03 listopada

Grisza

Wczoraj przez Luśkę przeleciał orkan Grisza, siejąc olfaktoryczne zniszczenie podstępnymi, bezszelestnymi i jadowitymi wiatrami…

7 komentarzy:

  1. A niedawno czytałam, że na Ziemi wieje mniej, niż sto lat temu, i różnica jest znacząca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez jedno popołudnie Luśka zaprzeczała tej teorii, ale już dzisiaj się z nią zgadza:)

      Usuń
    2. Chodzi o to, że może te orkany i inne orangutany są wywołane (z lasu, wróć, z powietrza) przez działalność człowieka, ale patrząc na zjawisko jego ruchu na przestrzeni lat, wieków, pozostaje niezaprzeczalnym (na razie), że jednak się zmniejsza... Nie, nie rzucam tych słów na wiatr.

      Usuń
  2. Luśka zwróciła na siebie uwagę, ot co!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lusia sama była zdziwiona bezprecedensową zjadliwością wonności ją opuszczających:)

      Usuń
    2. Co jej dałeś do jedzenia?

      Usuń
    3. "Cioś" czyli jej ulubione snacki z kaczego mięsa i żółtko jajka, niepomny, że łączyć tych dwóch potraw nie należy ze względu na wzmaganie wzajemne efektu ubocznego.

      Usuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger