04 stycznia

Pogawędka

- Nie cierpię Sylwestra! Nie znoszę tego szumu, pierdół puszczanych w telewizji! No i te fajerberki (sic)! Po co to tak cudować?! Zawsze boję się, że któryś zostanie nieumyślnie wycelowany w mój dom i spłonę. Dlatego nie spałam, tylko czuwałam, śledząc przez okno, gdzie lecą…
- Przez otwarte? – odważyłem się przerwać jej pełną pasji narrację.
- No a jakie? – zapytała lekko zaskoczona.
- No tak, oczywiście. To wyjaśniłoby też pani Zosiu, dlaczego pani taka zakatarzona… - dodałem nieco zaczepnie.
- Nie rozmawiam o starociach! – żachnęła się i chcąc odwrócić uwagę od swoich osobliwych sylwestrowych zwyczajów i ich kataralnych konsekwencji, poderwała się i poszła do kuchni ukroić hojny kawałek sernika, zupełnie ignorując moją prośbę o to, żeby porcja była malutka…

14 komentarzy:

  1. Generalnie Sylwester - dzień jak każdy - gdyby nie petardy - drażnią mnie bo moja psica nie lubi ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luśka boi się wystrzałów tylko będąc na zewnątrz, w domu je ignoruje na szczęście.

      Usuń
  2. a ja sobie spojonje zasnalem po 22h30 i mogli sobie strzelac do woli !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zasnąłem ok 23 i fajerberki słyszałem tylko w takim jakby półśnie

      Usuń
  3. No właśnie, psy. Mój po Sylwestrze jeszcze do dzisiaj nie chce wychodzić na dwór i się boi. Trzeba go przekonywać kiełbaskami oraz głaskaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biedne te psiaki, które się boją. Mojej koleżanki z pracy pies domaga się jak strzelają lub jak pioruny biją wpuszczenia go do łazienki, gdzie nie ma okna

      Usuń
  4. W mojej miejscowości się nie strzela... chociaż jakiś Polak podobno strzelał, ale sąsiedzi dali mu w kość i przestał. Dookoła konie, krowy, owce, no i mniejsze domowe zwierzęta. Ludzie myślę, chociaż czasami jakiś Polak nie. W Dublinie strzelano za cały kraj.

    OdpowiedzUsuń
  5. Na moim osiedlu znaleźli się tacy, którzy strzelali juz dwa dni przed Sylwestrem. Jak dla mnie "fajerberki" są w porządku wtedy, gdy jest na nie czas - o północy i chwile po. Kilka dni pod rząd to już przesada.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu w Katowicach jeszcze wczoraj ktoś się obudził z letargu Sylwestrowego i odpalił jeszcze 2 fajerberki. Może dopiero przetrzeźwiał po Sylwestrze:)

      Usuń
  6. Zrozumiałam tylko hojny kawałek sernika :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Pani Zosia jak rasowy kapitan, trzymała dom za framugi i nie zeszła z posterunku, przypłacając to zdrowiem :) Victoria! Dom dopłynął do 2018!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I utrzymała do 2018. Pani Zosia moc ma. O wiele większą niż sama jest świadoma.

      Usuń

Copyright © 2016 Bzdetnik , Blogger