Bzy to kwiaty, które tradycyjnie, co roku, kradnie dla mnie Mąż. Właśnie kradnie. Tak jak przed laty, kiedy nie było nas stać nawet na chleb, a co dopiero na bukiety kwiatów. Czasem myślę, że obok słoneczników bzy to właśnie moje ukochane kwiaty. I jednak...jakiś symbol.
Bzy to kwiaty, które tradycyjnie, co roku, kradnie dla mnie Mąż. Właśnie kradnie. Tak jak przed laty, kiedy nie było nas stać nawet na chleb, a co dopiero na bukiety kwiatów. Czasem myślę, że obok słoneczników bzy to właśnie moje ukochane kwiaty. I jednak...jakiś symbol.
OdpowiedzUsuńUwielbiam bez - związanych jest z pora jego kwitnienia tyle pieknych wspomnień:)
Usuńoch lubię... słucham! Dziękuję.
OdpowiedzUsuńJa też przepadam wprost za Rachmaninowem. I za Czajkowskim.
Usuń