Na przyosiedlowej łączce doszło dzisiejszego poranka do incydentu na wysokim sąsiedzkim szczeblu. Otóż jeden sąsiad z psem zwyzywał drugiego, również z psem, od debilów z powodu nie zebrania przez tegoż świeżo pozostawionego psiego szczęścia. Do rękoczynu nie doszło. Ludziska czują ducha świąt znaczy.
Mogli się też obrzucić pozostałościami po psie. Byłoby osiedlowe z kamerą wśrod zwierząt 😏
OdpowiedzUsuńDuch świąt, którym byli przepełnieni, zapobiegł.
UsuńMagia świąt działa: zamiast podnosić, łączy ludzi w emocjach, chociaż czasem wyraża się... dobitnie.
OdpowiedzUsuńPoziom agresji był wysoki, co nawet mnie nie dziwi zważywszy, że ów sąsiad jest w nieuprzątaniu pozostałości po swoim goldenie chroniczny....
UsuńJakżeż dobrze rozumiem pięć podmiotów tej historii…! (obu współlokatorów psin, same psiny i opowiadającego)🤗
OdpowiedzUsuńDuch świąt Cię przepełnia Mateuszu?:)
Usuń