12 czerwca

Urodziny

Dzisiaj mija rok odkąd pojawił się pierwszy wpis na moim blogu. Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się, że przeżyje tak długo, bo w zamierzeniu miał być tylko takim doraźnym środkiem wykrztuśnym dla emocji. Dziwny to był rok: retrospektywny, refleksyjny, niewesoły. Rok pod znakiem Szarookiego, bo to On był motywem przewodnim (jeśli mogę tak powiedzieć) większości moich blogowych wpisów. Oczyszczających – patrząc z tej niewielkiej perspektywy czasowej. Nie będę ich analizował - każdy Czytelnik może sobie wyrobić o nich swoje własne zdanie. Chciałbym tylko podkreślić, że ilustrują one jedynie jakiś niewielki wycinek mojej rzeczywistości.

Nie potrafię pisać wierszy i bardzo tego żałuję, aczkolwiek ze zdziwieniem konstatuję, że popełniłem jeden, który mi się podoba, pt 21. Wydaje mi się całkiem niezły. Nie stracił nic ze swojej świeżości, choć Brązowooki wywietrzał mi z głowy. Chyba. I postów parę fajnych popełniłem, jak ten niedawny o królowej botoksu, styczniowy o Gili, październikowy o symultanicznej grozie, czy cykle kontemplacyjne poświęcone Heli, Maryśce, pani Zosi, Gosze, no i emocjonalno-wynurzeniowe, jak Może... i  Któregoś ranka...

Happy birthday mój blogu. Ciekawe, czy napiszę posta na twoje drugie urodziny? Istnieje takie niebezpieczeństwo, bo blogowanie wciąż sprawia mi przyjemność. Lubię to miejsce przez siebie stworzone. Cieszy mnie to, że w różnych miejscach sieci są Osoby, które interesuje to, co piszę, co myślę, co czuję. Życie mojego bloga to Wy, Czytelnicy. Dziękuję. 

15 komentarzy:

  1. Wszystkiego najlepszego Adaś:)
    Kolejnych lat - a nie tylko roku - blogowania. I dziękuję bardzo za możliwość towarzyszenia Ci w tym blogopisaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziekuję za towarzyszenie w moim blogowaniu:)

      Usuń
  2. Dołączam się do życzeń w radości istnienia tutaj i mocy czytania...
    Wywołałeś tyle uśmiechu wewnętrznego we mnie, iż zająłeś poczytne miejsce między najwspanialszymi lekturami mojej pokręconej wewnętrznej istoty. Nie wyobrażam sobie, by za rok nie świętować kolejnego roku...
    Wszystkiego wyśnionego Adaś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Michaś. Cieszę się, że udało mi się wywołać u Ciebie uśmiech moją pisaniną. Serdeczności

      Usuń
  3. Wszystkiego Najlepszego, Moje Gratulacje i co tylko by jeszcze.
    Wytrwasz na pewno. Gdzie będzie Ci tak dobrze, jak z nami:)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Errato. Faktycznie z Wami mi dobrze, dlatego ciągnę tę pisaninę

      Usuń
  4. Gratuluję wytrwałości! A dalszego czerpania przyjemności z pisania i rozmawiania komentarzowego z czytelniczkami i czytelnikami - życzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję A. Również za to, że odwiedzasz i komentujesz. Serdeczności

      Usuń
  5. Przyjemności na kolejny rok :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkiego najlepszego dla blogu i Tobie (swoją drogą) życzę kilka kilogramów wytrwałości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Tak, kilkukilogramowa wytrwałość się przyda:)

      Usuń
  7. Wypisania klawiatury życzą Lemury.

    OdpowiedzUsuń
  8. Po 4 latach pisania, czytając niektóre subiektywne wpisy, będziesz płakać ze śmiechu. Przynajmniej ja tak miałem.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger