dotąd doszliśmy. Tu się rozwiązały
koniec z początkiem. Przekłady Homera
na brzegu siedząc przeglądamy teraz.
Nikt nie przypływa po nas. Puste oceany.
Spokój gwałtowny. Może to już sierpień.
Może strach. Rozegrany przez nas umiejętnie.
Jest mi tak jakby już było za późno.
Może to sierpień. Ale drzew tu nie ma
a sierpień zawsze dojrzewa na drzewach.
Nikt nie przypływa. Homerycki żart
i wiatr z kamieni nam wróży jak z kart.
Nikt nie przypływa.
Ewa Lipska [dotąd doszliśmy]
Dla mnie poczucie, że nikt nie przypływa jest bodźcem, żeby spiąć tyłek i samemu gdzieś popłynąć. Głaskam i poddaję pod rozwagę ten sposób załatwiania smutków.
OdpowiedzUsuńDzięki. Staram się tak właśnie robić, jednak nie do końca jestem w tym skuteczny, skoro smętek powraca...
UsuńA czy jest coś, co mogę zrobić, żeby Cię odsmętkować?
UsuńDzięki:) Ten smętek nie jest wartością stałą - przypływa i odpływa. Dziś jest ok:)
UsuńDzięki Lisie. Naprawdę doceniam:)
UsuńPolecam się. Jakbyś szukał namiarów - znajdziesz
UsuńDzięki:)
Usuń