04 kwietnia

Życie w czasach zarazy II

Rozleniwiam się i gnuśnieję. Hołm ofis otwieram najwcześniej o 8.30 siedząc na łóżku w spodniach dresowych, wyciągniętym podkoszulku, nieogolony, z włosami wyprasowanymi przez poduszkę w awangardowy czub – czyli w stanie totalnego rozchełstu, na jaki pozwalam sobie jedynie w dni wolne od pracy. Mam tu w górach bardzo słaby internet, więc łączę się z wierchuszką w wideokonferencjach jedynie głosowo, mógłbym więc pracować nawet na golasa, gdyby przyszła mi taka fantazja do głowy. Nie znaczy to wcale, że zamieniam się powoli w zarośniętą i obrastającą mchem wędrującą kopę siana – mam po prostu luz. I śmiać mi się chce na myśl, że moje wideokonferencyjne koleżeństwo musi się uczesać, w przeważającej części umalować i przybrać przynajmniej górną część swojego jestestwa, żeby nie narazić się na obmowę. Miło jest znaleźć jakąś dobrą stronę słabego internetu.

Jak już wspomniałem rozleniwiam się i gnuśnieję. Stan rozleniwienia jest mi dobrze znany, bo napady miewam regularnie, jednak gnuśnienia doświadczam po raz pierwszy w moim długim życiu. Na razie wrażenia mam ambiwalentne, bo możliwe, że nie posiadam odpowiedniej konstrukcji, by cieszyć się tym stanem. Jakiś taki męczący mi się zdaje…

11 komentarzy:

  1. Właśnie miałem pisać że są także zalety wolnego internetu. Tak czy siak liczy się jakość pracy, a nie wygląd przy komputerze. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje koleżanki z pewnością by się z Tobą nie zgodziły:)

      Usuń
  2. A ja myślę, że wystrojenie się do wideokonferencji to taka forma dbania o własną kondycję psychiczną. Próba ustawienia bezpiecznych, niezmiennych punktów rzeczywistości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym uczestniczył nie tylko głosowo, ale też wizualnie, byłbym ogolony, uczesany i wystrojony, czyli odpicowany jak zawsze w pracy.Ale skoro tylko głosowo w nich uczestniczę, mogę sobie pozwolić na luz.

      Usuń
  3. okazuje się, że jednak w całej tej sytuacji lepiej jest być tym który nadal normalnie chodzi do pracy bo takich problemów nie mam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To żaden problem. Jeszcze. Ale jak przymusowa kwarantanna się przedłuży (co bardzo prawdopodobne), to kto wie.

      Usuń
    2. ja odczuwam tylko brak możliwości snucia sie po mieście i brak teraz biegania co robiłam regularnie 3x w tygodniu. Poza tym no i tym, że teraz nie ma szans na szybkie zakupy tylko stanie w kolejkach i targanie siat jak z targowiska to w zasadzie reszta u mnie bez zmian. Praca/dom/tramwaje i leci

      Usuń
    3. taką mam nadzieję ale nie mam na to niestety wpływu :)

      Usuń
    4. Masz, bardzo ograniczony, ale masz.Mam tu na myśli dezynfekowanie i dokładne mycie rąk i wszystko to, co możesz zrobić, żeby uchronić się przed zarażeniem.

      Usuń
  4. Moim zdaniem bardzo fajnie opisany problem. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger