12 grudnia

Boa

Przyszła ubrana skromnie jak mniszka. W dwóch tylko odcieniach pastelowego różu. Rzecz to u niej niebywała, dlatego zaniepokoiłem się, czy aby nie stało się coś złego. Zanim zdążyłem zapytać, schyliła się do torebki, z której coś wyciągnęła, rozwinęła i założyła. Był to rodzaj boa w czterdziestu tysiącach odcieni różu, fuksji i fioletu. Nie przypuszczałem, że może być ich aż taka obfitość. Nie było to jednak jakieś banalne boa z piór. To szokujące cudo uczynione było z elementów przypominających ręcznie wydziergane małe serwetki, nanizane na nitkę. Oniemiałem. Zauważyła to, uśmiechnęła się zadowolona i gładząc owo niebywałe szalowo-serwetkowe boa czule, powiedziała: „Piękne, nie?”. Stupor nie pozwolił mi odpowiedzieć. A nawet gdybym był w stanie, to przecież i tak nie powiedziałbym jej, że w życiu nie widziałem niczego równie szkaradnego. I tak by nie zrozumiała.

16 komentarzy:

  1. A może to jednak był jakiś wybitny okaz nowoczesnej sztuki użytkowej? :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. A dlaczego nie? Różu mniszce żałujesz?:)

      Usuń
    2. Nie żałuję, niech bierze ;)

      Usuń
  3. Okrutny jesteś.Trochę mi się żal kobiety zrobiło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okrutny??? Proponuję przeczytać jeszcze raz

      Usuń
  4. Aaa, to TA kolezanka! :D
    No to rzeczywiscie zaledwie 2 odcienie pastelowego rózu moga niepokoic.
    Dobrze jednak, ze nic sie zlego nie stalo. Warte to malego stuporu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TA. Bravi Buraczkowy Diable za refleks

      Usuń
    2. Ja ja sobie wtedy bardzo wyraznie wyobrazilam, jak powiewa tymi onirycznymi tiulami w kolorach wysoce skoncentrowanych, jak wplywa do miejsca pracy szeleszczac srebrnomigotliwym plaszczem - to musialo dzialac na obecnych jak poranna kawa!
      Ale w sumie lubie takich ludzi :)

      Usuń
    3. Lubię tę moją koleżankę i ona lubi mnie. Nie zmienia to jednak faktu, że poza anturażem próżno byłoby szukać u niej jakichkolwiek objawów oryginalności czy twórczej wyobraźni.

      Usuń
  5. Gdzieś Ty widział różową mniszkę??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lisie kontekst jest ważny. Zerknij na "Ekstrawagancja"

      Usuń
    2. Kojarzę notkę. Zastanowiło mnie tylko, czemu baba na różowo skojarzyła Ci się z zakonnicą - niezależnie od dotychczasowych osiągnięć modowych tej osobniczki :D

      Usuń
    3. Tylko dwa odcienie + PASTELOWY róż = skrajny w jej wypadku ascetyzm = mniszka. Przyznaj, że to logiczne. Pokrętnie, ale jednak:)

      Usuń
  6. No dooobra, trochę pokrętne, ale jest w tym jakaś logika ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger