12 kwietnia

Któregoś ranka...

- Zauważyłem dziś u siebie pierwsze siwe włosy – powiedział Szarooki któregoś ranka, smarując kromkę chleba twarożkiem. Robił to bardzo dokładnie, metodycznie rozprowadzając twarożek równą warstwą po całej powierzchni kromki aż po samą skórkę. Dwie idealnie posmarowane przez Niego kromki leżały już na talerzyku przede mną. Tę trzecią, równie doskonałą, położył na swoim talerzyku, odłożył nóż, skubnął palcami pasmo włosów nad czołem i dodał:
- O tutaj.
- Masz je od dawna – powiedziałem patrząc Mu w oczy z uśmiechem.
- Tak? – zdziwił się.
- Nie mówiłem, choć już dawno zauważyłem - pogładziłem dłonią Jego twarz. - Z tymi pierwszymi siwymi włosami podobasz mi się jeszcze bardziej.
Pocałował wnętrze mojej dłoni i powiedział:
- Lubię, jak to robisz. Lubię, gdy patrzysz na mnie w ten sposób. Lubię tę naszą beztroską poranną paplaninę przy stole. W takie poranki jak ten, czuję się szczęśliwy.
- Ja też. Jak zawsze, kiedy jesteś blisko mnie.

10 komentarzy:

  1. Takie okruchy tworzą codzienną całość i szczęście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie okruchy to wszystko, co mi po Nim pozostało, poza brelokiem w kształcie anioła i szarego starego polaru:)

      Usuń
  2. Jeszcze parę rzeczy by się znalazło:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Wolałbym, żeby to Jego obecność byłą moim bogactwem, ale skoro tak nie jest...

      Usuń
  4. Kolej rzeczy
    Najpierw kochanie
    potem rozstanie
    prawo to proste niesłychanie
    dotyczy panów, dotyczy panien
    więc zamiast szlochać i narzekać
    trzeba na coś nowego czekać
    stare odchodzi
    nowe przychodzi
    a może nam los wreszcie dogodzi

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne, takie dojrzałe.
    Zaufanie, spokój, miłość hmm...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Dlatego moje wnętrze wciąż Go opłakuje

      Usuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger