- Kurrrrwaaaaa! – zajęczał Kamil, markując bicie głową w ścianę. - Dopiero zaczęliśmy, a ja już mam dość!
Zanim zdążyłem zachichotać, pochylił się w moją stronę i konspiracyjnie przyciszonym głosem dodał:
- Ty widziałeś, co Aśka-straszny-babol na siebie włożyła?
Kamil uwielbiał Aśkę-strasznego-babola wprost bezkrytycznie, odkąd naraziła mu się prawiąc mu jakieś bezinteresowne złośliwości. Musiała porządnie mu dogryźć skoro pałał żądzą zemsty. Spojrzałem w stronę Aśki-strasznego-babola i mój wzrok zderzył się z jej monstrualnym, opiętym dżinsami tyłkiem.
- No sam widzisz - podjął Kamil ze złośliwym błyskiem w oku. - Dżinsy biodrówki! Ona! Horror i makabra! Osoba mająca dupsko, którego nie udałoby się uwędzić nawet w pożarze lasu, nie powinna zakładać biodrówek! Gdyby przechodząc trochę mocniej poruszyła biodrami, rozjebałaby wszystko w promieniu dwudziestu metrów…
- Ależ Kamilu, jak możesz! Jak możesz używać takich słów! Jak możesz! – zakrzyknąłem z egzaltacją, teatralnie przyciskając prawą dłoń do serca. - Jestem kompletnie zdewastowany i straumatyzowany! Kamilu! Ja interpeluję do ciebie: bądź damą!
- A idź mi! – powiedział Kamil śmiejąc się.
- Cicho! Ja ci tu scenę zrobić próbuję, a ty mi chichotem nastrój rujnujesz!
***
Dwie godziny później:
- Powiedz to Kamilu! Widzę w twoich oczach, że chcesz to powiedzieć. Zrób to! - zakrzyknąłem teatralnie, szarpiąc go za ramię. – Zrań mnie! Ja to zniosę!
- Ale co? – zapytał rozbawiony Kamil.
- Powiedz, że gardzisz moim brzuchem!
Kamil ostentacyjnie zawiesił wzrok na wysokości mojego brzucha i śmiejąc się powiedział:
- Sam sobie powiedz!
***
Pięć minut później:
- Zeszczuplałeś…
- Ja? - zapytałem autentycznie zdziwiony.
- Ty.
- Chcesz mnie chyba ostatecznie pognębić mówiąc to.
- Ależ skąd – powiedziała niepewnie. – Wysmuklałeś.
- Chyba w uszach – odpowiedziałem śmiejąc się.
- A przynajmniej sprawiasz takie wrażenie – brnęła.
- Wrażenie może takie sprawiam, bo brzuch wciągam, ale gruby się czuję.
Zamilkła skonsternowana.
Zanim zdążyłem zachichotać, pochylił się w moją stronę i konspiracyjnie przyciszonym głosem dodał:
- Ty widziałeś, co Aśka-straszny-babol na siebie włożyła?
Kamil uwielbiał Aśkę-strasznego-babola wprost bezkrytycznie, odkąd naraziła mu się prawiąc mu jakieś bezinteresowne złośliwości. Musiała porządnie mu dogryźć skoro pałał żądzą zemsty. Spojrzałem w stronę Aśki-strasznego-babola i mój wzrok zderzył się z jej monstrualnym, opiętym dżinsami tyłkiem.
- No sam widzisz - podjął Kamil ze złośliwym błyskiem w oku. - Dżinsy biodrówki! Ona! Horror i makabra! Osoba mająca dupsko, którego nie udałoby się uwędzić nawet w pożarze lasu, nie powinna zakładać biodrówek! Gdyby przechodząc trochę mocniej poruszyła biodrami, rozjebałaby wszystko w promieniu dwudziestu metrów…
- Ależ Kamilu, jak możesz! Jak możesz używać takich słów! Jak możesz! – zakrzyknąłem z egzaltacją, teatralnie przyciskając prawą dłoń do serca. - Jestem kompletnie zdewastowany i straumatyzowany! Kamilu! Ja interpeluję do ciebie: bądź damą!
- A idź mi! – powiedział Kamil śmiejąc się.
- Cicho! Ja ci tu scenę zrobić próbuję, a ty mi chichotem nastrój rujnujesz!
***
Dwie godziny później:
- Powiedz to Kamilu! Widzę w twoich oczach, że chcesz to powiedzieć. Zrób to! - zakrzyknąłem teatralnie, szarpiąc go za ramię. – Zrań mnie! Ja to zniosę!
- Ale co? – zapytał rozbawiony Kamil.
- Powiedz, że gardzisz moim brzuchem!
Kamil ostentacyjnie zawiesił wzrok na wysokości mojego brzucha i śmiejąc się powiedział:
- Sam sobie powiedz!
***
Pięć minut później:
- Zeszczuplałeś…
- Ja? - zapytałem autentycznie zdziwiony.
- Ty.
- Chcesz mnie chyba ostatecznie pognębić mówiąc to.
- Ależ skąd – powiedziała niepewnie. – Wysmuklałeś.
- Chyba w uszach – odpowiedziałem śmiejąc się.
- A przynajmniej sprawiasz takie wrażenie – brnęła.
- Wrażenie może takie sprawiam, bo brzuch wciągam, ale gruby się czuję.
Zamilkła skonsternowana.
Ech...te biodrówki. Musze koledze przyznać rację. Kobiety potrafią bezkrytycznie gnać za modą. Sama widziałam egzemplarz wbity (siłą) w takowe...no którędyś to sadełko się musi wylać....nie zniknie :P
OdpowiedzUsuńJa nie używam biodrówek odkąd pochylając się po kluczyki, które mi spadły, obdarzyłem otoczenie tzw "uśmiechem hydraulika" - połowa tyłka, ta górna, wylazła mi z tych dżinsów bezwstydnie:)
Usuńhahaha nie wiedziałam że to tak się nazywa :D
Usuń:D
UsuńLubię biodrówki :)
UsuńW moim gronie mówiło się o wystającym tyłku "widzę Twój czosnek " :D
Lubię biodrówki :)
UsuńW moim gronie mówiło się o wystającym tyłku "widzę Twój czosnek " :D
Szanowny kolego. Pan się marnuję. Pan powinien pisać komedyje o korpo życiu, albo chociaż takie małe aktówki
OdpowiedzUsuńA dziękuję i zgadzam się w 100%. Że się marnuję:)
UsuńFajną masz pracę... a poza ocenianiem kto schudł/przytył i co ma na dupie, to czym się zajmujesz? :D
OdpowiedzUsuńLubię swoją pracę:)
UsuńFajną masz pracę... a poza ocenianiem kto schudł/przytył i co ma na dupie, to czym się zajmujesz? :D
OdpowiedzUsuń