczy mają dla mnie wartość sentymentalną i z tymi czasem niełatwo mi się rozstać. Co do innych mam podejście pragmatyczne.
UsuńCzekamy na nowy budzik. Opis+zdjęcie. Musimy go poznać bliżej, żeby dał się polubić :)
OdpowiedzUsuńHuawei P10 - to jest mój nowy budzik:)
UsuńNie jestem pewna, czy się przyzwyczaję :p
UsuńJa już przywykłem i polubiłem. Ten nowy budzik ma tyle bajerów. Nawet telefonować można i smsy pisać:)
UsuńLisie P. Popieram i podpieram Twoje widzenie sprawy. Najlepiej zdjęcie portretowe, nie bebeszków.
UsuńPamiętam czasy, kiedy zamawiało się budzenie telefoniczne. I pod 928 leciały bajki :)
OdpowiedzUsuńMuszę Cię zmartwić, ale jedno miejsce w loży jest zarezerwowane do czasu aż całkiem osiwieję, co nastąpi już niedługo, jak mniemam. :)
Zmartwić? Raczej ucieszyć, że zasiadać będziemy razem. Jak się ścieśnimy jeszcze ze dwie osoby się zmieszczą:)
UsuńOch! To ja obiecuje wiecej nie przytyc, zeby sie z wami zmiescic, co?
UsuńPewnie, we trójkę będzie raźniej. I zabawniej:)
UsuńCześć, nie znasz mnie i pewnie nie poznasz. Myślę, że jesteś super. A twoje wypowiedzi to bajka polonistyczna. Myślałeś o pisarstwie? Masz niesamowite wyczucie stylu. A zegarek - rzecz nabyta.
OdpowiedzUsuńDziękuję Ci Anno, to bardzo miłe, co napisałaś. Nie uważam, żeby moje wypowiedzi były polonistyczną bajką, nie myślałem też nigdy o pisarstwie, bo znam swoje ograniczenia. Ten blog to takie moje bazgroły - cieszę się, że są ludzie, których interesują i którym się podobają:)
UsuńTen blog to nie są bazgroły. To mistrzostwo świata mówienia i niemówienia o sobie. Życzę Ci szczęścia. Myślę,że jak mało kto na to zasługujesz. A ja muszę leczyć moją trójkę. Ratunku!!!!
UsuńDziękuję i wzajemnie szczęścia życzę:)
UsuńOjj tam ząb to ząb... ale ten budzik!!!!!!! Buuuuuu.... też nie tak dawno swój pochowałam....łączę się w bólu
OdpowiedzUsuńMnie już ta boleść minęła:)
UsuńI co, już w pracy?
OdpowiedzUsuństrasznie się czasem przywiązujemy do pierdół czy różnych gratów. Też tak mam.
OdpowiedzUsuńBardzo ładna lista. Moja niestety wygląda tak: 1. Leżę 2. Wstaję żeby przynieść jeszcze jeden wiatrak. 3. Leżę i żałuję, że nie założyłam klimatyzacji. 4. Leżę i płaczę, że nie założyłam klimatyzacji. I tak całe dwa tygodnie! Strasznie nudne i mało aktywne 14 dni. Na szczęście za 2 tygodnie znowu mam urlop...tylko nie wiem co z tą klimatyzacją. ..Ach, życie, życie...
OdpowiedzUsuńAAaaaaaaaaaaaaaaaaadaś (mogę użyć zdrobnienia? Pytam, bo nie wiem, czy lubisz) wróóóóóóóóóóóóóóóóciłeś! A ja sobie myślę, ot czasami mi się zdarza, a czasami mnie to i boli, ale, że teraz upał, to wszystko spływa jak mawiał Heraklit. A ja sobie myślę, że to nie bzdetnik taki budzik, tylko bardzo poważny i przenośny wehikuł czasu, mam kilka takich (rzeczy nie budzików)
OdpowiedzUsuńCieszę się, że urlop się udał, i że ząb cały.
I że piszesz. I trzymam swoje przydziałowe kciukasy za Twoją karierę, poważnie. :-) I nie poważnie też, a co, jak już, to po całości!