Jestem już w moim wielkim mieście, które przywitało mnie schizofreniczną pogodą - słońce przeplata się z opadami śniegu. Co godzinę inna aura. Oszaleć można. Święta dokładnie takie, jakie lubię, a więc bardzo udane – poleniuchowałem, nacieszyłem się bliskimi, najadłem pyszności, których nadmiar przygotowała Mama. Część z tych pyszności przywiozłem z sobą tutaj i będę dojadał. Jak dojem, zaczynam dietę. Pogoda była iście zimowa, mnóstwo śniegu, przechodzące zadymki śnieżne, wczoraj rano -9oC. Planowałem zmianę kół z zimowych na letnie, ale nie zrobiłem tego i dobrze, bo miałbym dziś problem z wyjechaniem z gór. Po drodze minąłem trzy samochody, które wylądowały w rowie oraz całe mnóstwo poruszających się w tym błocie pośniegowym na letnich oponach z szybkością ca 40 km/h, tak ciężkie były warunki. Poniżej wrzucam kilka fotek, wśród nich również z drogi.
***
Odwiedziłem wczoraj panią Zosię. Wizyta u neurologa okazała się być bardzo udana. Neurolog zrobił pani Zosi dobrze ordynując nowy lek - inhibitor wychwytu zwrotnego serotoniny, który bardzo dobrze na panią Zosię działa. Przyjmuje ten lek od miesiąca i efekty już są zauważalne - pani Zosia jest wyluzowana, nie narzeka, jest pogodniejsza, żwawa, można zaryzykować nawet stwierdzenie, że jest zadowolona i w dobrej formie. Cieszę się.
*
Trochę wczoraj zatęskniłem za Szarookim. Mam tak w każde święta. Wujek FB doniósł, że Szarooki spędził Święta w Szczecinie. Mam nadzieję, że z przyjaciółmi, a nie sam…




Prawidłowo! Bo dietę zawsze należy zaczynać po dojedzeniu resztek:)).
OdpowiedzUsuńA taką miałam nadzieję, że Pani Zosia rozniesie w pył nfztowski system:))
OdpowiedzUsuńA widzisz, wystarczył jeden trafiony lek i nfz został uratowany:)))))))))))))
UsuńA szkoda, bo niewart był ratowania:))))))
UsuńSama mam ochotę go roznieść.
I pewnie jest parę osób, które podzielają twoją chętkę:))
UsuńUśmiech na twarzy po przeczytaniu wpisu :)
OdpowiedzUsuńZ pogodą to taki czas jak mówi powiedzenie "kwiecień plecień..."
U mnie dziś słonecznie i ciepło, aczkolwiek Święta były również różnorodne jak u Ciebie -śnieg-deszcz-grad-słońce-wichura. :)
Pozdrawiam :)
U mnie też dziś słonecznie i ciepło. Tak dla odmiany.:) Odpozdrawiam
UsuńOkreślenie "schizofreniczna pogoda" niezwykle przypadło mi do gustu. Bardzo trafnie ująłeś to, co w ostatnim czasie wyprawiają zjawiska atmosferyczne. Jak to mawiają, kwiecień plecień...
OdpowiedzUsuńCieszę się, że udało Ci się wziąć głęboki oddech i wykorzystać w pełni świąteczny czas. A jeszcze bardziej cieszę się z faktu, iż pani Zosia ma się o wiele lepiej.
Któż wie, może w trakcie jednej z gonitw po ulicach mojego ukochanego miasta minąłem w którymś momencie wspomnianego Szarookiego. Nigdy nic nie wiadomo, a życie samo w sobie uwielbia sprawiać nieoczekiwanie niespodzianki. Choć to i tak bez znaczenia.
Pasowałoby również pogoda dwubiegunowa:) Ja też się cieszę Matt, że odetchnąłem. Dzięki. Może Go minąłeś... Przypomnij sobie najprzystojniejszego szarookiego faceta jakiego w Szczecinie minąłeś i to będzie On:))
Usuń