01 czerwca

Bach Blechacza



Wydawać by się mogło, że w fortepianowych interpretacjach utworów Bacha powiedziane zostało już niemal wszystko przez Goulda, Argerich, Schiffa i innych tuzów pianistyki, okazuje się jednak, że sporo jeszcze dodać można, bowiem pojawiła się niedawno płyta (10 lutego b.r.), wydana przez Deutsche Grammophon, na której Rafał Blechacz gra Bacha. Płyta, którą potwierdza on swoją pozycję jednego z najbardziej utalentowanych i najciekawszych koncertujących pianistów. Mam do niego stosunek szczególny, bo jest moim ulubionym – muzycznym geniuszem fenomenalnie igrającym z formą, fakturą i barwą, szalenie wyrafinowanym, a jednocześnie wzruszająco szczerym, wrażliwym i nieskalanym efekciarstwem. I taka też jest jego interpretacja Bacha – skrząca się radością, urzekająco promienna, perliście selektywna, misternie precyzyjna, rozśpiewana, chwilami zamyślona i rozmodlona, poruszająca, fascynująca i zachwycająca. Blechacz, fantastycznie czujący Bacha, wykorzystuje jego złożoną wielogłosowość i rozbudowaną figuratywność do kreowania całych poematów, brzmiąc chwilami jak organy, czasami jak wielogłosowy chór, klawesyn, a innym razem jak głos solowy, a wszystko to precyzyjne, selektywne i doskonale czytelne. Płyta jest perfekcyjna, ale – co dla mnie kluczowe – pozbawiona studyjnej sterylności. Utworem, który zamyka całość jest transkrypcja fortepianowa chorału „Jesus bleibet meine Freude” z kantaty „Herz und Mund und Tat und Leben” BWV 147, w której Blechacz wznosząc się na wyżyny artyzmu zapładnia moją wyobraźnię obrazami strzelistych sklepień, refleksów słonecznych przenikających kolorowe witraże i igrających na białych ścianach, unoszącego się dymu kadzidła, dochodzących z oddali głębokich dźwięków organów, aksamitnego brzmienia chóru i ciepłego tenora śpiewającego melodię chorału. Słucham, chłonę i wciąż nie mam dość...
  


8 komentarzy:

  1. I tu znowu muszę się z Tobą zgodzić. Pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dojcze Gramofą mają bardzo interesujące ceny DVD z operami :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. że drogie? tak. wydawnictwa operowe decca i emi również. ale za to płyta Blechacza tania - w empiku tylko 39 pln

      Usuń
    2. "Rusałka" na DVD kosztowała chyba coś koło 150 zeta.

      Usuń
    3. Kolejny argument potwierdzający mój umiarkowany entuzjazm do tego dzieła:)

      Usuń
  3. Jestem pod wrażeniem. Brzmi prawie jak profesjonalna muzykologiczna recenzja.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger