18 lutego

Stylizacja

Idąc do pracy znalazła przy drodze sponiewierane zwłoki lisa, sine od odniesionych obrażeń. Ujęta ich niezwykłym fioletowym kolorem pomyślała, że szkoda byłoby, gdyby takie dobro się zmarnowało, podniosła je więc i okręciła wokół szyi. Zupełnie przypadkiem pasował idealnie do reszty jej garderoby, równie jak lisie truchło sinej. Pracowała cały dzień z tym lisim denatem u szyi, którego łapki smętnie majdały przy każdym jej co żwawszym ruchu. To był porażający widok. Koleżanka dba, żebyśmy się za szybko nie uodpornili na jej jakże efektowne stylizacje...

12 komentarzy:

  1. ojej, chyba bym tego widoku nie zniosła...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziś moje Pierdolino było opóźnione z powodu "potrącenia zwierzyny leśnej". Może bohaterka pracuje już nad nową kreacją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zdziwiłoby mnie za nadto, gdyby któregoś dnia przybyła do roboty spowita futrem jakiegos ubitego w nieszczęśliwym wypadku komunikacyjnym zwierza:)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ano lisa. Jakby jeszcze tego mało było, ufarbowanego na fioletowo. Horror

      Usuń
  4. Lis alkoholik może, co się dziwić, nie każdy może sączyć martini z oliwką.
    Aż boję się pomyśleć, co zrobi z jeżem. Chodzi w czapkach?

    OdpowiedzUsuń
  5. W tym szalenstwie jest zatem metoda!

    OdpowiedzUsuń
  6. Może to był jedynie wełniany odlew zwłok, zwany dzierganą maską pośmiertną?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety to były zwłoki lisa a nie żaden fantom czy dziergana maska pośmiertna. To było lisie truchło.

      Usuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger