27 sierpnia

Przeżuwaczka

Zainteresowawszy się ruchem moich szczęk żujących owocową gumę do żucia, przytruchtała, wspięła się na mnie, uważnie obwąchała i delikatnym pacnięciem łapki w brodę poinformowała, że ona też by coś tak ładnie pachnącego zjadła. Moją odmową nie bardzo się przejęła, bo gdy tylko ruszyłem się z kanapy, zostawiwszy świeżo napoczęte opakowanie gum na stoliku obok, zaledwie dwoma szybkimi hopsami znalazła się na nim, wyciągnęła z opakowania 3 listki, zeskoczyła i oddała się konsumpcji. Wracając zarejestrowałem dziamganie i mlaskanie jej szczęk oraz zadowolenie malujące się na jej pyszczku. „Co ty tam żujesz Luśka?!” zapytałem raczej retorycznie, bo po jej szelmowskiej minie od razu zorientowałem się, że gwizdnęła gumę do żucia. „Oddawaj!” pochyliłem się chcąc jej ją zabrać, ale zanim zdążyłem otworzyć jej mordulę, wzmogła mlaskanie i gumę, a w zasadzie 3 zlepione w kulkę, głośno przełknęła. Dodam, dla porządku, że pożarła je nierozpakowane, więc różowa kulka miała akcenty srebrne. Luśka zdaje się jest gumoodporna, bo owa nietypowa karma jej nie zaszkodziła.

12 komentarzy:

  1. Luśka, Luśka, masz imadło w szczękuszkach!

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozpakowywanie zajęłoby jej zbyt wiele czasu... też jestem połykaczką gum, jak nie mam gdzie wyrzucić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz... niedlugo te gumy sie znowu znajda ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Noo. Doskonały sposób na szalone krety.

      Usuń
    2. Tak, tak. Luśka zgubiła w trawie coś, czego różowość miała srebrny połysk:)

      Usuń
  4. Myśle ze owe sreberka niedługo znajdziesz 🤣

    OdpowiedzUsuń
  5. Przynajmniej zjadła coś jadalnego. Moja suka zeżarła kiedyś dętkę od roweru. Pojęcia nie mam po co, bo była karmiona lepiej niż dobrze. Ileż radości nam wszystkim dało wyjmowanie tej dętki z drugiej strony psa... :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo z sukami to w ogóle uważać trzeba. Ja uważam nawet na tę moją własną wewnętrzną:)

      Usuń
    2. Suki na siebie warczą. Podobno. Jeśli Ty masz wewnętrzną sukę, to ja mam wewnętrznego psa, bo chce mi się do Ciebie merdać ogonem :D

      Usuń
    3. O jakie łądne. Podobuje mi się:)

      Usuń
  6. Przez moje psy wszystko zawsze dobrze przechodziło - zjadły mydło, oddały mydło, zjadły rękawiczkę oddały rękawiczkę, tylko bandanka ciężko jednemu wychodziła, bo miała węzełek na końcu...i biegałam po ogrodzie za psem, co mknął jak wicher, a za nim powiewała bandanka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobrażam sobie, jak biegasz za psem usiłując uchwycić bandankę:)

      Usuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger