04 maja

Aplikacja

Po zaaplikowaniu tabletki na odrobaczenie Luśka uciekła z domu, obrażona tym bezceremonialnym pogwałceniem jej nietykalności osobistej i spędziła pół dnia na gigancie. Na balkonie. Wróciła przed chwilą, ciągle jeszcze odrobinę nadąsana, patrząc na mnie podejrzliwie i z wyrzutem...  

18 komentarzy:

  1. tablety na odrobaczenie nie należą do smacznych :D kto się odrobaczał ze zwierzem ten wie ;)

    Poza tym my też nie lubimy tabletek, syropów i innych medykamentów to i nie ma się co dziwić zwierzakom :)

    A w sumie daleko nie uciekła, wyszła tylko pobyć sama dłuższą chwilę i ochłonąć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to się nei aplikuje doodbytniczo? :P

      Usuń
    2. oszalałeś ?? doustnie :P tabletki albo taka maź w strzykawce. Te same tabletki jedzą też ludzie jak zwierzę ma robaki albo pasożyty żeby wykluczyć, że człowiek się zarazi. Jak miałam psa to niestety kilka razy cała rodzina się z nim profilaktycznie odrobaczała i wtedy nic nie wtykaliśmy sobie w tyłki :PP

      Usuń
    3. Gdyby miała to zaaplikowane od tyłu, najpewniej w ogóle by już do domu nie wróciła, bo bardzo jest wrażliwa na punkcie swojego tyłka:)

      Usuń
    4. a to akurat raczej zdrowy objaw nie tylko u zwierząt :D

      Usuń
    5. Ejże...co to za kryteria zdrowotności i to od tak tolerancyjnej osoby, co?!

      Usuń
    6. no jak to ?? to Ty nie jesteś wrażliwy na tym temacie drażliwym ??? ;D

      Usuń
    7. Ty chyba bardziej niż ja :P

      Usuń
  2. Jesteś pewien, że nie splotła kocyka w zgrabny powróz i nie wyszła na zewnątrz? Wiesz, literatura mówi, że niektórzy w okamgnieniu budzili się w Jałcie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam historię o studencie, co zasnął w akademiku w Krakowie, a obudził się w szafie we Wrocławiu... ale gdzie student, gdzie pies!

      Usuń
    2. Eeee, to bardzo podobne stworzenia: inteligentne, uwielbiają jeść, pić, łażą na spacery i na te.... no... na koleżanki.

      Usuń
    3. Może i obleciała okolicę, kto ją tam wie. Ważne, że wróciła w końcu i nawet przestała się gniewać

      Usuń
  3. Niedawno była weterynarz u moich psów i też jadły na odrobaczenie. Prosto z ręki i bez marudzenia. Może widzą ile dziennie leków pożeram i cieszyły się, że tylko po cztery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luśka tabletki z ręki nie zje - trzeba jej ja wrzucić w otwarty pyszczek i jeszcze paluchem popchnąć, żeby nie wypluła. Wczoraj ta operacja musiała być powtórzona kilkakrotnie, bo udawała się jej wypluwać. Dopiero czwarta próba zakończyła się sukcesem. Może dlatego się nadąsała

      Usuń
  4. Adamie, na pewno rozumie że to z dobra... I że żadna krzywda jej się nie stanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otwiera pyszczek, choć niechętnie i nie walczy, aczkolwiek przełknąć tabletki nie chce. Jednak udało się w końcu.

      Usuń
  5. Nie wiem jakie lekarstwo na odrobaczenie dostała Luśka, ale musiało być chyba dość paskudne w smaku. To co się dziwić, że sunia poczuła się oszukana. Podobno są tabletki smakowe w formie kostek, tak przygotowane, że pies nie wyczuje leku i chętnie je zje z ręki jak smakołyk. Naszemu trzeba było wtykać sposobem do pyska i nie był z tego zadowolony, ale to było dawno, kiedy nie istniały żadne rarytasy dla psów.
    Marytka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, jaki smak miała ta tabletka, pewnie neizbyt dobry. Tabletek w formie kostek smakowych Luśka się nie tknie - pozostają tylko zwykłe tabletki

      Usuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger