Media poinformowały rano, że wczoraj odszedł George Michael. Wspaniały artysta, który popełnił jedną z moich ulubionych płyt „Listen without prejudice”. Piosenka „Freedom” i nakręcony do niej teledysk w 1991 roku były objawieniem. Wystąpiły w nim Cindy Crawford, Linda Evangelista, Christy Turlington, Naomi Campbell – ikoniczne top modelki i piękne kobiety. Do „Listen without prejudice” mam stosunek szczególny, bowiem towarzyszyła ona wielu ważnym momentom mojego życia. To moja muzyka terapeutyczna. Żałuję, że George Michael zaśpiewa mi już tylko z nagrań. Niech odpoczywa w pokoju.
Tak, to bardzo smutne. W ogóle w ciągu ostatnich kilku lat zmarło wiele artystów muzycznych, w tym roku szczególnie. :(
OdpowiedzUsuńsmutno...
OdpowiedzUsuńW tym roku to jakas apokalipsa istna na artystów. Wczoraj jeszcze "ksiezniczka Leia" przeszla na druga strone.
OdpowiedzUsuńjak napisałam, gasną galaktyki... George był moim pierwszym idolem, lata temu
OdpowiedzUsuńRok 2016 jest zjawiskowy.
OdpowiedzUsuńekh był sobie ten 2016 i niech obaj spoczywaja w pokoju i spokoju.
OdpowiedzUsuńTaki rok, zaczął się mocno, i skończył z przytupem. Szkoda kiedy odchdzi jakaś część naszej przeszłości. Życie nie bierze jeńców.
OdpowiedzUsuńMyślisz, że 2017 obędzie się bez śmierci?!
OdpowiedzUsuń