17 kwietnia

O tym, że królowa nie jest tylko jedna

Hela dzisiaj prześlizgnęła się w pobliżu mnie. Skradając się pod ścianą, w cieniu, unikając światła, próbowała przemknąć bezszelestnie niezauważona, ale przygwoździłem ją moim „Dzień dobry”. Zamarła na moment zaskoczona, bo nie spodziewała się, że się jej ukłonię po pamiętnym incydencie ze sprzątaniem psiego szczęścia, otrząsnęła się jednak błyskawicznie, odpowiedziała grzecznie „Dzień dobry” i czmychnęła, byle jak najdalej ode mnie. Może bała się, że zagonię ją do jakiejś roboty? Czmychając, za tzw. winklem spotkała swoje koleżanki z zespołu sprzątającego nr 2, które miło spędzały tam czas, beztrosko i radośnie pocierając podłogę mopami. Spotkanie nieformalnych podwładnych i do tego tak dobrze bawiących się, tak Helę wzruszyło, że zapomniała, że przed momentem mnie minęła, dzięki czemu mogłem być świadkiem theatrum, które się odbyło bez wizji co prawda, ale za to z doskonałą fonią. Hela mianowicie w poczuciu odpowiedzialności za pracowniczą rzetelność i efektywność koleżanek oraz, jak mniemam, siłą przyzwyczajenia, wydała koleżankom dyspozycje mające na celu podkręcenie imprezy, ale... doznała szoku! Albowiem niespodziewanie nadziała się na jedną z koleżanek, która po uwolnieniu się spod jej kurateli, słusznie wyczuwając odpowiedni moment na rozwój swojej zawodowej kariery, wyemancypowała się, zbuntowała, dokonała przewrotu i zawłaszczyła sobie zespół sprzątający nr 2! Gadzina niewdzięczna! Znaczy wzięła pod buta swoją koleżankę, przyjmując na swe wątłe barki brzemię bycia samozwańczą szefową owego zespołu sprzątającego. Teresa - bowiem takie wdzięczne imię nosi owa dzielna niewiasta, która Heli się nie bała - w sposób zdecydowany przeciwstawiła się jednowładztwu Heli! Ta haniebna, żmijowa zdrada, ten bestialski, obrzydliwy zamach na jej prerogatywy, wstrząsnęły Helą do głębi i uruchomiły lepszą, milszą i ładniejszą część jej bogatej osobowości - strzygę! W pierwszej chwili miała rzucić się i rozszarpać podłą zdrajczynię pazurami w półcentymetrowe paski, ażeby potem móc tak spreparowane strzępy jej truchła wtupać w podłogę jak robactwo! Wyciągnęła nawet w stronę zdrajczyni swoją karzącą rękę z rozczapierzonymi wojowniczo palcami i już, już miała wywrzeć swoją straszną zemstę… Wstrzymała jednak swoje ramię sprawiedliwości, bowiem wzrok jej padł na jej własną dłoń i uświadomiła sobie, że planu rozszarpania zrealizować nie będzie w stanie z powodu braku efektywnego narzędzia kaźni, czyli… szponów! Mogłaby ewentualnie wytarmosić za włosy, ogólnie sponiewierać, a potem skopać, ale to nie byłoby to samo! Porażona tym faktem Hela wstrzymała vendettę, co pozwoliło jej ogarnąć sytuację chłodnym okiem. Jako pragmatyczna realistka, a przy tym szczwany, wyrafinowany i biegły w trudnej sztuce dyplomacji strateg, Hela szybko odnalazła się w nowej, wykreowanej faktami dokonanymi, politycznej rzeczywistości i dostrzegła w niej pewne korzyści w postaci dywersyfikacji kierowniczej odpowiedzialności. Tak naprawdę Hela uświadomiła sobie, że nie ma innego wyjścia, jak tylko podzielić się władzą, dlatego przypomniała sobie, że brzydzi się każdego przejawu przemocy i uznała koleżankę za równą sobie pod względem kompetencji i prestiżu, czym zmiękczyła ją czyniąc skłonną do dialogu i współpracy. Obie panie, już w doskonałej harmonii, zgodnie omówiły plan dalszych służbowych działań na kluczowej dla egzystencji firmy niwie porządkowej. W ten oto sposób tort na tym nieformalnym, ale najwidoczniej dla obu pań prestiżowym szczeblu firmowej hierarchii został podzielony na dwie (chyba) równe części i… cóż… królowe są tylko dwie. Na razie. A swoją drogą, jakimż to afrodyzjakiem zaiste ta władza być musi, skoro wywołuje aż taki głód… władzy. Człowiek żyje sobie spokojnie i pracuje, nie mając pojęcia, że obok, na korytarzach, w kuluarach, tudzież innych miejscach, dzieją się rzeczy epokowe, toczy się wielka, wyrafinowana, przerażająca i skrajnie niebezpieczna  gra. Gra o tron.

8 komentarzy:

  1. Piękne... uśmiałem się serdecznie również, dziękuję za to wyśmienite lekarstwo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się Micheal, że udało mi sie Ciebie rozśmieszyć:)

      Usuń
  2. Helena to jest jednak zjawisko niebywałe.
    A w szpony w postaci tipsów może się jeszcze dozbroić:))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tipsy to nie to samo.:)))))))))))))))))))))))

      Usuń
  3. Królowa jest tylko jedna, to chwilowe przeorganizowanie szyków bojowych, ;) . Mnie też bawi ta Gra o tron , zwłaszcza kiedy chodzi o taboret

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz Atlu? Hela pewnie się dozbroi na wszelki wypadek. Dopóki zespoły są podzielone i dwie królowe nie będą naruszały wzajemnie swoich rewirów tudzież prerogatyw, dopóty pokój między nimi kwitł będzie. No chyba, że ambicja w którejś z nich krew wzburzy, to wtedy może znowu zacząć się dziać. A swoja drogą, muszę przyznać, że Hela mnie rozczarowała. Taka twardzielka, a oddała pole bez walki. Spodziewałem się zadymy, szczęku broni, toczenia sie po podłodze urwanej głowy tudzież innych fragmentów Teresy, a tu nic. Bardzo mnie Hela rozczarowała

      Usuń
    2. Adam , to jest dopiero drugi sezon , wydarzenia których oczekujesz będą, ale w trzecim sezonie. To tak w nawiązaniu do współczesnego dzielenia seriali na sezony producenckie . Drugi sezon jest zawsze trochę łagodniejszy słabszy, wszystko wróci do normy na jesień ;). Deszczowa pogoda, więcej błota na butach korpoludków i więcej pracy dla ekipy sprzątającej i wtedy będziesz miał powrót do walki o władzę

      Usuń
    3. Atlu, kurczę, możesz mieć rację. Ale nie martwi mnie to:))))

      Usuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger